Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Imiona Jezusa (54)

Amen – Tak

Ks. Edward Sta­niek

Wśród imion Jezu­sa jest sło­wo – „Amen” i sło­wo – „Tak”. Amen — pocho­dzi od sło­wa hebrajskiego„mn” być moc­nym, wyra­ża życze­nie – „niech tak się sta­nie” oraz potwier­dze­nie cze­goś – „to praw­da”. Jezus, mówiąc po ara­mej­sku posłu­gi­wał się tym s łowem, a według św. Jana, jeśli chciał moc­no przy­pie­czę­to­wać jakieś twier­dze­nie, to dwu­krot­nie powta­rzał – „Amen, Amen”. W pol­skich tłu­ma­cze­niach mamy – „zapraw­dę, zapraw­dę – powia­dam wam”. W Apo­ka­lip­sie czy­ta­my: „Anio­ło­wi Kościo­ła w Laody­cei napisz: „Tak mówi Amen, Świa­dek wier­ny i praw­do­mów­ny, Począ­tek stwo­rze­nia Boże­go: Znam two­je czy­ny, że ani zim­ny, ani gorą­cy nie jesteś. Obyś był zim­ny, albo gorą­cy! A tak sko­ro jesteś let­ni i ani zim­ny, ani gorą­cy, chcę cię wyrzu­cić z ust moich” (3,14). Amen – to imię Jezu­sa, a pre­ten­sje, jakie On ma do bisku­pa Laody­cei odsła­nia­ją tajem­ni­cę tego imie­nia. Amen – to jest praw­da, a w niej nie ma żad­nej prze­strze­ni kom­pro­mi­su z kłam­stwem. Biskup Laody­cei szu­kał kom­pro­mi­su i naj­le­piej czuł się w let­niej tem­pe­ra­tu­rze. Z punk­tu widze­nia praw­dy ma być jasno wykre­ślo­na gra­ni­ca mię­dzy tym, co dobre, a co złe, tym, co jest, a tym, cze­go nie ma. „Let­niość” tej gra­ni­cy nie uzna­je. Jeśli ktoś czu­je się w niej dobrze, to zosta­je wyplu­ty z ust Jezu­sa. Nasze amen, to opo­wie­dze­nie się po stro­nie praw­dy. Jezus chce pod­pi­sać się pod każ­dym sło­wem, jakie wycho­dzi z naszych ust. Czy­ni to, jeśli są to sło­wa praw­dy, odrzu­ca nas, jeśli kocha­my tem­pe­ra­tu­ry let­nie, czy­li pół­praw­dy. Św. Paweł w Liście do Koryn­tian pisze: „Bóg mi świad­kiem, że w tym co do was mówię, nie ma rów­no­cze­śnie „tak” i „nie”. Syn Boży, Chry­stus Jezus, Ten któ­re­go gło­si­łem wam /…/ nie był „tak” i „nie”, lecz doko­na­ło się w Nim „tak”. Albo­wiem ile tyl­ko obiet­nic Bożych, wszyst­kie w Nim są „tak”, dla­te­go przez Nie­go wypo­wia­da się nasze „Amen” Bogu na chwa­łę. (2 Kor 1,19). Jezus w Kaza­niu na Górze nawią­zu­jąc do przy­ka­za­nia ósme­go mówi: „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nad­to jest pocho­dzi od Złe­go” (Mt 5 37). Żyje­my w świe­cie wiel­kie­go zakła­ma­nia, dla­te­go spo­tka­nie z Jezu­sem, któ­re­mu na imię TAK, jest wyjąt­ko­wo waż­ne. On bowiem zapra­sza nas do życia w świe­cie praw­dy, sygna­li­zu­jąc, że współ­cze­sny świat to impe­rium ojca kłam­stwa. Kto jed­nym sło­wem wcho­dzi w kłam­stwo, już jest w zasię­gu księ­cia tego świa­ta. Pozna­nie, umi­ło­wa­nie i opa­no­wa­nie sztu­ki mówie­nia praw­dy widząc gdzie, kie­dy i komu ją prze­ka­zać, to wykład­nik ewan­ge­licz­nej mądro­ści. Ten, kto zamiesz­ka w praw­dzie, jak w swo­im domu, tego nie da się okła­mać. On kłam­cę roz­po­zna po jego spoj­rze­niu. Doty­ka­my kamie­nia węgiel­ne­go życia Ewan­ge­lią.
Tym roz­wa­ża­niem koń­czy­my cykl zaty­tu­ło­wa­ny „Imio­na Jezu­sa”. Każ­de spo­tka­nie z dru­gą oso­bą jest połą­czo­ne z pozna­niem jej imie­nia. Jak dłu­go go nie zna­my, nie wie­my z kim mamy do czy­nie­nia. Akt wia­ry w Jezu­sa to wiel­kie pra­gnie­nie coraz dosko­nal­sze­go spo­tka­nia z Nim. Odczy­ta­nie Pisma Świę­te­go jest moż­li­we dzię­ki pozna­wa­niu Jezu­sa i Jego imion. Jemu chwa­ła na wie­ki wie­ków Amen.