Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

TRZYNASTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 30 VI – 5 VII 2014

PONIEDZIAŁEK

Am 3,1–18; 4,11–12; Mt 8,18–22
Sło­wo Boże: Gdy Jezus zoba­czył tłum doko­ła sie­bie, kazał odpły­nąć na dru­gą stro­nę. Wtem przy­stą­pił pewien uczo­ny w Piśmie i rzekł do Nie­go: „Nauczy­cie­lu, pój­dę za Tobą, dokąd­kol­wiek się udasz”. Pro­szą­ce­mu o przy­ję­cie w poczet uczniów Jezus uka­zu­je cze­ka­ją­cy go trud. Nie by znie­chę­cić, lecz by uka­zać sytu­ację bez upięk­sza­ją­ce­go maki­ja­żu. Z kolei od ucznia, któ­ry pra­gnie powró­cić do zale­głych spraw, doma­ga się, by szedł bez ocią­ga­nia. Cały czło­wiek jest wezwa­ny i cały czło­wiek winien odpo­wie­dzieć. Cały czło­wiek to myśli, sło­wa i czy­ny. To tak­że każ­da chwi­la życia i peł­na aktyw­ność. Cały czło­wiek w dro­dze za Jezu­sem. To nasz pro­gram.
WTOREK
Am 2,6–10.13–16; Mt 8,23–27
Sło­wo Boże: Nagle zerwa­ła się gwał­tow­na burza na jezio­rze, tak że fale zale­wa­ły łódź; On zaś spał. Wte­dy przy­stą­pi­li do Nie­go i obu­dzi­li Go, mówiąc: „Panie, ratuj, ginie­my!”. A On rzekł im: „Cze­mu bojaź­li­wi jeste­ście, małej wia­ry?”. Gdy sma­ga­ją nie­prze­wi­dy­wal­ne podmu­chy wia­tru, gdy ser­ce ogar­nia dokucz­li­we poczu­cie bra­ku bez­pie­czeń­stwa, czło­wiek zaczy­na rozu­mieć, że jest zależ­ny, że nie ma więk­sze­go wpły­wu na oto­cze­nie. Bez­rad­nym wzro­kiem szu­ka pomo­cy. A Jezus wska­zu­je jed­no roz­wią­za­nie: kotwi­cą, któ­ra zapew­nia sta­bil­ność, jest wia­ra. Czło­wiek utwier­dzo­ny wia­rą sta­je się moc­ny niczym ska­ła, zdol­na sta­wić czo­ło każ­de­mu ude­rze­niu wichru.
ŚRODA
Am 5,14–15.21–24; Mt 8,28–34
Sło­wo Boże: Złe duchy pro­si­ły Go: „Jeże­li nas wyrzu­casz, to poślij nas w tę trzo­dę świń”. Rzekł do nich: „Idź­cie”. Wyszły więc i weszły w świ­nie. I zaraz cała trzo­da ruszy­ła pędem po urwi­stym zbo­czu do jezio­ra i zgi­nę­ła w falach. Moż­na posta­wić pyta­nie: dla­cze­go Jezus roz­ma­wia ze zły­mi ducha­mi, dla­cze­go speł­nia ich proś­bę? Być może chce nas prze­ko­nać, że każ­de stwo­rze­nie pod­le­ga Jego wła­dzy. Lecz waż­niej­sze jest inne pyta­nie: dla­cze­go Gada­reń­czy­cy pro­si­li Go, by odszedł z ich ziem? Dla­cze­go zmar­no­wa­li szan­sę roz­po­zna­nia Zba­wi­cie­la? Bo ich umy­sły pozo­sta­ły przy świ­niach, któ­re poto­nę­ły. A zwy­cię­stwo nad złym duchem umknę­ło ich uwa­dze.
CZWARTEK
Ef 2,19–22; J 20,24–29
ŚWIĘTO ŚW. TOMASZA APOSTOŁA
