Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

CZWARTY TYDZIEŃ WIELKIEGO POSTU 31 III – 5 IV 2014

Ponie­dzia­łek
Iz 65,17–21; J 4,43–54
Sło­wo Boże: Jezus wyszedł z Sama­rii i udał się do Gali­lei. Jezus wpraw­dzie sam stwier­dził, że pro­rok nie dozna­je czci we wła­snej ojczyź­nie. Kie­dy jed­nak przy­był do Gali­lei, Gali­lej­czy­cy przy­ję­li Go, ponie­waż widzie­li wszyst­ko, co uczy­nił w Jero­zo­li­mie. Oka­za­li Mu gościn­ność, choć jesz­cze nie tak daw­no zamie­rza­li strą­cić Go ze ska­ły, na któ­rej sta­ło ich mia­sto. Minie nie­wie­le cza­su, a będą się Go wypie­ra­li. Oto gra ludz­kich nastro­jów: wystar­czy chwi­la, by zmie­ni­ły się upodo­ba­nia, by wróg oka­zał przy­jaźń, przy­ja­ciel stał się wro­giem. Nie­bez­piecz­ny jest czło­wiek, któ­re­go kro­ka­mi kie­ru­ją chwi­lo­we upodo­ba­nia czy nastro­je.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, Ty odna­wiasz świat przez świę­te sakra­men­ty, spraw, aby Twój Kościół czer­pał z nich życie wiecz­ne i udzie­laj mu pomo­cy w życiu docze­snym.
Wto­rek
Ez 47,1–9.12; J 5,1–3a.5–16
Sło­wo Boże: „Czy chcesz stać się zdro­wym?”. Odpo­wie­dział Mu cho­ry: „Panie, nie mam czło­wie­ka, aby mnie wpro­wa­dził do sadzaw­ki, gdy nastą­pi poru­sze­nie wody. Gdy ja sam już docho­dzę, inny scho­dzi przede mną”. Jak wie­lu, liczył na uzdro­wie­nie. Czuł bez­rad­ność, bo nie było czło­wie­ka, któ­ry by pomógł. I oto teraz Jezus pyta: Czy chcesz stać się zdro­wym? Prze­cież – jak notu­je Ewan­ge­li­sta – Jezus widział, że cho­ry cze­ka już dłu­gi czas. A jed­nak nie omiesz­kał zapy­tać o rzecz, wyda­je się oczy­wi­stą. Dla­cze­go? Bo czę­sto na oczy­wi­ste pyta­nia nie ma rów­nie oczy­wi­stej odpo­wie­dzi.
Modli­twa dnia: Miło­sier­ny Boże, niech okres poku­ty i modli­twy przy­go­tu­je ser­ca Two­ich wier­nych, aby mogli god­nie prze­żyć miste­rium pas­chal­ne i prze­ka­zać świa­tu rado­sną nowi­nę o zba­wie­niu.
Śro­da
Iz 49,8–15; J 5,17–30
Sło­wo Boże: Zapraw­dę, zapraw­dę powia­dam wam: Syn nie mógł­by nicze­go czy­nić sam od sie­bie, gdy­by nie widział Ojca czy­nią­ce­go. Albo­wiem to samo, co On czy­ni, podob­nie i Syn czy­ni. Ojciec bowiem miłu­je Syna i uka­zu­je Mu to wszyst­ko, co On sam czy­ni. Wola Jezu­sa i wola Ojca to jed­no. Gdzie tkwi źró­dło owej jed­no­ści? Bo „Ojciec miłu­je Syna” i wszyst­ko Mu uka­zu­je. Pra­gnie­nie, by wypeł­niać wolę Boga kie­ro­wa­ło tylu ludź­mi, lecz tyl­ko ci, któ­rzy odkry­li więź miło­ści ze Stwór­cą mogli pójść tą dro­gą bez­piecz­nie. Gdy bra­ku­je miło­ści i zaufa­nia, pró­ba wędro­wa­nia po dro­gach woli Bożej sta­je się nie­moż­li­wa.
Modli­twa dnia: Boże, Ty nagra­dzasz spra­wie­dli­wych, a poku­tu­ją­cym grzesz­ni­kom udzie­lasz prze­ba­cze­nia, wysłu­chaj nasze bła­ga­nia i udziel nam odpusz­cze­nia grze­chów, któ­re wyzna­je­my.
