Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

SIEDEMNASTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 28 VII–2 VIII 2014

Jr 13,1–11; Mt 13,31–35
Sło­wo Boże: Kró­le­stwo nie­bie­skie podob­ne jest do ziarn­ka gor­czy­cy, któ­re ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono naj­mniej­sze ze wszyst­kich nasion, lecz gdy wyro­śnie, jest więk­sze od innych jarzyn i sta­je się drze­wem. W przy­po­wie­ści Jezus naucza o kró­le­stwie Bożym. Gdzież ono jest – zda­je się pytać wie­lu ludzi, bo w codzien­no­ści go nie dostrze­ga­ją. Tym­cza­sem Bogu spodo­ba­ło się zupeł­nie pro­sty­mi, wręcz nie­po­zor­ny­mi środ­ka­mi two­rzyć rze­czy wiel­kie. Ludz­kie sło­wo spro­wa­dza Boga, daje prze­ba­cze­nie, uzdra­wia. Ludz­kie sło­wo wyro­słe z wia­ry budu­je wię­cej niż naj­zdol­niej­si inży­nie­ro­wie.
Modli­twa dnia: Boże, Ty wezwa­łeś świę­te­go Sar­be­liu­sza, pre­zbi­te­ra, aby w samot­no­ści pustel­ni sto­czył ducho­wą wal­kę, i napeł­ni­łeś go wszel­ką poboż­no­ścią, spraw, pro­si­my, aby­śmy naśla­du­jąc mękę Pana, sta­li się uczest­ni­ka­mi Jego kró­le­stwa.
WTOREK
1 J 4,7–16; J 11,19–27
WSPOMNIENIE ŚW. MARTY
Sło­wo Boże: Kie­dy Mar­ta dowie­dzia­ła się, że Jezus nad­cho­dzi, wyszła Mu na spo­tka­nie. Maria zaś sie­dzia­ła w domu. Mar­ta rze­kła do Jezu­sa: „Panie, gdy­byś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszyst­ko, o cokol­wiek byś pro­sił Boga”. Ludzie potra­fią oka­zać współ­czu­cie i pocie­szyć przy­gnie­cio­nych utra­pie­niem. Ale sku­tecz­nie roz­wią­zać pro­blem może tyl­ko Jezus. Gdy przy­był do przy­ja­ciół, uczest­ni­czył w ich bólu, by po chwi­li wskrze­sić zmar­łe­go. Zro­bi­ło to ogrom­ne wra­że­nie, lecz waż­niej­sze było wzbu­dze­nie wia­ry. Z cza­sem Łazarz umarł. Wia­ra pozo­sta­ła skar­bem do koń­ca życia. Pro­sząc Jezu­sa o róż­ne rze­czy, naj­bar­dziej ceń­my łaskę wia­ry.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy, wiecz­ny Boże, Twój Syn przy­jął gości­nę w domu świę­tej Mar­ty, spraw przez jej wsta­wien­nic­two, aby­śmy z wia­rą usłu­gu­jąc Jezu­so­wi w naszych bra­ciach, zasłu­ży­li na przy­ję­cie do Two­je­go domu.
ŚRODA
Jr 15,10. 16–21; Mt 13,44–46
Sło­wo Boże: Kró­le­stwo nie­bie­skie podob­ne jest do skar­bu ukry­te­go w roli. Zna­lazł go pewien czło­wiek i ukrył ponow­nie. Ura­do­wa­ny poszedł, sprze­dał wszyst­ko, co miał, i kupił tę rolę. Trosz­czy­my się o wie­le spraw, tak­że o spra­wy Boga i Kościo­ła. I wszyst­ko jakoś ma swo­je miej­sce w naszym życiu, poukła­da­ne na mia­rę naszych moż­li­wo­ści. Tym­cza­sem Jezus pra­gnie, by życie nasze było poukła­da­ne nie tyl­ko „jakoś” i nie tyl­ko na mia­rę naszych moż­li­wo­ści. Trze­ba je ukła­dać według wzo­ru Boże­go. Stwór­ca musi być na pierw­szym miej­scu. Od Nie­go musi pocho­dzić każ­da nasza myśl i każ­dy czyn.
Modli­twa dnia: Boże, Obroń­co ufa­ją­cych Tobie, bez Cie­bie nic nie jest moc­ne ani świę­te, spraw w swo­im wiel­kim miło­sier­dziu, aby­śmy pod Twy­mi rzą­da­mi i Two­im prze­wod­nic­twem dobrze uży­wa­li rze­czy prze­mi­ja­ją­cych i nie­ustan­nie ubie­ga­li się o dobra wiecz­ne.
