Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

CZWARTY TYDZIEŃ WIELKANOCNY 12–17 V 2014

PONIEDZIAŁEK

Dz 11,1–18; J 10,11–18
Sło­wo Boże: Ja jestem dobrym paste­rzem. Dobry pasterz daje życie swo­je za owce. Najem­nik zaś i ten, kto nie jest paste­rzem, do któ­re­go owce nie nale­żą, widząc nad­cho­dzą­ce­go wil­ka, opusz­cza owce i ucie­ka, a wilk je pory­wa i roz­pra­sza. Pasterz to prze­wod­nik, żywi­ciel, obroń­ca. Czy spo­tka­li­śmy kie­dy­kol­wiek kogoś, kto nas pew­nie pro­wa­dził, żywił i chro­nił? Pyta­nie brzmi uto­pij­nie. Zwy­kle sami decy­du­je­my, w któ­rą stro­nę pójść; sami zdo­by­wa­my środ­ki do życia; sami bro­ni­my się w nie­bez­pie­czeń­stwie. Tyl­ko cza­sem korzy­sta­my z pomo­cy innych. I nie­ste­ty podob­nie oce­nia­my Jezu­sa: nie zawsze pro­si­my Go o pomoc, bo bar­dziej pole­ga­my na sobie. Ale w tej posta­wie nie ma peł­ni wia­ry.
Modli­twa dnia: Boże, Ty przez uni­że­nie się Two­je­go Syna podźwi­gną­łeś upa­dłą ludz­kość, udziel swo­im wier­nym ducho­wej rado­ści i spraw, aby oswo­bo­dze­ni z nie­wo­li grze­chu, osią­gnę­li wiecz­ne szczę­ście.
WTOREK
Dz 11,19–26; J 10,22–30
Sło­wo Boże: Moje owce słu­cha­ją gło­su mego, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wiecz­ne. Nie zgi­ną one na wie­ki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, któ­ry Mi je dał, jest więk­szy od wszyst­kich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Gdzie znaj­du­je się sekret wier­no­ści? Jak sła­by czło­wiek znaj­du­je moc, by trwać przy Chry­stu­sie? Jezus sam wyja­śnia: Jego owce słu­cha­ją Jego gło­su i dla­te­go nikt nie może wyrwać ich z ręki Jego. Oto tajem­ni­ca wytrwa­nia w dobrym: słu­chać Jego gło­su. Trze­ba tak dosko­na­lić sumie­nie, by odczy­ty­wa­ło Jego głos. Trze­ba tak pro­wa­dzić modli­twę, by był w niej czas na słu­cha­nie Jezu­sa.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, spraw, aby­śmy obcho­dząc zmar­twych­wsta­nie Chry­stu­sa, w peł­ni prze­ży­wa­li radość z nasze­go zba­wie­nia.
ŚRODA
Dz 1,15–17.20–26; J 15,9–17
ŚWIĘTO ŚW. MACIEJA APOSTOŁA
Sło­wo Boże: Nie wyście Mnie wybra­li, ale Ja was wybra­łem i prze­zna­czy­łem was na to, aby­ście szli i owoc przy­no­si­li, i by owoc wasz trwał, aby wszyst­ko dał wam Ojciec, o cokol­wiek Go popro­si­cie w imię moje. To wam przy­ka­zu­ję, aby­ście się wza­jem­nie miło­wa­li. Nasze życie jest zawsze reali­za­cją powo­ła­nia, któ­re otrzy­mu­je­my od Boga. Na każ­dym eta­pie może­my odkryć, że jeste­śmy wezwa­ni do jakie­goś zada­nia i zawsze sta­no­wi to źró­dło praw­dzi­wej rado­ści. Bo sko­ro jeste­śmy powo­ła­ni, to zna­czy, że jeste­śmy komuś potrzeb­ni. Ktoś na nas liczy – Bóg na nas liczy. A jeśli tak, to war­to sen­sow­nie prze­żyć ten kolej­ny dzień. Bogu  niech będą dzię­ki za dar powo­ła­nia.
Modli­twa dnia: Boże, Ty dołą­czy­łeś świę­te­go Macie­ja do gro­na Apo­sto­łów, przez jego wsta­wien­nic­two ota­czaj nas swo­ją miło­ścią i przyj­mij do wspól­no­ty wybra­nych.
CZWARTEK
Dz 13,13–25; J 13,16–20
