Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Imiona Jezusa (42)

Oto Człowiek

Ks. Edward Sta­niek

Jed­no z imion Jezu­sa zosta­ło poda­ne przez Piła­ta. Ubi­czo­wa­ne­go, cier­niem uko­ro­no­wa­ne­go, ubra­ne­go w szkar­łat, z trzci­ną w ręku, wypro­wa­dził on przed tłum i powie­dział – Oto Czło­wiek. Zasta­na­wia to, że Piłat w tak znisz­czo­nym Jezu­sie dostrzegł wiel­ką god­ność czło­wie­ka. Roz­mo­wa z Nim oraz proś­ba, z jaką zwró­ci­ła się do nie­go żona: „Nie miej nic do czy­nie­nia z tym Spra­wie­dli­wym, bo dzi­siaj we śnie wie­le nacier­pia­łam się z Jego powo­du” (Mt 27,19), wzy­wa­ła go do zasta­no­wie­nia. Żona dostrze­gła Spra­wie­dli­we­go, a on Czło­wie­ka. Jezus jest naj­do­sko­nal­szym Czło­wie­kiem, co jest zawar­te w Jego imie­niu – Syn Czło­wie­czy, ale odkry­cie tej praw­dy jest dzie­łem wiel­kiej łaski. Piłat, poga­nin, podał Jego imię – Oto Czło­wiek. Naj­lep­szym komen­ta­rzem do tego imie­nia jest obraz malo­wa­ny przez Ada­ma Chmie­low­skie­go, któ­ry w Chry­stu­sie nazwa­nym przez Piła­ta – Oto Czło­wiek, dostrzegł god­ność każ­de­go czło­wie­ka. On spo­tkał Jezu­sa jako swe­go Bra­ta i odkrył tajem­ni­cę Jego miło­sier­dzia. Brat Albert zro­zu­miał, że gło­sze­nie Ewan­ge­lii nie pole­ga na kate­che­zach i kaza­niach, pole­ga na podej­ściu do czło­wie­ka, nawet toną­ce­go w grze­chu, aby go dotknąć miło­ścią. Jezus zgo­dził się na upo­ko­rze­nie, przez biczo­wa­nie, policz­ko­wa­nie i koro­no­wa­nie cier­niem, aby każ­dy podob­nie upo­ko­rzo­ny mógł się w Nim odna­leźć. Jeśli to nastę­pu­je, On go doty­ka swo­ją miło­ścią, aby ule­czyć. W tym imie­niu jest zawar­ta tajem­ni­ca ewan­ge­licz­nej antro­po­lo­gii, czy­li nauki o czło­wie­ku. Prze­żył to Brat Albert, i głę­bo­ko prze­żył Karol Woj­ty­ła, pisząc dra­mat „Brat nasze­go Boga”. Kie­dy mówi­my o miło­sier­dziu Boga, to trze­ba się spo­tkać z Jezu­sem, któ­re­mu na imię – Oto Czło­wiek. W Nim nale­ży dostrzec god­ność czło­wie­ka nie­za­leż­nie od tego, jak bar­dzo ona jest znisz­czo­na. Jeste­śmy stwo­rze­ni na obraz Boga, a Jezus w Wiel­ki Pią­tek zgo­dził się na to, aby ten obraz został zewnętrz­nie znisz­czo­ny przez złych ludzi. Chciał przez to nie tyl­ko spo­tkać się z wszyst­ki­mi podob­nie znisz­czo­ny­mi jak On, ale i chciał wezwać myślą­cych do sza­cun­ku wobec każ­de­go czło­wie­ka. Jan Paweł II w tym spo­tka­niu kry­sta­li­zo­wał swo­ją antro­po­lo­gię, a czy­nił to razem ze św. Bra­tem Alber­tem. Sza­cu­nek, jakim darzył każ­de­go czło­wie­ka, zdu­mie­wał świat. Miło­sier­dzie wobec czło­wie­ka jest nie­zwy­kłą szan­są dla zba­wie­nia tak miło­sier­ne­go, jak i tego komu, miło­sier­dzie jest oka­za­ne. Brat Albert, kocha­jąc grzesz­ni­ka, nawet nie wzy­wał go do nawró­ce­nia, on go kochał widząc w nim Jezu­sa. Mówiąc – Oto Czło­wiek, poda­wał mu to co koniecz­ne do życia: chleb, swe­ter, kąt na prze­spa­nie nocy. Nie nawra­cał, lecz kochał. A jeśli ten czło­wiek ze swy­mi grze­cha­mi sta­nie przed Bogiem, Ten mu powie: ponie­waż Brat Albert oka­zał ci miło­sier­dzie, Ja nie mogę być gor­szym od nie­go i też oka­żę ci miło­sier­dzie. Dosta­niesz u mnie chleb życia wiecz­ne­go, sza­tę łaski uświę­ca­ją­cej i miesz­ka­nie w moim domu. Tak nasze miło­sier­dzie jest nagra­dza­ne przez Ojca w nie­bie. Tyl­ko ten, kto odkry­je ten wymiar miło­sier­dzia, jest w sta­nie wła­ści­wie odczy­tać pisma św. s. Fau­sty­ny. Miło­sier­dzie Boga jest wiel­kim wezwa­niem nas do oka­zy­wa­nia miło­sier­dzia. War­to zatrzy­mać się przy obra­zie Ada­ma Chmie­low­skie­go „Ecce Homo”, czy­li spo­tkać się z Jezu­sem nazwa­nym przez poga­ni­na Piła­ta – Oto Czło­wiek. Jezus powie­dział: „Bło­go­sła­wie­ni miło­sier­ni, albo­wiem oni miło­sier­dzia dostąpią”(Mt 5,7).