Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

OSIEMNASTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 4–9 VIII 2014

PONIEDZIAŁEK
Jr 28,1–17; Mt 14,22–36
Sło­wo Boże: „Odwa­gi, Ja  jestem, nie bój­cie się”. Na to odpo­wie­dział Piotr: „Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do sie­bie po wodzie”. A On rzekł: „Przyjdź”. Piotr wyszedł z łodzi i kro­cząc po wodzie, przy­szedł do Jezu­sa. Lecz na widok sil­ne­go wia­tru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyk­nął: „Panie, ratuj mnie”.Czy życie nie sta­ło­by się o wie­le prost­sze, gdy­by Jezus stał obok i mówił, co nale­ży czy­nić? Wszyst­ko było­by bar­dziej przej­rzy­ste. Czyż­by? Piotr też widział Jezu­sa i wyraź­nie sły­szał Jego głos. I ruszył w dro­gę po wodzie. Cóż z tego, gdy wia­ry wystar­czy­ło tyl­ko na kil­ka kro­ków. A potem było już tyl­ko roz­pacz­li­we woła­nie o ratu­nek. Wnio­sek: zanim zacznie­my słu­chać Boga, pro­śmy o wia­rę.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy i miło­sier­ny Boże, Ty obda­rzy­łeś świę­te­go Jana Marię god­ną podzi­wu gor­li­wo­ścią apo­stol­ską, spraw, aby­śmy za jego przy­kła­dem i wsta­wien­nic­twem przez chrze­ści­jań­ską miłość zyski­wa­li dusze bra­ci dla Cie­bie i razem z nimi osią­gnę­li wiecz­ną chwa­łę.
WTOREK
Jr 30,1–2.12–15. 18–22;
Mt 15,1–2.10–14
Sło­wo Boże: „Dla­cze­go twoi ucznio­wie postę­pu­ją wbrew tra­dy­cji star­szych?”. Bo nie myją sobie rąk przed jedze­niem. Jezus przy­wo­łał do sie­bie tłum i rzekł do nie­go: „Słu­chaj­cie i chciej­cie zro­zu­mieć: Nie to, co wcho­dzi do ust, czy­ni czło­wie­ka nie­czy­stym, ale co z ust wycho­dzi, to go czy­ni nie­czy­stym”. Dla­cze­go dopu­ścił się tego czy­nu? Kto zawi­nił? A czę­sto za tym kry­je się uspra­wie­dli­wie­nie złych czy­nów, prze­rzu­ca­nie odpo­wie­dzial­no­ści na innych. Tym­cza­sem, nie negu­jąc złych zewnętrz­nych wpły­wów, Jezus pod­kre­śla odpo­wie­dzial­ność kon­kret­nych ludzi. Wie­le może wpły­wać na nas, ale przede wszyst­kim to od nas zale­ży, co z nasze­go ser­ca wypły­nie. I dla­te­go jeste­śmy za to odpo­wie­dzial­ni.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, wspie­raj swo­ich wier­nych i okaż wie­ku­istą dobroć pro­szą­cym, któ­rzy uzna­ją Cie­bie za Stwór­cę i Pana; odnów życie im udzie­lo­ne i odno­wio­ne zacho­waj.
ŚRODA
Dn 7,9–10.13–14; Mt 17,1–9
ŚWIĘTO PRZEMIENIENIA PAŃSKIEGO
Sło­wo Boże: Jezus wziął z sobą Pio­tra, Jaku­ba i bra­ta jego, Jana, zapro­wa­dził ich na górę wyso­ką, osob­no. Tam prze­mie­nił się wobec nich: Twarz Jego zaja­śnia­ła jak słoń­ce, odzie­nie zaś sta­ło się bia­łe jak świa­tło. A oto uka­za­li się im Moj­żesz i Eliasz. Jako ucznio­wie Jezu­sa win­ni­śmy każ­de­go dnia wcho­dzić na „górę ducha”, by widzieć jaśniej codzien­ne spra­wy, obec­ność Jezu­sa i usły­szeć Jego sło­wo. Prze­cież zada­niem apo­sto­łów jest wska­zy­wać dro­gę innym. Im wyżej ducho­wo stoi apo­stoł, tym jaśniej widzi i pew­niej naucza. I jesz­cze jed­no. Apo­stoł to nie tyl­ko ksiądz…
Modli­twa dnia: Boże, Ty przy chwa­leb­nym Prze­mie­nie­niu Two­je­go Jedy­ne­go Syna potwier­dzi­łeś tajem­ni­ce wia­ry świa­dec­twem Ojców i uka­za­łeś chwa­łę, jaka cze­ka Two­je przy­bra­ne dzie­ci, spraw, aby­śmy posłusz­ni gło­so­wi Two­je­go umi­ło­wa­ne­go Syna, sta­li się Jego współ­dzie­dzi­ca­mi.
