Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa kapłana

Wierzę w Syna Bożego (33)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY

„Gdy Jezus usły­szał o śmier­ci Jana Chrzci­cie­la, odda­lił się stam­tąd w łodzi na miej­sce pustyn­ne, osob­no” (Mt 14,13). Pan Jezus wie­le razy odda­lał się od tłu­mów i od uczniów, aby w samot­no­ści roz­ma­wiać z Ojcem. Śmierć Jego Poprzed­ni­ka była tre­ścią roz­my­ślań i modli­twy do Ojca. Zapew­ne Pan Jezus roz­my­ślał też o swo­jej śmier­ci na krzy­żu. Trud­ne sytu­acje w naszym życiu zazwy­czaj wypeł­nia­my aktyw­no­ścią. Szu­ka­my osób, któ­rym mogli­by­śmy opo­wie­dzieć o swo­ich stra­pie­niach. Ale potrze­bu­je­my nade wszyst­ko samot­no­ści na modli­twie i potrze­bu­je­my wspól­nej, szcze­gól­nie rodzin­nej modli­twy. Bóg przez pro­ro­ka Iza­ja­sza zachę­ca: „Przyjdź­cie … słu­chaj­cie Mnie…” (Iz 55,1–2). Św. Paweł pocie­sza nas, a szcze­gól­nie tych, któ­rzy zma­ga­ją się z utra­pie­nia­mi, uci­skiem czy prze­śla­do­wa­nia­mi: „Ale we wszyst­kim tym odno­si­my peł­ne zwy­cię­stwo dzię­ki Temu, któ­ry nas umi­ło­wał” (Rz 8,37). Co jest zwy­cię­stwem, a co prze­gra­ną? Brak pra­cy, kło­po­ty rodzin­ne, roz­cza­ro­wa­nie mał­żeń­stwem, dzieć­mi, nało­gi – prze­ży­wa­ne są jako klę­ska. Zdro­wie, dosta­tek mate­rial­ny, uda­na rodzi­na, suk­ce­sy zawo­do­we – są uwa­ża­ne za zna­ki uda­ne­go życia. Św. Paweł wska­zu­je na to, co naj­waż­niej­sze w życiu, w mał­żeń­stwie i rodzi­nie: „Któż nas może odłą­czyć od miło­ści Chry­stu­so­wej?” (Rz 8,35). Naj­waż­niej­sza jest miłość Chry­stu­sa, miłość, któ­rą nas obda­rza Pan Jezus i nasza miłość do Nie­go, indy­wi­du­al­na, rodzin­na, spo­łecz­na. Nasza miłość do Pana Jezu­sa wyra­ża się w szcze­gól­ny spo­sób w miło­ści wobec dru­gie­go czło­wie­ka, począw­szy od mał­żon­ka i wła­snych dzie­ci. Reflek­sji nad życiem, jego sen­sem i celem, sprzy­ja czas wol­ny, reko­lek­cje, pie­sza piel­grzym­ka. Szko­da, że nie­któ­rzy prze­ży­wa­ją urlop myśląc jedy­nie o przy­jem­nym spę­dza­niu cza­su, czy – przede wszyst­kim o opa­la­niu. Apo­stoł przy­po­mi­na: „Któż nas może odłą­czyć od miło­ści Chry­stu­so­wej?” (Rz 8,35). „Rodzi­na chrze­ści­jań­ska wypeł­nia swo­je zada­nie pro­roc­kie przyj­mu­jąc i gło­sząc sło­wo Boże: w ten spo­sób sta­je się z każ­dym dniem coraz bar­dziej wspól­no­tą wie­rzą­cą i ewan­ge­li­zu­ją­cą” (św. Jan Paweł II, adh. Fami­lia­ris con­sor­tio, 51).
Pro­po­zy­cja posta­no­wie­nia
Przy­naj­mniej raz w roku potrze­bu­je­my dłuż­sze­go zasta­no­wie­nia się nad życiem: jak prze­ży­wam reko­lek­cje wiel­ko­post­ne, czy część urlo­pu prze­zna­czam na uci­sze­nie przed Bogiem, wspól­ną modli­twę w rodzi­nie?