Czwar­tek
Wj 32,7–14; J 5,31–47
Sło­wo Boże: Bada­cie Pisma, ponie­waż sądzi­cie, że w nich zawar­te jest życie wiecz­ne: to one dają o Mnie świa­dec­two. A prze­cież nie chce­cie przyjść do Mnie, aby mieć życie. Nie odbie­ram chwa­ły od ludzi, ale wiem o was, że nie macie w sobie miło­ści Boga. Gor­li­wi znaw­cy Pisma usły­sze­li, że nie ma w nich miło­ści Boga. Dys­po­no­wa­li wie­dzą, pozna­li świę­te księ­gi, prze­stu­dio­wa­li zapo­wie­dzi pro­ro­ków, poświę­ci­li tej pra­cy wie­le cza­su, a jed­nak nie doszli do celu. Wręcz prze­ciw­nie: usły­sze­li, że nie chcą dojść do źró­dła życia. Jak mogło dojść do tak zdu­mie­wa­ją­ce­go błę­du? Bo zagu­bi­li roze­zna­nie tego, co waż­ne, co naj­waż­niej­sze.
Modli­twa dnia: Pokor­nie pro­si­my Cię, naj­ła­skaw­szy Boże, spraw, niech Twoi słu­dzy oczysz­cze­ni przez poku­tę i uświę­ce­ni przez peł­nie­nie dobrych uczyn­ków, wier­nie zacho­wu­ją Two­je przy­ka­za­nia, aby z czy­stym ser­cem mogli obcho­dzić świę­ta wiel­ka­noc­ne.
Pią­tek
Mdr 2,1a.12–22; J 7,1–2.10.25–30
Sło­wo Boże: Czyż to nie jest Ten któ­re­go usi­łu­ją zabić? A oto jaw­nie prze­ma­wia i nic Mu nie mówią. Czyż­by zwierzch­ni­cy napraw­dę się prze­ko­na­li, że On jest Mesja­szem? Prze­cież my wie­my, skąd On pocho­dzi, nato­miast gdy Mesjasz przyj­dzie, nikt nie będzie wie­dział, skąd jest. Wyda­je się, że wie­my, że rozu­mie­my, że nic wię­cej już nas nie zasko­czy… Tym­cza­sem boga­ty świat wia­ry i głę­bo­kich doświad­czeń pozo­sta­je nie­od­kry­ty. Ilu­zo­rycz­na modli­twa, ilu­zo­rycz­na miłość, ilu­zo­rycz­ne prze­ba­cze­nie, ilu­zo­rycz­na bli­skość, ilu­zo­rycz­na wier­ność… Każ­da war­tość może pozo­stać zasło­nię­ta jej ilu­zo­rycz­ną kopią. Panie, broń przed jakim­kol­wiek złu­dze­niem.
Modli­twa dnia: Boże, Ty udzie­lasz ducho­wej pomo­cy nam, sła­bym ludziom, spraw, aby­śmy z rado­ścią przy­ję­li łaskę odno­wy i świad­czy­li o niej przez gor­li­we życie.
Sobo­ta
Jr 11,18–20; J 7,40–53
Sło­wo Boże: Wró­ci­li straż­ni­cy do kapła­nów i fary­ze­uszów, a ci rze­kli do nich: „Cze­mu­ście Go nie poj­ma­li?”. Straż­ni­cy odpo­wie­dzie­li: „Nigdy jesz­cze nikt nie prze­ma­wiał tak, jak Ten czło­wiek prze­ma­wia”. Straż­ni­cy słu­cha­jąc Jezu­sa zaczy­na­ją rozu­mieć, że mają do czy­nie­nia z czymś, co znacz­nie prze­ra­sta prze­cięt­ne poucze­nia z syna­gog; że spo­tka­li Kogoś, kto swo­im auto­ry­te­tem prze­wyż­sza wszyst­kich, któ­rych dotąd słu­cha­li. To był począ­tek – to mógł być począ­tek ich dro­gi wia­ry. Czy poszli dalej? Praw­do­po­dob­nie powró­ci­li do miej­sca, z któ­re­go wyszli. Zmar­no­wa­na łaska…
Modli­twa dnia: Miło­sier­ny Boże, kie­ruj naszy­mi ser­ca­mi, bo bez Two­jej pomo­cy nie może­my się Tobie podo­bać.