Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa kapłana

Wierzę w Syna Bożego (16)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY ARCHIDIECEZJI KRAKOWSKIEJ

Obraz wody czę­sto wra­ca w Piśmie Świę­tym. Dla Izra­eli­tów wędru­ją­cych przez pusty­nię woda była koniecz­na do życia. My, mając cią­gły dostęp do wody, rzad­ko myśli­my o tym, czym jest woda dla ludzi, ale tak­że dla zwie­rząt, dla roślin, w kra­jach gorą­cych, na tere­nach pustyn­nych. Pan Jezus powie­dział do Sama­ry­tan­ki: „Kto będzie pił wodę, któ­rą Ja mu dam, nie będzie pra­gnął na wie­ki, lecz woda, któ­rą Ja mu dam, sta­nie się w nim źró­dłem wody wytry­sku­ją­cej ku życiu wiecz­ne­mu” (J 4,14). Co ozna­cza „woda żywa”, „źró­dło wody wytry­sku­ją­cej ku życiu wiecz­ne­mu”? Jest to dar Wcie­le­nia Syna Boże­go, któ­ry przy­szedł na świat, aby nas zba­wić. „Żywą wodą” jest wia­ra. Sama­ry­tan­ka wyzna­ła, że przyj­dzie Mesjasz, któ­ry „obja­wi nam wszyst­ko” (J 4,25). Pan Jezus wyznał: „Jestem Nim Ja, któ­ry z tobą mówię” (J 4,26). Czy­ta­my w Ewan­ge­lii, że kobie­ta „zosta­wi­ła swój dzban i ode­szła do mia­sta” (J 4,28). Opo­wia­da­ła o Panu Jezu­sie, któ­re­go spo­tka­ła i z któ­rym roz­ma­wia­ła. „Wie­lu Sama­ry­tan z owe­go mia­sta zaczę­ło w Nie­go wie­rzyć dzię­ki sło­wu kobie­ty” (J 4,39). Pan Jezus zapy­tał tę kobie­tę o męża. Ona odpo­wie­dzia­ła: „Nie mam męża”. Pan Jezus powie­dział jej: „Mia­łaś pię­ciu mężów, a ten, któ­re­go masz teraz, nie jest two­im mężem” (J 4,18). Kobie­ta pozna­ła, że Pan Jezus wszyst­ko wie o niej, o jej życiu. Spo­tka­nie przy stud­ni ją prze­mie­ni­ło. Życie mał­żeń­skie i rodzin­ne wie­lu ochrzczo­nych ule­gło ruinie. Zerwa­na zosta­ła przy­się­ga mał­żeń­ska, sumie­nie obcią­żo­ne jest zdra­dą, wspól­nym życiem bez Sakra­men­tu Mał­żeń­stwa, czy też grze­chem znisz­cze­nia nie­na­ro­dzo­ne­go życia. Nie­któ­rzy tłu­ma­czą się, że teraz już „nic się nie da zro­bić”. Obec­nie utrwa­li­ła się posta­wa obo­jęt­no­ści na grze­chy bliź­nich, nawet w naj­bliż­szej rodzi­nie. Pró­ba roz­mo­wy koń­czy się stwier­dze­niem: „To moja pry­wat­na spra­wa”. Pan Jezus ura­to­wał Sama­ry­tan­kę tak­że przez to, że powie­dział jej bole­sną praw­dę o niej samej. „Kościół jest zara­zem Nauczy­cie­lem i Mat­ką… W celu stwo­rze­nia i pod­trzy­ma­nia… warun­ków, któ­re są koniecz­ne do zro­zu­mie­nia i prze­ży­wa­nia nor­my moral­nej (potrzeb­ne są) sta­łość i cier­pli­wość, poko­ra i moc ducha, dzie­cię­ce zaufa­nie Bogu i Jego łasce, czę­ste ucie­ka­nie się do modli­twy i do sakra­men­tów Eucha­ry­stii i pojed­na­nia” (Fami­lia­ris con­sor­tio, 33).
Pro­po­zy­cja reflek­sji
Spró­bu­ję swo­ją trud­ną sytu­ację prze­żyć w świe­tle roz­mo­wy Pana Jezu­sa z Sama­ry­tan­ką.