Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

JEDENASTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 16–21 VI 2014

PONIEDZIAŁEK

2 Krn 18,3–8.12–17.22; Mt 5,38–42
Sło­wo Boże: Nie sta­wiaj­cie opo­ru złe­mu. Lecz jeśli cię kto ude­rzy w pra­wy poli­czek, nad­staw mu i dru­gi. Temu, kto chce się pra­wo­wać z tobą i wziąć two­ją sza­tę, odstąp i płaszcz. Zmu­sza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kro­ków, idź dwa tysią­ce. W miej­sce żela­znej spra­wie­dli­wo­ści, posłu­gu­ją­cej się pre­cy­zyj­nym rachun­kiem krzywd i zadość­uczy­nień, Pan na pierw­szym miej­scu sta­wia miło­sier­dzie, bo ono ma naj­głęb­szą moc stwór­czą. Tu nie ma lek­ce­wa­że­nia spra­wie­dli­wo­ści, ale na szczy­cie posta­wio­na zosta­ła war­tość, któ­ra naj­bar­dziej może pod­nieść, umoc­nić, popro­wa­dzić ku Bogu. Wręcz upodob­nić do Boga.
Modli­twa dnia: Boże, mocy ufa­ją­cych Tobie, bez Cie­bie nic nie może­my uczy­nić, wysłu­chaj nasze bła­ga­nia i wspo­ma­gaj nas swo­ją łaską, aby nasza wola i nasze czy­ny były pod­da­ne Two­im przy­ka­za­niom.
WTOREK
2 Krn 18,25–31a.33–34; Mt 5,43–48
Sło­wo Boże: Miłuj­cie waszych nie­przy­ja­ciół i módl­cie się za tych, któ­rzy was prze­śla­du­ją; tak będzie­cie syna­mi Ojca wasze­go, któ­ry jest w nie­bie; ponie­waż On spra­wia, że słoń­ce wscho­dzi nad zły­mi i nad dobry­mi, i On zsy­ła deszcz na spra­wie­dli­wych i nie­spra­wie­dli­wych. Odru­cho­wo poja­wia­ją­cy się sche­mat myśle­nia i dzia­ła­nia: sko­ro on tak, to ja rów­nież tak, musi ustą­pić wobec oczy­wi­ste­go fak­tu, jakim jest posta­wa same­go Stwór­cy. A Stwór­ca nie spie­szy się z wyrów­na­niem rachun­ku za ludz­kie czy­ny, bo dziś jesz­cze zapa­la słoń­ce dla wszyst­kich. I my nie bądź­my poryw­czy. Umiej­my cze­kać do cza­su, któ­ry sam Bóg okre­ślił. Póki co czyń­my, co do nas nale­ży.
Modli­twa dnia: Boże boga­ty w miło­sier­dzie, Ty natchną­łeś świę­te­go Bra­ta Alber­ta, aby dostrzegł w naj­bar­dziej ubo­gich i opusz­czo­nych znie­wa­żo­ne obli­cze Two­je­go Syna, spraw łaska­wie, aby­śmy speł­nia­jąc dzie­ła miło­sier­dzia, umie­li być brać­mi wszyst­kich potrze­bu­ją­cych.
ŚRODA
2 Krl 2,1.6–14; Mt 6,1–6.16–18
Sło­wo Boże: Gdy się modli­cie, nie bądź­cie jak obłud­ni­cy. Oni lubią w syna­go­gach i na rogach ulic wysta­wać i modlić się, żeby się ludziom poka­zać. Zapraw­dę powia­dam wam: otrzy­ma­li już swo­ją nagro­dę. Jeśli chce­my two­rzyć dobro, słu­żyć potrze­bu­ją­cym, win­ni­śmy czy­nić to w szla­chet­nej bez­in­te­re­sow­no­ści. Praw­do­po­dob­nie sami wie­le zawdzię­cza­my modli­twie tych, któ­rych dziś nie zna­my. Kie­dyś Bóg nam to poka­że. Poka­że tak­że innym, co zawdzię­cza­ją nasze­mu dys­kret­ne­mu wsta­wien­nic­twu. Kie­dyś ujrzy­my w peł­ni dobro dziś ukry­te. I dla­te­go nie bój­my się, że dziś nikt go nie widzi.
Modli­twa dnia: Boże, mocy ufa­ją­cych Tobie, bez Cie­bie nic nie może­my uczy­nić, wysłu­chaj nasze bła­ga­nia i wspo­ma­gaj nas swo­ją łaską, aby nasza wola i nasze czy­ny były pod­da­ne Two­im przy­ka­za­niom.