CZWARTEK
Jr 18,1–6; Mt 13,47–53
Sło­wo Boże: Podob­ne jest kró­le­stwo nie­bie­skie do sie­ci zarzu­co­nej w morze i zagar­nia­ją­cej ryby wszel­kie­go rodza­ju. Gdy się napeł­ni­ła, wycią­gnę­li ją na brzeg i usiadł­szy, dobre zebra­li w naczy­nia, a złe odrzu­ci­li. Dobre i złe ryby. Ryby uży­tecz­ne i nie­uży­tecz­ne. Dobrzy i źli ludzie. A któ­ry czło­wiek jest uży­tecz­ny? Ryby oce­nia rybak. Czło­wie­ka oce­ni boski Rybak, Zba­wi­ciel. Nie jest On sko­ry do odrzu­ca­nia. Prze­ciw­nie, pra­gnie, by każ­dy stał się uży­tecz­ny dla kró­le­stwa Boże­go, dla Boga. Wciąż musi­my się uczyć, że ego­izm nas zabi­ja, bo jest tru­ci­zną ser­ca. I wciąż musi­my się prze­ko­ny­wać, że dając otrzy­mu­je­my.
Modli­twa dnia: Boże, Ty powo­ła­łeś w swo­im Koście­le świę­te­go Igna­ce­go do sze­rze­nia Two­jej więk­szej chwa­ły, spraw, aby­śmy wal­cząc na zie­mi z jego pomo­cą i za jego przy­kła­dem, zasłu­ży­li na udział w jego nie­bie­skiej chwa­le.
PIĄTEK
Jr 26,1–9; Mt 13,54–58
Sło­wo Boże: Skąd u Nie­go ta mądrość i cuda? Czyż nie jest On synem cie­śli? Czy Jego Mat­ce nie jest na imię Miriam, a Jego bra­ciom Jakub, Józef i Szy­mon, i Juda? Tak­że Jego sio­stry czy nie żyją wszyst­kie u nas? W bez­stron­nym docie­ka­niu wska­za­ne przez słu­cha­czy fak­ty były­by czy­tel­nym argu­men­tem za uzna­niem nad­zwy­czaj­no­ści Jezu­sa, osta­tecz­nie za uzna­niem dzia­ła­nia Boga. Tym­cza­sem w ser­cach spę­ta­nych zazdro­ścią i pychą rodzi się wąt­pli­wość i odrzu­ce­nie. I dziś w wie­lu sytu­acjach brak wia­ry jest skut­kiem pychy, z któ­rą trud­no sobie pora­dzić.
Modli­twa dnia: Boże, Ty nie­ustan­nie dajesz swo­je­mu Kościo­ło­wi nowe przy­kła­dy życia chrze­ści­jań­skie­go, spraw, aby­śmy naśla­do­wa­li świę­te­go Alfon­sa Marię w apo­stol­skiej gor­li­wo­ści i razem z nim osią­gnę­li nagro­dę w nie­bie.
SOBOTA
Jr 26,11–16.24; Mt 14,1–12
Sło­wo Boże: Otóż kie­dy obcho­dzo­no uro­dzi­ny Hero­da, tań­czy­ła cór­ka Hero­dia­dy wobec gości i spodo­ba­ła się Hero­do­wi. Zatem pod przy­się­gą obie­cał jej dać wszyst­ko, o cokol­wiek popro­si. A ona, przed­tem już pod­mó­wio­na przez swą mat­kę, powie­dzia­ła: „Daj mi tu na misie gło­wę Jana Chrzci­cie­la”. Bez­myśl­na przy­się­ga, cynicz­na proś­ba, wresz­cie okrut­ne speł­nie­nie. Tak nastę­pu­je eska­la­cja zła. Choć wyda­je się, że począ­tek był nie­win­ny. Nie był nie­win­ny, bo myśl przy­się­gi zro­dzi­ła się pod wpły­wem zmy­słów. Nie było namy­słu, nie było pyta­nia o słusz­ność, bra­kło zupeł­nie wzglę­du n a Boga. Zagra­ły namięt­no­ści: pożą­da­nie, ambi­cja oraz chęć zemsty.
Modli­twa dnia: Boże, Obroń­co ufa­ją­cych Tobie, bez Cie­bie nic nie jest moc­ne ani świę­te, spraw w swo­im wiel­kim miło­sier­dziu, aby­śmy pod Twy­mi rzą­da­mi i Two­im prze­wod­nic­twem dobrze uży­wa­li rze­czy prze­mi­ja­ją­cych i nie­ustan­nie ubie­ga­li się o dobra wiecz­ne.