Sło­wo Boże: Słu­ga nie jest więk­szy od swe­go pana ani wysłan­nik od tego, któ­ry go posłał. Wie­dząc to będzie­cie bło­go­sła­wie­ni… Zapraw­dę, zapraw­dę, powia­dam wam: Kto przyj­mu­je tego, któ­re­go Ja poślę, Mnie przyj­mu­je. A kto Mnie przyj­mu­je, przyj­mu­je Tego, któ­ry Mnie posłał. Są posła­ni i ci, któ­rzy ich przyj­mu­ją. Ci pierw­si są szczę­śli­wi, gdy pamię­ta­ją, że są tyl­ko słu­ga­mi. Że cały sens ich tru­du wyczer­pu­je się w tym, by jak naj­peł­niej wyra­żać tego, któ­re­mu słu­żą. Ci dru­dzy są szczę­śli­wi, gdy wie­dzą, że przez posłań­ców spo­ty­ka­ją  Pana. Prze­cież On sam przy­cho­dzi przez swe słu­gi. Raz posła­ni, innym razem przyj­mu­ją­cy posłań­ców, ale­zaw­sze bli­sko Pana.
Modli­twa dnia: Boże, Ty w nie­wy­sło­wio­nej tajem­ni­cy odku­pie­nia obda­rzy­łeś ludz­ką natu­rę więk­szą god­no­ścią niż w dzie­le stwo­rze­nia, pro­si­my Cię, zacho­waj dary swo­jej łaski w tych, któ­rych odro­dzi­łeś przez sakra­ment Chrztu świę­te­go.
PIĄTEK
1 Kor 1,10–13.17–18; J 17,20–26
ŚWIĘTO ŚW. ANDRZEJA BOBOLI
Sło­wo Boże: Ojcze, chcę, aby tak­że Ci, któ­rych mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzie­li chwa­łę moją, któ­rą Mi dałeś, bo umi­ło­wa­łeś Mnie przed zało­że­niem świa­ta. Ojcze spra­wie­dli­wy! Świat Cie­bie nie poznał, lecz Ja Cie­bie pozna­łem i oni pozna­li, żeś Ty Mnie posłał. Jezus podej­mo­wał wszyst­kie zada­nia ze świa­do­mo­ścią, że jest miło­wa­ny przez Ojca miło­ścią, któ­ra ist­nie­je odwiecz­nie. Poznał Ojca, to zna­czy był pewien tej odwiecz­nej miło­ści, doświad­czał jej i cenił ją ponad wszyst­ko inne. Jeśli Jezus pro­si, by ucznio­wie mogli z Nim być, to zna­czy pro­si, by oni rów­nież tę miłość pozna­li i ceni­li ponad wszyst­ko, by w niej odna­leź­li opar­cie na czas tru­du.
Modli­twa dnia: Boże, Ty przez śmierć Two­je­go Syna chcia­łeś zgro­ma­dzić swo­je roz­pro­szo­ne dzie­ci, spraw, aby­śmy gor­li­wie współ­pra­co­wa­li z dzie­łem Chry­stu­sa, za któ­re oddał życie świę­ty Andrzej, męczen­nik.
SOBOTA
Dz 13,44–52; J 14,7–14
Sło­wo Boże: Fili­pie, tak dłu­go jestem z wami, a jesz­cze Mnie nie pozna­łeś? Kto Mnie zoba­czył, zoba­czył tak­że i Ojca. Dla­cze­go więc mówisz: „Pokaż nam Ojca”? Czy nie wie­rzysz, że ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Filip pra­gnął zoba­czyć Ojca. Szu­kał cze­goś wię­cej, niż dotąd widział. Sądził, że to już pozna­ne nie wystar­cza. W wie­lu sytu­acjach każ­dy kolej­ny krok w poszu­ki­wa­niu cze­goś nowe­go wyda­je się słusz­ny, bo może wska­zy­wać na głę­bię ludz­kich pra­gnień. Tym razem Jezus zda­je się mówić: to, widzisz, co wiesz, wystar­czy. Bo są takie sytu­acje, gdy czło­wiek może poszu­ki­wać kolej­nej nowo­ści i zara­zem nie rozu­mieć tego, co już otrzy­mał. Zanim poja­wi się kolej­ny krok, trze­ba doce­nić to, co już jest.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy, wiecz­ny Boże, Ty przez chrzest świę­ty dałeś nam nowe życie, umac­niaj w nas dzia­ła­nie wiel­ka­noc­ne­go Sakra­men­tu, aby­śmy przy pomo­cy Two­jej łaski przy­no­si­li obfi­te owo­ce chrze­ści­jań­skie­go życia i osią­gnę­li radość wiecz­ną.