CZWARTEK
Jr 31,31–34; Mt 16,13–23
Sło­wo Boże: „Za kogo ludzie uwa­ża­ją Syna Czło­wie­cze­go?”. A oni odpo­wie­dzie­li: „Jed­ni za Jana Chrzci­cie­la, inni za Elia­sza, jesz­cze inni za Jere­mia­sza albo za jed­ne­go z pro­ro­ków”. Jezus zapy­tał ich: „A wy za kogo Mnie uwa­ża­cie?”. Odpo­wie­dział Szy­mon Piotr: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywe­go”. To nie było jed­no z mod­nych dziś badań son­du­ją­cych poglą­dy ludzi, by osta­tecz­nie pozo­sta­wić rzecz bez odpo­wie­dzi. Od począt­ku cho­dzi­ło o praw­dę o Jezu­sie. Czło­wiek wie­rzą­cy nie może stać się kolek­cjo­ne­rem zasły­sza­nych opi­nii. Winien słu­chać gło­su swe­go sumie­nia, gdzie prze­ma­wia sam Bóg, by móc wbrew róż­nym poglą­dom pozo­sta­wać przy praw­dzie.
Modli­twa dnia: Boże, Ty udzie­li­łeś świę­te­mu Kaje­ta­no­wi, pre­zbi­te­ro­wi, łaski naśla­do­wa­nia życia Apo­sto­łów, spraw, aby­śmy za jego przy­kła­dem i wsta­wien­nic­twem zawsze pokła­da­li ufność w Tobie i nie­ustan­nie szu­ka­li Two­je­go kró­le­stwa.
PIĄTEK
Na 2,1.3; 3,1–3.6–7; Mt 16,24–28
Sło­wo Boże: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze same­go sie­bie, niech weź­mie krzyż swój i niech Mnie naśla­du­je. Bo kto chce zacho­wać swo­je życie, stra­ci je; a kto stra­ci swe życie z mego powo­du, znaj­dzie je. Trud­no bez drże­nia w gło­sie wypo­wia­dać sło­wa o przy­ję­ciu krzy­ża. A jed­nak Jezus taką dro­gę nam wska­zał. Dro­ga krzy­ża jest bowiem jed­nym z tych wska­zań, któ­re świad­czą o głę­bo­kim reali­zmie Zba­wi­cie­la. Zmar­nu­je­my życie chcąc jedy­nie uni­kać prze­ciw­no­ści. Lecz gdy oswo­imy się z ich obec­no­ścią, odkry­je­my, że mogą stać się budul­cem, któ­ry pozwo­li nam wejść wyso­ko, bar­dzo wyso­ko…
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, niech świę­ty Domi­nik, któ­ry był gor­li­wym gło­si­cie­lem obja­wio­nej praw­dy, wspie­ra Twój Kościół swo­imi zasłu­ga­mi i nauką, i niech będzie dla nas tro­skli­wym opie­ku­nem.
SOBOTA
Oz 2,16b.17b.21–22; Mt 25,1–13
ŚWIĘTO ŚW. TERESY BENEDYKTY OD KRZYŻA
Sło­wo Boże: Kró­le­stwo nie­bie­skie podob­ne będzie do dzie­się­ciu panien, któ­re wzię­ły swo­je lam­py i wyszły na spo­tka­nie oblu­bień­ca. Pięć z nich było nie­roz­sąd­nych, a pięć roz­trop­nych. Nie­roz­sąd­ne wzię­ły lam­py, ale nie wzię­ły z sobą oli­wy. Roz­trop­ne zaś razem z lam­pa­mi zabra­ły rów­nież oli­wę w naczy­niach. Lam­pa jest cen­na, bez niej nie było­by świa­tła. Lecz potrzeb­na jest tak­że oli­wa, bo to ona daje świa­tło. Co wię­cej, nie wystar­czy raz wypeł­nić lam­py oli­wą, bo kolej­ny czas potrze­bu­je kolej­nej daw­ki świa­tła. Są nim akty wia­ry, ufno­ści, odda­nia i miło­ści.
Modli­twa dnia: Boże naszych ojców, Ty dopro­wa­dzi­łeś świę­tą Tere­sę Bene­dyk­tę, męczen­ni­cę, do pozna­nia Two­je­go ukrzy­żo­wa­ne­go Syna i do naśla­do­wa­nia Go aż do śmier­ci, spraw przez jej wsta­wien­nic­two, aby wszy­scy ludzie uzna­li w Chry­stu­sie Zba­wi­cie­la i przez Nie­go doszli do oglą­da­nia Cie­bie w wiecz­no­ści.