Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

TRZECI TYDZIEŃ WIELKIEGO POSTU 24–29 III 2014

Ponie­dzia­łek
2 Krl 5,1–15a; Łk 4,24–30
Sło­wo Boże: „Wie­lu trę­do­wa­tych było w Izra­elu za pro­ro­ka Eli­ze­usza, a żaden z nich nie został oczysz­czo­ny, tyl­ko Syryj­czyk Naaman”. Na te sło­wa wszy­scy w syna­go­dze unie­śli się gnie­wem. Porwa­li Go z miej­sca, wyrzu­ci­li Go z mia­sta… Gniew to bar­dzo zły prze­wod­nik. Czy ktoś tego nie wie? Wie­my o tym. A jed­nak po wie­lo­kroć pod­da­je­my się i pozwa­la­my, by gniew dyk­to­wał nam kon­kret­ne gesty, myśli, sło­wa, czy­ny. Być może komuś poma­ga licze­nie do dzie­się­ciu. Lecz tak napraw­dę jedy­nym lekar­stwem na gniew jest poko­ra. Szko­da, że tak nie­do­ce­nia­na.
Modli­twa dnia: Miło­sier­ny Boże, nie­ustan­nie oczysz­czaj i umac­niaj swój Kościół, a ponie­waż nie może on ist­nieć bez Cie­bie, niech kie­ru­je nim Two­ja łaska.
Wto­rek
Iz 7,10–14; Hbr 10,4–10; Łk 1,26–38
UROCZYSTOŚĆ ZWIASTOWANIA PAŃSKIEGO
Sło­wo Boże: Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdro­wio­na, peł­na łaski, Pan z Tobą, bło­go­sła­wio­na jesteś mię­dzy nie­wia­sta­mi”. Ona zmie­sza­ła się na te sło­wa i roz­wa­ża­ła, co mia­ło­by zna­czyć to pozdro­wie­nie. Bóg prze­mó­wił do Maryi, Bóg prze­ma­wia do czło­wie­ka, ale sło­wo Jego nie może być przy­ję­te bez­myśl­nie. Boga nie obra­ża to, że czło­wiek się zasta­na­wia, że roz­wa­ża, że medy­tu­je – a może to trwać dobrą chwi­lę. Wła­ści­wie Bóg ocze­ku­je, że będzie­my roz­wa­żać Jego sło­wo, bo to ozna­cza poważ­ne trak­to­wa­nie Stwór­cy.
Modli­twa dnia: Boże, w Twych pla­nach zba­wie­nia świa­ta była dro­ga wynisz­cze­nia, cier­pie­nia i śmier­ci. Spraw, aby­śmy odno­wie­ni cudem Wcie­le­nia, wśród naszych dróg życia wspar­ci opie­ką Mat­ki Twe­go Syna, otrzy­ma­li wszyst­ko, o co z wia­rą pro­si­my dla sie­bie i naszych bra­ci. Przez Chry­stu­sa Pana nasze­go.
Śro­da
Pwt 4,1.5–9; Mt 5,17–19
Sło­wo Boże: Nie sądź­cie, że przy­sze­dłem znieść Pra­wo albo Pro­ro­ków. Nie przy­sze­dłem znieść, ale wypeł­nić. Zapraw­dę bowiem powia­dam wam: Dopó­ki nie­bo i zie­mia nie prze­mi­ną, ani jed­na jota, ani jed­na kre­ska nie zmie­ni się w Pra­wie, aż się wszyst­ko speł­ni. Jezus nie ma zamia­ru wpro­wa­dzać rewo­lu­cji w tym, co dotych­czas mówił Bóg swe­mu naro­do­wi. Jego misja jest jasna – przy­był wypeł­nić odwiecz­ne Boże zamie­rze­nia. Owszem, to speł­nie­nie było rady­kal­ne, jak żad­ne inne wcze­śniej­sze dzia­ła­nie Boga, ale wpi­sy­wa­ło się w całość zbaw­cze­go pla­nu. Bogu nie moż­na odmó­wić kon­se­kwen­cji. W każ­dej chwi­li pro­wa­dzi nas ku speł­nie­niu.
