Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

CZWARTY TYDZIEŃ WIELKIEGO POSTU 31 III – 5 IV 2014

PIĄTY TYDZIEŃ WIELKIEGO POSTU: 7–12 IV 2014
Dn 13,41–62; J 8,1–11
Sło­wo Boże: „Kto z was jest bez grze­chu, niech pierw­szy rzu­ci na nią kamień”. I powtór­nie nachy­liw­szy się, pisał na zie­mi. Kie­dy to usły­sze­li, wszy­scy jeden po dru­gim zaczę­li odcho­dzić, poczy­na­jąc od star­szych. I pozo­stał tyl­ko Jezus i kobie­ta, sto­ją­ca na środ­ku… Są takie chwi­le i są takie sytu­acje, gdy oce­na innych jest koniecz­no­ścią. Zwy­kle czy­ni­my to jak­by mimo­wol­nie, bez zasta­no­wie­nia, a wte­dy bywa, że pada­ją­ce zda­nia są jed­no­stron­ne, prze­sa­dzo­ne, może nawet zło­śli­we i pod­szy­te nega­tyw­ny­mi emo­cja­mi. I przed taką posta­wą ostrze­ga nas Jezus. Czy­ni to sku­tecz­nie, bo każe pomy­śleć o naszym grze­chu, a to musi uczyć powścią­gli­wo­ści.
Modli­twa dnia: Boże, Ty z nie­wy­sło­wio­ną hoj­no­ścią napeł­niasz nas bło­go­sła­wień­stwem; spraw, aby­śmy porzu­ciw­szy złe przy­zwy­cza­je­nia roz­po­czę­li nowe życie i w ten spo­sób przy­go­to­wa­li się do przy­ję­cia w chwa­le nie­bie­skiej.
Wto­rek
Lb 21,4–9; J 8,21–30
Sło­wo Boże: Gdy wywyż­szy­cie Syna Czło­wie­cze­go, wte­dy pozna­cie, że Ja jestem i że Ja nic od sie­bie nie czy­nię, ale że to mówię, cze­go Mnie Ojciec nauczył. A ten, któ­ry Mnie posłał, jest ze Mną: nie pozo­sta­wił Mnie same­go, bo Ja zawsze czy­nię to, co się Jemu podo­ba. Jezus odkry­wa naj­głęb­szą jed­ność swych pra­gnień z pra­gnie­nia­mi Ojca. To świa­dec­two ma moc prze­mia­ny ludz­kich serc. Ewan­ge­li­sta stwier­dza, że wie­lu uwie­rzy­ło w Jezu­sa wła­śnie wów­czas, gdy Zba­wi­ciel uka­zał swe zjed­no­cze­nie z Ojcem i zaufa­nie w Nim pokła­da­ne. I my rów­nież, pogłę­bia­jąc zaufa­nie do Boga, mamy szan­sę pocią­gnąć ludz­kie ser­ca do wia­ry.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, daj nam wytrwa­le peł­nić Two­ją wolę, aby w naszych cza­sach lud Tobie słu­żą­cy wzra­stał w licz­bę i zasłu­gi.
Śro­da
Dn 3,14–20.91–92.95; J 8,31–42
Sło­wo Boże: Jeże­li więc Syn was wyzwo­li, wów­czas będzie­cie rze­czy­wi­ście wol­ni. Wiem, że jeste­ście potom­stwem Abra­ha­ma, ale wy usi­łu­je­cie Mnie zabić, bo nie przyj­mu­je­cie mojej nauki. Gło­szę to, co widzia­łem u mego Ojca, wy czy­ni­cie to, coście sły­sze­li od wasze­go ojca. Co dopie­ro uwie­rzy­li, by za chwi­lę odrzu­cić Jego świa­dec­two. Dla­cze­go tak się dzie­je? Bo Jezus odsła­nia znie­wo­le­nie ludz­kich serc. Przy­wią­za­ni do grze­chu, sta­li się niewolnikami.A jako nie­wol­ni­cy nie mogą postą­pić ina­czej, jak znisz­czyć nie­wy­god­ne­go świad­ka. Roz­wią­za­nie tyl­ko pozor­nie sku­tecz­ne. Czy nie lepiej przy­znać się, żeśmy nie­wol­ni­ka­mi nawy­ków? Tu zawsze trze­ba odważ­nej decy­zji.
Modli­twa dnia: Miło­sier­ny Boże, Ty sam nas pobu­dzasz do słu­że­nia Tobie, oświeć ser­ca Two­ich dzie­ci, oczysz­czo­ne przez poku­tę, i łaska­wie wysłu­chaj ich proś­by.