Sło­wo Boże: Inni więc ucznio­wie mówi­li do nie­go: „Widzie­li­śmy Pana”. Ale on rzekł do nich: „Jeże­li na rękach Jego nie zoba­czę śla­du gwoź­dzi i nie wło­żę pal­ca mego w miej­sce gwoź­dzi, i nie wło­żę ręki mojej do boku Jego, nie uwie­rzę”. Jeśli dziś nazy­wa­my Toma­sza Apo­sto­ła nie­wier­nym, to, owszem, wspo­mi­na­my, że nie przy­jął świa­dec­twa pozo­sta­łych Apo­sto­łów, wspo­mi­na­my jego żąda­nie, by nama­cal­nie prze­ko­nać się o zmar­twych­wsta­niu Pana. Lecz jesz­cze bar­dziej z wdzięcz­no­ścią przyj­mu­je­my jego peł­ne żaru wyzna­nie: „Pan mój i Bóg mój”. I czy­ni­my je swo­im, naj­prost­szym sło­wem, by wypo­wie­dzieć tajem­ni­cę, wobec któ­rej umysł pokor­nie klę­ka.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, z rado­ścią obcho­dzi­my świę­to Toma­sza Apo­sto­ła, przez jego wsta­wien­nic­two zacho­waj naszą wia­rę, aby­śmy jak on uzna­li Two­je­go Syna za nasze­go Pana i mie­li życie w imię Jezu­sa Chry­stu­sa.
PIĄTEK
Am 8,4–6.9–12; Mt 9,9–13
Sło­wo Boże: „Dla­cze­go wasz Nauczy­ciel jada wspól­nie z cel­ni­ka­mi i grzesz­ni­ka­mi?”. On, usły­szaw­szy to, rzekł: „Nie potrze­bu­ją leka­rza zdro­wi, lecz ci, któ­rzy się źle mają. Idź­cie i sta­raj­cie się zro­zu­mieć, co zna­czy: Chcę raczej miło­sier­dzia niż ofia­ry”. Dla­cze­go nasz Pan bar­dziej ceni miło­sier­dzie niż ofia­rę zło­żo­ną na Jego cześć? Ofia­ra, owszem, skła­da­na jest z myślą o uczcze­niu Stwór­cy, wyra­ża też naszą zależ­ność od Nie­go. To wszyst­ko jest bar­dzo cen­ne. Miło­sier­dzie jed­nak jest czy­nem, któ­ry pod­no­si czło­wie­ka będą­ce­go obok, budu­je go, nie­mal stwa­rza i dla­te­go jest dosko­na­łym naśla­do­wa­niem tego, co czy­ni Pan. Stąd pły­nie jego war­tość.
Modli­twa dnia: Panie, nasz Boże, ukształ­tuj nas na podo­bień­stwo Ser­ca Two­je­go Syna i roz­pal Jego miło­ścią, aby­śmy upodob­nie­ni do Nie­go sta­li się na wie­ki uczest­ni­ka­mi odku­pie­nia.
SOBOTA
Am 9,11–15; Mt 9,14–17
Sło­wo Boże: Ucznio­wie Jana pode­szli do Jezu­sa i zapy­ta­li: „Dla­cze­go my i fary­ze­usze dużo pości­my, Twoi zaś ucznio­wie nie poszczą?”. Jezus im rzekł: „Czy goście wesel­ni mogą się smu­cić, dopó­ki pan mło­dy jest z nimi?”. Jezus dał przy­kład suro­we­go postu, gdy prze­by­wał na pusty­ni. Pozba­wio­ny pokar­mu, tak­że naj­bar­dziej pod­sta­wo­wych warun­ków nie­zbęd­nych do codzien­ne­go życia, trwał na modli­twie, przy­go­to­wu­jąc się do publicz­ne­go wystą­pie­nia, któ­re­go począt­kiem sta­ło się kusze­nie przez sza­ta­na. Jezus zatem nie odrzu­ca postu – i to tak rady­kal­ne­go. Wska­zu­je nato­miast na koniecz­ność roze­zna­wa­nia, kie­dy pościć.
Modli­twa dnia: Boże, Ty jesteś źró­dłem nie­win­no­ści i miłu­jesz czy­stość, Ty dałeś Two­jej słu­żeb­ni­cy Marii Goret­ti łaskę męczeń­stwa w mło­dym wie­ku i nagro­dzi­łeś jej wal­kę w obro­nie dzie­wic­twa, przez jej wsta­wien­nic­two daj nam sta­łość w zacho­wy­wa­niu Two­ich przy­ka­zań.