Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Imiona Jezusa (51)

Stróż mojej duszy

Ks. Edward Sta­niek

Św. Piotr w swo­im Liście wzy­wa adre­sa­tów, aby nawró­ci­li się „do Paste­rza i Stró­ża dusz” (1 P 2,25). To wezwa­nie rozu­mie jedy­nie ten, kto zna war­tość ludz­kiej duszy. W wypo­wie­dziach Jezu­sa dusza jest cen­niej­sza niż skar­by całe­go świa­ta. Tam zaś, gdzie jest skarb, potrzeb­ny jest stróż. Wie­lu ludzi dziś pra­cu­je jako ochro­nia­rze. Strze­gą oni obiek­tów i war­to­ścio­wych rze­czy, aby zło­dziej lub rabuś (krad­nie jaw­nie) nie się­gnął po nie. Pogań­ski świat korzy­sta z każ­dej sytu­acji, aby sobie przy­własz­czyć to, co ma war­tość. Dla nie­go nie ist­nie­je przy­ka­za­nie – „nie krad­nij”. Według pogan skar­by tego świa­ta nale­żą do sil­niej­szych! Zna­my też ochro­nia­rzy, któ­rzy gwa­ran­tu­ją bez­pie­czeń­stwo oso­bom, tak w ich domach, jak i w podró­żach. Gdy­by cho­dzi­ło tyl­ko o gwa­ran­to­wa­nie bez­pie­czeń­stwa, to wystar­czył­by nam Anioł Stróż, jakie­go Bóg sta­wia przy każ­dym czło­wie­ku w chwi­li jego poczę­cia. Czy­ni to dla­te­go, że stwa­rza nas na tere­nie impe­rium księ­cia tego świa­ta, a ten w chwi­li poczę­cia sta­wia przy każ­dym czło­wie­ku swe­go sze­re­gow­ca, aby go pod­po­rząd­ko­wał pra­wom tego świa­ta. Bóg stwa­rza nas przez rodzi­ców i w ich ręce skła­da los dziec­ka. Ksią­żę tego świa­ta czę­sto posłu­gu­je się rodzi­ca­mi, bo przy każ­dym z nich stoi jego sze­re­go­wiec, czy­li demon, i nama­wia ich do postę­po­wa­nia według praw tego świa­ta, a nie pra­wa Boże­go. Wie­lo­krot­nie się im to uda­je. Wol­ność rodzi­ców jest sza­no­wa­na przez Boga i nawet Anio­ło­wie, któ­rzy sto­ją przy każ­dym z rodzi­ców i przy dziec­ku, nie mogą tej wol­no­ści naru­szyć. Są tyl­ko świad­ka­mi każ­dej decy­zji i każ­de­go ich czy­nu. Ta obja­wio­na praw­da pozwa­la odkryć wie­le tajem­ni­czych dzia­łań zła, z jaki­mi mamy do czy­nie­nia na zie­mi. Kto jest świa­dom, że żyje­my w impe­rium docze­sno­ści, nie dzi­wi się ani jego potę­dze, ani meto­dom dzia­ła­nia. Na zie­mi jeste­śmy cią­gle na ostrym froncie,a Bóg w ten spo­sób chce udo­wod­nić wład­cy tego świa­ta, że jeśli ktoś ma dobrą wolę, to nawet wte­dy, gdy jest tak sła­by, jak czło­wiek, potra­fi wędro­wać dro­gą Bożych przy­ka­zań. Każ­dy nasz krok tą dro­gą jest upo­ko­rze­niem księ­cia tego świa­ta, któ­ry wybrał dro­gę nie­po­słu­szeń­stwa Bogu. Jeśli jed­nak Jezus jest nazwa­ny – Stró­żem naszych dusz – to znak, że nie cho­dzi tyl­ko o nasze bez­pie­czeń­stwo, ale o nie­ustan­ne dosko­na­le­nie naszej oso­bo­wo­ści, a w niej rysów umi­ło­wa­nia praw­dy przez nasz rozum, umi­ło­wa­nia dobra przez naszą wolę, oraz umi­ło­wa­nia Boga i ludzi. Na tej dro­dze jest potrzeb­ny Stróż, któ­ry zna naszą przy­szłość. Ksią­żę tego świa­ta i jego żoł­nie­rze zna­ją naszą prze­szłość i nasze teraz. Nie zna­ją przy­szło­ści, mogą tyl­ko dokład­nie wnio­sko­wać, jakie kro­ki posta­wi­my. Wszy­scy wróż­bi­ci mają udział w tej wie­dzy o nas, jaką dys­po­nu­je sza­tan. Mogą więc z wiel­kim praw­do­po­do­bień­stwem okre­ślać, jaką dro­gą pój­dzie­my. Nasze jutro jed­nak zna tyl­ko Bóg. Wystar­czy nawró­ce­nie czło­wie­ka, cze­go sza­tan nie wie, i wróż­biar­skie prze­po­wied­nie speł­zną na niczym. Jezus jako Stróż naszych dusz jest tym, któ­ry wta­jem­ni­cza w mecha­ni­zmy zła ist­nie­ją­ce­go na zie­mi i wzy­wa do decy­zji, któ­re nas ubo­ga­ca­ją, a nie kale­czą. Kto­kol­wiek chce wędro­wać z Jezu­sem jako Stró­żem, ten dzię­ku­je św. Pio­tro­wi za poda­nie tego imie­nia nasze­go Mistrza i Zba­wi­cie­la. Życie z Nim to przy­go­da peł­na nie­spo­dzia­nek. Zdu­mie­wa tyl­ko to, że sam Syn Boga decy­du­je się na to, aby być naszym Stró­żem. Jak bar­dzo On musi nas kochać? Posłu­gu­je się anio­ła­mi, ale sam czu­wa nad każ­dym naszym kro­kiem, bo zale­ży Mu na naszym szczę­ściu tak na zie­mi, jak i w wiecz­no­ści.