Czwar­tek
Rdz 17,3–9; J 8,51–59
Sło­wo Boże: Ale jest Ojciec mój, któ­ry Mnie chwa­łą ota­cza, o któ­rym wy mówi­cie: „Jest naszym Bogiem”, ale wy Go nie zna­cie. Ja Go jed­nak znam. Gdy­bym powie­dział, że Go nie znam, był­bym podob­nie jak wy kłam­cą. Ale Ja Go znam i sło­wo Jego zacho­wu­ję. Czy­ta­li pisma, a jed­nak nie pozna­li Pana. Pobłą­dzi­li. Mimo że stu­dio­wa­li wię­cej niż inni, nie pozna­li swe­go Stwór­cy wystar­cza­ją­co głę­bo­ko, by roz­po­znać Jego Syna. Zanie­dba­nie pozna­wa­nia Ojca zawsze nara­żać będzie na nie­bez­pie­czeń­stwo błą­dze­nia, bo wów­czas łatwo wła­sne upodo­ba­nia, wła­sne pomy­sły nazwać wolą Boga. Stąd już tyl­ko krok do grze­chu. Może nawet zbrod­ni.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, przyjdź z pomo­cą Two­im wier­nym, któ­rzy zano­szą proś­by do Cie­bie, pokła­da­jąc ufność w Two­im miło­sier­dziu, spraw, aby oczysz­cze­ni ze zma­zy grze­chów trwa­li w świę­tym życiu i otrzy­ma­li obie­ca­ne dzie­dzic­two.
Pią­tek
Jr 20,10–13; J 10,31–42
Sło­wo Boże: „Uka­za­łem wam wie­le dobrych czy­nów pocho­dzą­cych od Ojca. Za któ­ry z tych czy­nów chce­cie Mnie uka­mie­no­wać?”. Odpo­wie­dzie­li Mu Żydzi: „Nie chce­my Cię kamie­no­wać za dobry czyn, ale za bluź­nier­stwo, za to, że Ty będąc czło­wie­kiem uwa­żasz sie­bie za Boga”. Jesz­cze nie godzi­na śmier­ci Syna Boże­go, jesz­cze nie nade­szła peł­nia cza­su. Bóg ma swo­je pla­ny i mimo iż może­my ulec wra­że­niu, że coś dzie­je się jak­by poza Bogiem, wbrew Bogu, to spoj­rze­nie na oskar­że­nia fary­ze­uszów musi nas nauczyć, że nic nie dzie­je się bez udzia­łu Stwór­cy. A sko­ro tak, to nie pod­da­waj­my się zwąt­pie­niu, widząc sytu­acje, któ­re nie­po­ko­ją i wywo­łu­ją poczu­cie bez­rad­no­ści.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy i miło­sier­ny Boże, odpuść nam nasze winy i wyzwól nas z wię­zów grze­chu, w któ­re popa­dli­śmy wsku­tek naszej sła­bo­ści.
Sobo­ta
Ez 37,21–28; J 11,45–57
Sło­wo Boże: „Wy nic nie rozu­mie­cie i nie bie­rze­cie tego pod uwa­gę, że lepiej jest dla was, gdy jeden czło­wiek umrze za lud, niż miał­by zgi­nąć cały naród”. Tego jed­nak nie powie­dział sam od sie­bie, ale jako naj­wyż­szy kapłan w owym roku wypo­wie­dział pro­roc­two, że Jezus miał umrzeć za naród… Kaj­fasz rozu­miał swe sło­wa w kon­tek­ście poli­tycz­nym. Ale Kaj­fasz przede wszyst­kim był kapła­nem i sytu­ację swe­go naro­du oraz dzia­ła­nie Jezu­sa winien był czy­tać w świe­tle wia­ry. Choć pre­cy­zyj­nie ujął sens Jezu­so­wej śmier­ci jako ofia­ry za wie­lu, nic nie zro­zu­miał. Wyda­rze­nia mają sens poli­tycz­ny, spo­łecz­ny, eko­no­micz­ny, ale nie zapo­mi­naj­my, że mają też wymiar reli­gij­ny. Nade wszyst­ko.
Modli­twa dnia: Boże, Ty zawsze dzia­łasz dla zba­wie­nia ludzi, teraz jed­nak hoj­niej udzie­lasz łaski Two­je­mu ludo­wi, wej­rzyj na wszyst­kich, któ­rych wybra­łeś, i udziel mocy swo­im kate­chu­me­nom i ochrzczo­nym.