Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Imiona Jezusa (40)

Ofia­ra

Ks. Edward Sta­niek

W pre­fa­cji dzię­ku­je­my Bogu za Chry­stu­sa, któ­ry przez ofia­rę swo­je­go cia­ła na krzy­żu dopeł­nił ofia­ry Sta­re­go Przy­mie­rza i odda­jąc sie­bie za nasze zba­wie­nie, sam stał się Kapła­nem, Ołta­rzem i Baran­kiem ofiar­nym. To ostat­nie okre­śle­nie „Bara­nek ofiar­ny” pozwa­la dostrzec kolej­ne imię Jezu­sa – On jest Ofia­rą. Na to zwra­ca uwa­gę autor Listu do Hebraj­czy­ków, gdzie czy­ta­my: „Chry­stus zło­żył Bogu same­go sie­bie jako nie­ska­la­ną ofia­rę” (Hbr 9,14). Jezus jest Ofia­rą cało­pal­ną – a ta u Żydów mia­ła naj­więk­szą war­tość. Taką ofia­rę skła­dał Abra­ham, chcąc na ołta­rzu zabić swe­go syna. To był znak ofia­ry zapo­wia­da­ją­cy Ofia­rę Jezu­sa. W nim zosta­ły usu­nię­te grze­chy. Cało­pal­na ofia­ra była w stu pro­cen­tach tyl­ko dla Boga. Nikt z niej nie miał ani kęska. W cało­pal­nej ofie­rze skła­da­no kadzi­dło. Ono, jeśli jest praw­dzi­we, posia­da dużą war­tość. Rzu­co­ne na żarzą­cy się węgiel zamie­nia się w dym i wyda­je pięk­ną woń. Dym wzno­si się do nie­ba jako sym­bol naszych modlitw. W sen­sie ści­słym cało­pal­na ofia­ra pole­ga na odda­niu życia. Jest więc ofia­rą krwi. Krew bowiem jest życiem. Jezus prze­lał krew i oddał życie za nas. To odda­nie jest Jego Ofia­rą. Na krzy­żu zamie­nił się w cało­pal­ną Ofia­rę. Dziś sło­wo „ofia­ra” czę­sto ma zna­cze­nie nega­tyw­ne; jeśli śro­do­wi­sko wpi­su­je kogoś na listę „ofiar”, to znak, że na nie­go już nie liczy, bo mu nie może ufać. Jeśli ktoś jest ofia­rą, to zna­czy że to, co czy­ni, nie jest uda­ne. Ofia­rą nazy­wa się tego, kto nie umie wygrać życia. Ofia­ra to ten, kto jedzie naj­czę­ściej na koń­cu pele­to­nu i nie ma nawet szans na to, aby zbli­żyć się do czo­łów­ki. Taka „ofia­ra” utrud­nia życie innym i oni mają do niej o to pre­ten­sje. Tym­cza­sem Jezus jako Ofia­ra odno­si naj­więk­szy suk­ces, bo z rąk sza­ta­na wyku­pu­je znie­wo­lo­nych przez nie­go. Jego krew jest gwa­ran­cją Nowe­go Przy­mie­rza, któ­re nigdy nie zosta­nie naru­szo­ne. Ta Ofia­ra jest pie­czę­cią reali­za­cji pro­gra­mów Boga, tak pro­gra­mu stwo­rze­nia, jak i zba­wie­nia, a ich celem jest dopro­wa­dze­nie ludzi do naj­więk­sze­go szczę­ścia. Żad­na umo­wa zawie­ra­na przez ludzi – tak w wymia­rze poli­tycz­nym, spo­łecz­nym, eko­no­micz­nym, jak i rodzin­nym – nie ma takiej gwa­ran­cji, jak umo­wa zawar­ta przez Boga z nami, bo jest opie­czę­to­wa­na krwią Jezu­sa. W języ­ku reli­gij­nym Ofia­ra to naj­wyż­szy szczyt i dla­te­go Ewan­ge­lia jest nasta­wio­na na jego zdo­by­wa­nie. Kto liczy się ze swo­ją śmier­cią i trak­tu­je ją jako ofia­rę, ten jest na  naj­pew­niej­szej dro­dze. Św. Paweł wzy­wa, aby­śmy naśla­do­wa­li Jezu­sa zamie­nia­jąc swe życie w ofia­rę: „Pro­szę was, bra­cia, (…) aby­ście dali cia­ła swo­je na ofia­rę żywą, świę­tą, Bogu miłą, jako wyraz waszej rozum­nej służ­by Bogu” (Rz 12,1). Imię Jezu­sa – Ofia­ra, trze­ba przy­jąć jako wła­sne. Tak trak­tu­ją spo­tka­nie z Chry­stu­sem wszy­scy męczen­ni­cy. Oni wygry­wa­ją życie przez ofia­rę! Rozu­mie­nie sen­su ofia­ry jest zna­kiem wej­ścia w bogac­two Ewan­ge­lii. Szczę­ście w wiel­kiej mie­rze zale­ży od tego, w jakiej mie­rze czło­wie­ka stać na dobro­wol­ną ofia­rę ze zdro­wia, ze sta­no­wi­ska, z pochwał śro­do­wi­ska. Kto świa­do­mie i dobro­wol­nie sta­je pod krzy­żem Jezu­sa, jest wezwa­ny przez Nie­go do zamia­ny swe­go życia w ofia­rę. Pięk­nie jest to uję­te w widze­niu, jakie mia­ła św. Jadwi­ga, kró­lo­wa Pol­ski. Ona na Wawe­lu usły­sza­ła od ukrzy­żo­wa­ne­go Jezu­sa: „Czyń, co widzisz” – czy­li zamień swe życie w ofia­rę. Odpo­wie­dzia­ła na to wezwa­nie w stu pro­cen­tach.