Modli­twa dnia: Miło­sier­ny Boże, spraw, aby­śmy odno­wie­ni na duchu przez czter­dzie­sto­dnio­wą poku­tę i kar­mie­ni Two­im sło­wem, całym ser­cem odda­li się Tobie i zgod­nie zano­si­li do Cie­bie wspól­ne modli­twy.
Czwar­tek
Jr 7,23–28; Łk 11,14–23
Sło­wo Boże: Jezus wyrzu­cał złe­go ducha, któ­ry był nie­my. A gdy zły duch wyszedł, nie­my zaczął mówić i tłu­my były zdu­mio­ne. Lecz nie­któ­rzy z nich rze­kli: „Przez Bel­ze­bu­ba, wład­cę złych duchów, wyrzu­ca złe duchy”. Bez­myśl­ne oskar­że­nia są krzy­kiem bez­rad­ne­go, prze­stra­szo­ne­go czło­wie­ka, któ­ry posta­no­wił bro­nić się za wszel­ką cenę. Po co? Nie wia­do­mo. By po pro­stu się bro­nić. Bo nie chce ustą­pić na krok. Bo mu wstyd. Bo mógł­by coś stra­cić. Albo zbyt dużo musiał­by zmie­nić. A może nawet musiał­by przy­znać się, że błą­dził. Lepiej oko­pać się na swo­jej pozy­cji i wal­czyć… ale co dalej?
Modli­twa dnia: Pokor­nie bła­ga­my Cię, Wszech­mo­gą­cy Boże, udziel nam swo­jej łaski, aby­śmy tym gor­li­wiej przy­go­to­wy­wa­li się do obcho­du pas­chal­ne­go miste­rium, im bli­żej jest świę­to nasze­go odku­pie­nia.
Pią­tek
Oz 14,2–10; Mk 12,28b–34
Sło­wo Boże: Bar­dzo dobrze, Nauczy­cie­lu, słusz­nieś powie­dział, bo Jeden jest i nie ma inne­go prócz Nie­go. Miło­wać Go całym ser­cem, całym umy­słem i całą mocą i miło­wać bliź­nie­go jak sie­bie same­go dale­ko wię­cej zna­czy niż wszyst­kie cało­pa­le­nia i ofia­ry. Oto jeden z uczo­nych w Piśmie, pozba­wio­ny uprze­dzeń, odkrył, że z Jezu­sem moż­na się poro­zu­mieć, a nawet z Nim zgo­dzić. Bo jeśli ceni się miłość, ceni praw­dę i dobrze rozu­mie kon­se­kwen­cje wia­ry, moż­na się zna­ko­mi­cie poro­zu­mieć. Tego doświad­czył uczo­ny w Piśmie. Dro­ga do poro­zu­mie­nia podą­ża śla­dem wyzna­czo­nym przez miłość i praw­dę. Innej nie znaj­dzie­my.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, wlej w nasze ser­ca swo­ją łaskę, aby­śmy powścią­ga­li nasze zmy­sły od grzesz­nych nad­użyć i z Two­ją pomo­cą zacho­wy­wa­li sło­wa życia wiecz­ne­go.
Sobo­ta
Oz 6,1–6; Łk 18,9–14
Sło­wo Boże: Nato­miast cel­nik stał z dale­ka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku nie­bu, lecz bił się w pier­si i mówił: „Boże, miej litość dla mnie, grzesz­ni­ka”. Powia­dam wam: Ten odszedł do domu uspra­wie­dli­wio­ny, nie tam­ten. Sta­jąc przed Bogiem musi­my uznać swe uwi­kła­nie w grzech. Zawsze sta­je­my wobec Boga w pozy­cji grzesz­ni­ków. I dla­te­go bła­ga­my o litość, o miło­sier­dzie, o prze­ba­cze­nie. Mszę świę­tą roz­po­czy­na­my od przy­wo­ła­nia obec­no­ści Bożej i wyzna­nia swych win. Lita­nie rów­nież roz­po­czy­na­my bła­gal­nym wezwa­niem: Panie zmi­łuj się… Bo jak ina­czej sta­nąć przed Stwór­cą?
Modli­twa dnia: Obcho­dząc z rado­ścią dorocz­ne przy­go­to­wa­nie do Wiel­ka­no­cy, pro­si­my Cię, Boże, aby­śmy coraz głę­biej prze­ży­wa­li miste­ria pas­chal­ne i rado­wa­li się peł­nią ich owo­ców.