Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa kapłana

Wierzę w Syna Bożego (19)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY ARCHIDIECEZJI KRAKOWSKIEJ

„Panie, nie stój z dale­ka; pomo­cy moja, spiesz mi na ratu­nek” (Ps 22,20) – ta modli­twa Psal­mi­sty jest bar­dzo bli­ska każ­de­mu z nas. Wie­lu ludzi żyją­cych w mał­żeń­stwie i rodzi­nie woła w swej bez­rad­no­ści: „pomo­cy moja, śpiesz mi na ratu­nek”. Cząst­ką nasze­go życia jest trud, nie­po­wo­dze­nia, klę­ska. Nie­kie­dy przy­czy­ną nasze­go cier­pie­nia są nasze grze­chy, cza­sem – grze­chy naszych bli­skich. Są sytu­acje, z jaki­mi sobie nie radzi­my, a w któ­rych nie może­my powie­dzieć, że ktoś pono­si za to odpo­wie­dzial­ność. Z wia­rą powta­rza­my: „spiesz mi na ratu­nek”. Pro­rok Iza­jasz uczy: „Pan Bóg Mnie obda­rzył języ­kiem wymow­nym, bym umiał przyjść z pomo­cą stru­dzo­ne­mu przez sło­wo krze­pią­ce” (Iz 50,4). Trze­ba się modlić, w każ­dym powo­ła­niu, o język, o dar sło­wa, by przyjść z pomo­cą stru­dzo­ne­mu przez sło­wo krze­pią­ce. W wie­lu rodzi­nach albo jest krzyk, obra­ża­ją­ce sło­wa, albo peł­ne żalu, bun­tu, gnie­wu, mil­cze­nie. Jeśli przyj­dę z pomo­cą bliź­nie­mu przez sło­wo krze­pią­ce, wte­dy to pokrze­pie­nie wró­ci do mnie. Iza­jasz mówi: „Pan Bóg otwo­rzył Mi ucho… Każ­de­go rana pobu­dza me ucho, bym słu­chał jak ucznio­wie” (Iz 50,4–5). Módl­my się o łaskę słu­cha­nia: Boże­go sło­wa, łaskę słu­cha­nia, gdy dru­gi czło­wiek mówi i o dar słu­cha­nia Boga, któ­ry prze­ma­wia w naszym sumie­niu. „Mów, Panie, słu­ga Twój słu­cha” – ta modli­twa niech wyra­ża naszą goto­wość wsłu­chi­wa­nia się w głos Boga i posta­wę posłu­szeń­stwa wobec Bożej woli. Czy słu­cham cier­pli­wie męża, żony? Czy słu­cham, kie­dy mówią łzy dora­sta­ją­ce­go dziec­ka? Czy sta­ram się zro­zu­mieć, współ­czuć i wyma­gać z poko­rą? „Rodzi­ce win­ni ufnie i z odwa­gą kształ­to­wać w dzie­ciach istot­ne war­to­ści życia ludz­kie­go. Dzie­ci win­ny wzra­stać we wła­ści­wej wol­no­ści wobec dóbr mate­rial­nych, przyj­mu­jąc pro­sty i suro­wy styl życia, w głę­bo­kim prze­ko­na­niu, że wię­cej wart jest czło­wiek z racji tego, czym jest, niż ze wzglę­du na to, co posia­da” (Fami­lia­ris con­sor­tio, 37).
Pro­po­zy­cja reflek­sji
Czy w trud­nej sytu­acji patrzę z wia­rą na Pana Jezu­sa ukrzy­żo­wa­ne­go, słu­cha­jąc, co do mnie mówi?