Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Przed 35 laty

Fundament zaufania do polskiego kapłana

Kapła­ni pol­scy mają swo­ją wła­sną histo­rię, któ­rą w ści­słej łącz­no­ści z dzie­ja­mi Ojczy­zny zapi­sa­ły całe poko­le­nia „sług Chry­stu­sa” i „sza­fa­rzy Bożych tajem­nic” (1 Kor 4,1), jakich wyda­ła nasza zie­mia. Czu­li­śmy zawsze głę­bo­ką więź z L udem Bożym – z tym, „spo­śród któ­re­go wzię­ci” i dla któ­re­go „byli­śmy posta­no­wie­ni” (por. Hb r 5,1).
Tak się jakoś zło­ży­ły oko­licz­no­ści histo­rycz­ne i współ­cze­sne, że nie ma powo­du do tego, żeby­śmy czu­li kry­zys naszej toż­sa­mo­ści. Wie­my, kim jeste­śmy. Wie­my, że tacy, jacy jeste­śmy, dzię­ki temu, czym jeste­śmy, jeste­śmy ludziom potrzeb­ni. Czyż mógł­bym przy dzi­siej­szym spo­tka­niu nie wspo­mnieć tych tysię­cy księ­ży pol­skich, któ­rzy odda­li życie pod­czas ostat­niej woj­ny, zwłasz­cza w obo­zach kon­cen­tra­cyj­nych? Pozwól­cie jed­nak, że ogra­ni­czę wspo­mnie­nia, któ­re cisną się tu do myśli i do ser­ca.
Powiem nato­miast, że to dzie­dzic­two kapłań­skiej wia­ry, posłu­gi, soli­dar­no­ści z całym naro­dem w jego naj­trud­niej­szych okre­sach, któ­re sta­no­wi jak­by fun­da­ment histo­rycz­ne­go zaufa­nia dla kapła­na pol­skie­go wśród spo­łe­czeń­stwa, musi być wciąż wypra­co­wy­wa­ne przez każ­de­go z was i wciąż nie­ja­ko zdo­by­wa­ne na nowo.
Chry­stus Pan pouczył kie­dyś Apo­sto­łów, jak mają o sobie myśleć i cze­go mają od sie­bie wyma­gać: „Słu­dzy nie­uży­tecz­ni jeste­śmy; wyko­na­li­śmy to, co powin­ni­śmy wyko­nać” (Łk 17,10). Musi­cie więc, dro­dzy bra­cia kapła­ni pol­scy, pamięt­ni tych słów i pamięt­ni dzie­jo­wych doświad­czeń, sta­wiać sobie zawsze te wyma­ga­nia, któ­re wyni­ka­ją z Ewan­ge­lii, któ­re są mia­rą wasze­go powo­ła­nia. Ogrom­nym dobrem jest ten kre­dyt zaufa­nia, któ­rym cie­szy się pol­ski kapłan wśród spo­łe­czeń­stwa, jeśli tyl­ko jest wier­ny swo­jej misji, jeśli jego postę­po­wa­nie jest przej­rzy­ste. Jeśli jest zgod­ne z tym sty­lem, jaki Kościół w Pol­sce wypra­co­wał w cią­gu ostat­nich dzie­się­cio­le­ci: sty­lem ewan­ge­licz­ne­go świa­dec­twa i spo­łecz­nej służ­by. Niech Bóg bro­ni, aże­by ten styl miał ulec jakie­mu­kol­wiek „roz­chwia­niu”.
Kościół naj­ła­twiej jest (daruj­cie to sło­wo) poko­nać rów­nież przez kapła­nów. Jeże­li zabrak­nie tego sty­lu, tej służ­by, tego świa­dec­twa – naj­ła­twiej jest poko­nać Kościół przez kapła­nów. W Pol­sce to nie zacho­dzi. Ale też trze­ba sta­le czu­wać, żeby to przy­pad­ko­wo w jakiejś mie­rze, na jakiejś dro­dze nie nastą­pi­ło. Nie roz­wi­nę­ło się coś w nie­wła­ści­wym kie­run­ku. Musi­cie bar­dzo czu­wać, musi­cie wszy­scy mieć tego ducha roze­zna­nia. Kościół w Pol­sce dzię­ki kapła­nom jest nie­po­ko­na­ny. Jest nie­po­ko­na­ny dzię­ki tej jed­no­ści kapła­nów z Epi­sko­pa­tem. I z kolei jed­no­ści całe­go spo­łe­czeń­stwa z kapła­na­mi i Epi­sko­pa­tem. Ale Kościół przez kapła­nów moż­na tak­że poko­ny­wać. Przed tym trze­ba bar­dzo się strzec.
Chry­stus żąda od swo­ich uczniów, „aby świa­tłość ich świe­ci­ła jasno przed ludź­mi” (por. Mt 5,16). Zda­je­my sobie naj­le­piej spra­wę z tego, ile w każ­dym z nas jest ludz­kiej sła­bo­ści. Z poko­rą myśli­my o zaufa­niu, jakie w nas pokła­da Mistrz i Odku­pi­ciel, odda­jąc w nasze ręce kapłań­skie wła­dzę nad swo­im Cia­łem i Krwią. Ufa­my, że z pomo­cą Jego Mat­ki potra­fi­my w tych trud­nych, czę­sto nie­przej­rzy­stych cza­sach postę­po­wać tak, aby „świa­tłość nasza świe­ci­ła przed ludź­mi”. Módl­my się o to nie­ustan­nie. Módl­my się z naj­więk­szą poko­rą. Pra­gnę jesz­cze wyra­zić gorą­ce życze­nie, aby Pol­ska nie prze­sta­wa­ła być ojczy­zną powo­łań kapłań­skich i zie­mią wiel­kie­go świa­dec­twa dawa­ne­go Chry­stu­so­wi przez posłu­gę wasze­go życia: przez posłu­gę sło­wa i Eucha­ry­stii.
Miłuj­cie Mary­ję, dro­dzy bra­cia! Nie muszę wam tego powta­rzać, ani zale­cać, bo to jest też jakiś pol­ski cha­ry­zmat: Miłuj­cie Mary­ję! Z tej miło­ści nie prze­sta­waj­cie czer­pać siły dla waszych serc! Tak mówię z całym poczu­ciem tej rze­czy­wi­sto­ści, jaką jest ludz­kie ser­ce. Nie prze­sta­waj­cie czer­pać siły dla waszych serc. Niech Ona oka­zu­je się dla was i przez was rów­nież Mat­ką wszyst­kich, któ­rzy tak bar­dzo spra­gnie­ni są tego macie­rzyń­stwa: Jej opie­ki…

Ojciec Świę­ty Jan Paweł II, frag­ment prze­mó­wie­nia do kapła­nów zgro­ma­dzo­nych w kate­drze, Czę­sto­cho­wa, 6 czerw­ca 1979 roku