Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

BĄDŹMY ŻYZNĄ GLEBĄ DLA SŁOWA BOŻEGO!

Kate­che­za Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­na na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie przed modli­twą Anioł Pań­ski, 13 lip­ca br.

Dro­dzy Bra­cia i Sio­stry!
Ewan­ge­lia dzi­siej­szej nie­dzie­li (Mt 13,1–23) uka­zu­je nam Jezu­sa naucza­ją­ce­go na brze­gu Jezio­ra Gali­lej­skie­go, a ponie­waż ota­cza Go wiel­ki tłum, wsia­da On do łodzi, odpły­wa nie­co od brze­gu i stam­tąd prze­ma­wia. Jezus, zwra­ca­jąc się do ludu, uży­wa wie­lu przy­po­wie­ści: posłu­gu­je się języ­kiem zro­zu­mia­łym przez wszyst­kich, przy­wo­łu­jąc obra­zy zaczerp­nię­te z przy­ro­dy i codzien­nych sytu­acji życio­wych. Pierw­sza opo­wie­dzia­na przy­po­wieść jest wstę­pem do wszyst­kich pozo­sta­łych: mówi ona o siew­cy, któ­ry szczo­drze rzu­ca ziar­no na każ­dy rodzaj zie­mi. I praw­dzi­wym boha­te­rem tej przy­po­wie­ści jest wła­śnie ziar­no, któ­re przy­no­si plon mniej lub bar­dziej obfi­ty, zależ­nie od gle­by, w któ­rą wpa­dło. Pierw­sze trzy rodza­je zie­mi są nie­pro­duk­tyw­ne: na dro­dze ziar­no wydzio­ba­ły pta­ki; na zie­mi kamie­ni­stej pędy szyb­ko wysy­cha­ją, gdyż nie mają korze­ni; pośród cier­ni ziar­no zosta­je zagłu­szo­ne przez kol­ce. Czwar­ta gle­ba jest żyzna – i dopie­ro tam ziar­no się zako­rze­nia i przy­no­si owoc. W tym przy­pad­ku Jezus nie ogra­ni­czył się do opo­wie­dze­nia przy­po­wie­ści, ale wyja­śnił ją tak­że swo­im uczniom. Ziar­no, któ­re upa­dło na dro­gę, uka­zu­je tych, któ­rzy słu­cha­ją gło­sze­nia Kró­le­stwa Boże­go, ale go nie przyj­mu­ją; poja­wia się wów­czas Zły i pory­wa je, nie chce on bowiem, aby ziar­no Ewan­ge­lii zakieł­ko­wa­ło w ser­cach ludzi. To jest pierw­sze porów­na­nie. Dru­gie mówi o ziar­nie, któ­re upa­dło na kamie­nie: przed­sta­wia ono oso­by, któ­re słu­cha­ją Sło­wa Boże­go i natych­miast je przyj­mu­ją, ale powierz­chow­nie, ponie­waż nie mają korze­ni i są nie­sta­li; kie­dy przy­cho­dzą trud­no­ści i nie­po­ko­je, ludzie tacy szyb­ko się zała­mu­ją. Trze­ci przy­pa­dek to ziar­no upa­dłe mię­dzy cier­nie: Jezus tłu­ma­czy, że cho­dzi tu o oso­by, któ­re słu­cha­ją sło­wa, ale z powo­du docze­snych trosk i poku­sy bogac­twa, zosta­je ono zagłu­szo­ne. I wresz­cie ziar­no, któ­re upa­dło na żyzną zie­mię, przed­sta­wia tych, któ­rzy słu­cha­ją sło­wa, przyj­mu­ją, strze­gą i rozu­mie­ją je, a ono przy­no­si owoc. Dosko­na­łym wzo­rem tej dobrej zie­mi jest Mary­ja Pan­na. Przy­po­wieść ta prze­ma­wia dziś do każ­de­go z nas, tak jak prze­ma­wia­ła do słu­cha­czy Jezu­sa dwa tysią­ce lat temu. Przy­po­mi­na nam, że jeste­śmy rolą, na któ­rą Pan nie­stru­dze­nie rzu­ca ziar­no swe­go Sło­wa i swo­jej miło­ści. Z jakim nasta­wie­niem je przyj­mu­je­my? Jakie jest nasze ser­ce? Jaką zie­mię ono przy­po­mi­na: dro­gę, gle­bę kamie­ni­stą czy krzak cier­ni­sty? Od nas zale­ży, by stać się gle­bą żyzną, bez kol­ców czy kamie­ni, ale sta­ran­nie upra­wia­ną, aby mogła przy­no­sić dobre owo­ce dla nas i dla naszych bra­ci. I będzie dobrze, aby­śmy nie zapo­mi­na­li, że my rów­nież jeste­śmy siew­ca­mi. Bóg sie­je dobre nasio­na i tu tak­że może­my zadać sobie pyta­nie: jakie­go rodza­ju nasie­nie wycho­dzi z nasze­go ser­ca i z naszych ust? Nasze sło­wa mogą uczy­nić wie­le dobre­go, ale też wie­le złe­go; mogą uzdra­wiać i mogą ranić; mogą zachę­cać i mogą znie­chę­cać. Pamię­taj­cie: liczy się nie to, co wcho­dzi, ale co wycho­dzi z ust i ser­ca. Niech Mat­ka Boża nauczy nas swym przy­kła­dem słu­cha­nia Sło­wa, strze­że­nia go i spra­wie­nia, aby owo­co­wa­ło ono w nas i w innych.