CZWARTEK
Pwt 8,2–3.14b–16a; 1 Kor 10,16–17;J 6,51–58
UROCZYSTOŚĆ NAJŚWIĘTSZEGO CIAŁA I KRWI CHRYSTUSA
Sło­wo Boże: Jak Mnie posłał żyją­cy Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spo­ży­wa, będzie żył prze­ze Mnie. To jest chleb, któ­ry z nie­ba zstą­pił, nie jest on taki jak ten, któ­ry jedli wasi przod­ko­wie, a pomar­li. To natu­ral­ne, że jed­ną z waż­niej­szych myśli jest ta doty­czą­ca chle­ba, bo myśl o chle­bie jest toż­sa­ma z myślą o życiu, o zacho­wa­niu życia czy też jego roz­wo­ju. Jezus wyja­śnia zasa­dę swe­go życia: On żyje przez Ojca, to zna­czy naj­waż­niej­sza dla Pana jest więź z Ojcem. Jeśli szu­ka­my chle­ba na życie wiecz­ne, szu­kaj­my wię­zi z Jezu­sem i Jego Ojcem.
Modli­twa dnia: Boże, Ty w Naj­święt­szym Sakra­men­cie zosta­wi­łeś nam pamiąt­kę swej męki, daj nam taką czcią ota­czać świę­te tajem­ni­ce Cia­ła i Krwi Two­jej, aby­śmy nie­ustan­nie dozna­wa­li owo­ców Twe­go odku­pie­nia.
PIĄTEK
2 Krl 11,1–4.9–18.20; Mt 6,19–23
Sło­wo Boże: Nie gro­madź­cie sobie skar­bów na zie­mi, gdzie mól i rdza nisz­czą i gdzie zło­dzie­je wła­mu­ją się i krad­ną. Gro­madź­cie sobie skar­by w nie­bie, gdzie ani mól, ani rdza nie nisz­czą i gdzie zło­dzie­je nie wła­mu­ją się i nie krad­ną. Moż­na myśleć o tym, co jutro, ale jutro wkrót­ce będzie prze­szło­ścią. Moż­na myśleć o życiu doro­słym, o awan­sie zawo­do­wym, o eme­ry­tu­rze – lecz jak­by nie patrząc, to wszyst­ko kie­dyś przej­dzie do prze­szło­ści. Jedy­nie wiecz­ność trwać będzie bez koń­ca i dla­te­go wszyst­ko, co tam uda się zgro­ma­dzić, słu­żyć nam będzie bez koń­ca. Czy nie są to skar­by naj­cen­niej­sze?
Modli­twa dnia: Boże, mocy ufa­ją­cych Tobie, bez Cie­bie nic nie może­my uczy­nić, wysłu­chaj nasze bła­ga­nia i wspo­ma­gaj nas swo­ją łaską, aby nasza wola i nasze czy­ny były pod­da­ne Two­im przy­ka­za­niom.
SOBOTA
2 Krn 24,17–25; Mt 6,24–34
Sło­wo Boże: Nie troszcz­cie się więc zbyt­nio i nie mów­cie: co będzie­my jeść? co będzie­my pić? czym będzie­my się przy­odzie­wać? Bo o to wszyst­ko poga­nie zabie­ga­ją. Prze­cież Ojciec wasz nie­bie­ski wie, że tego wszyst­kie­go potrze­bu­je­cie. To nie­moż­li­we nie myśleć o pokar­mie, o okry­ciu. A jed­nak Jezus z naci­skiem mówi: nie troszcz­cie się zbyt­nio – to zna­czy nie dopusz­czaj­cie do sytu­acji, by tro­ska o pokarm, ubiór i dom wypeł­nia­ła wasze życie cał­ko­wi­cie, by zdo­mi­no­wa­ła myśle­nie, pra­cę, kon­tak­ty z inny­mi, marze­nia o przy­szło­ści… jed­nym sło­wem czu­waj­my, byśmy się nie sta­li więź­nia­mi tego, co tyl­ko dziś jest potrzeb­ne.
Modli­twa dnia: Boże, Daw­co nie­bie­skich darów, Ty połą­czy­łeś w świę­tym Aloj­zym nie­ska­la­ną czy­stość życia z suro­wą poku­tą, ponie­waż nie naśla­do­wa­li­śmy go w nie­win­no­ści, spraw przez jego modli­twy i wsta­wien­nic­two, aby­śmy czy­ni­li poku­tę.