Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

DZIEWIĘTNASTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 11 – 16 VIII 2014

PONIEDZIAŁEK
Ez 1,2–5.24–28c; Mt 17,22–27
Sło­wo Boże: Jezus mu rzekł: „A zatem syno­wie są wol­ni. Żeby­śmy jed­nak nie dali powo­du do zgor­sze­nia, idź nad jezio­ro i zarzuć węd­kę. Weź pierw­szą rybę, któ­rą wycią­gniesz i otwórz jej pysz­czek: znaj­dziesz sta­te­ra. Weź go i daj im za Mnie i za sie­bie”. Było dwu­na­stu apo­sto­łów, ale tyl­ko za Pio­tra Jezus zapła­cił poda­tek mone­tą, któ­rą pła­cił rów­nież za sie­bie. Tym samym posta­wił Apo­sto­ła naj­bli­żej przy sobie. Co dopie­ro Piotr wyznał, że Jezus jest Synem Boga, teraz znów publicz­nie potwier­dził to samo lecz w inny spo­sób, jak­by pro­wa­dzo­ny ku temu przez Jezu­sa. Bo Piotr musi być pierw­szy w odważ­nym wyzna­wa­niu wia­ry w Jezu­sa. I my z nim.
Modli­twa dnia: Miło­sier­ny Boże, Ty dopro­wa­dzi­łeś świę­tą Kla­rę do umi­ło­wa­nia ubó­stwa, spraw za jej wsta­wien­nic­twem, aby­śmy żyjąc w ubó­stwie ducha zgod­nie z nauką Chry­stu­sa, doszli do oglą­da­nia Cie­bie w Kró­le­stwie nie­bie­skim.
WTOREK
Ez 2,8 – 3,4; Mt 18,1–5.10.12–14
Sło­wo Boże: Zapraw­dę powia­dam wam: jeśli się nie odmie­ni­cie i nie sta­nie­cie jak dzie­ci, nie wej­dzie­cie do kró­le­stwa nie­bie­skie­go. Kto się więc uni­ży jak to dziec­ko, ten jest naj­więk­szy w kró­le­stwie nie­bie­skim. W prze­strze­ni wia­ry do koń­ca życia pozo­sta­je­my dzieć­mi. To nie sku­tek nie­doj­rza­ło­ści, infan­tyl­no­ści czy ducho­we­go skar­ło­wa­ce­nia. To świa­do­mie przy­ję­ty pro­gram życia, któ­ry zakła­da, że to Bóg daje łaskę, a my jeste­śmy jej bior­ca­mi, jeste­śmy obda­ro­wa­ni. Naszą naj­więk­szą zasłu­gą nie jest zbu­do­wa­nie cze­goś, co wie­lu podzi­wia, ale przy­ję­cie daru od Pana. Tak nie­wie­le, a jak­że trud­ne.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy, wiecz­ny Boże, ośmie­la­my się Cie­bie nazy­wać Ojcem, umoc­nij w naszych ser­cach ducha przy­bra­nych dzie­ci, aby­śmy mogli osią­gnąć obie­ca­ne dzie­dzic­two.
ŚRODA
Dz 1,12–14; J 19,25–27
ŚWIĘTO NMP KALWARYJSKIEJ

Sło­wo Boże: A obok krzy­ża Jezu­so­we­go sta­ły: Mat­ka Jego i sio­stra Mat­ki Jego, Maria, żona Kle­ofa­sa i Maria Mag­da­le­na. Kie­dy więc Jezus ujrzał Mat­kę i sto­ją­ce­go obok Niej ucznia, któ­re­go miło­wał, rzekł do Mat­ki: „Nie­wia­sto, oto syn Twój”. Następ­nie rzekł do ucznia: „Oto Mat­ka two­ja”. I od tej godzi­ny uczeń wziął Ją do sie­bie. Mary­ja uczest­ni­czą­ca w męce swe­go Syna. Mary­ja współ­cier­pią­ca. Wycho­dząc na górę ukrzy­żo­wa­nia całym ser­cem nio­sła krzyż Jezu­sa i prze­ży­wa­ła Jego udrę­cze­nie. Dzień Maryi Kal­wa­ryj­skiej jest zapro­sze­niem, by za Jej przy­kła­dem roz­pa­mię­ty­wać mękę Syna Boże­go. A to ducho­we wędro­wa­nie na dro­dze krzy­żo­wej będzie szko­łą praw­dzi­wej miło­ści i odpo­wie­dzial­no­ści za swe czy­ny.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy, wiecz­ny Boże, Ty dałeś Jezu­so­wi Chry­stu­so­wi Naj­święt­szą Mary­ję Pan­nę jako pomoc w dzie­le nasze­go odku­pie­nia, spraw łaska­wie, aby­śmy roz­wa­ża­jąc pas­chal­ne tajem­ni­ce Pana, za pośred­nic­twem Maryi dostą­pi­li łask, o któ­re z ufno­ścią pro­si­my.
CZWARTEK
Ez 12,1–12; Mt 18,21–19,1
Sło­wo Boże: Wte­dy pan wezwał słu­gę przed sie­bie i rzekł mu: „Słu­go nie­go­dzi­wy! Daro­wa­łem ci cały ten dług, ponie­waż mnie pro­si­łeś. Czyż więc i ty nie powi­nie­neś był uli­to­wać się nad swo­im współ­słu­gą, jak ja uli­to­wa­łem się nad tobą?”. Uczeń Jezu­sa odpo­wia­da miło­sier­dziem na miło­sier­dzie. Jed­nym z obsza­rów miło­sier­dzia jest modli­twa. Tyl­ko przez wia­rę czu­je­my intu­icyj­nie, że modli­twa nie­zna­nych osób, modli­twa Kościo­ła cią­gle nam towa­rzy­szy. Win­ni­śmy więc sta­ran­nie spła­cać ten dług wła­sną modli­twą za wszyst­kich swych dobro­czyń­ców. Nie zanie­dbuj­my tego obo­wiąz­ku.
Modli­twa dnia: Boże, Ty napeł­ni­łeś gor­li­wo­ścią o zba­wie­nie dusz i miło­ścią ku bliź­nim świę­te­go Mak­sy­mi­lia­na Marię, pre­zbi­te­ra i męczen­ni­ka, żar­li­we­go czci­cie­la Nie­po­ka­la­nej Dzie­wi­cy, spraw przez jego wsta­wien­nic­two, aby­śmy dla Two­jej chwa­ły wytrwa­le pra­cu­jąc w służ­bie bra­ci, w życiu i w śmier­ci sta­wa­li się podob­ni do Two­je­go Syna.
PIĄTEK
Ap 11,19a; 12,1.3–6a.10ab; 1 Kor 1,20–26; Łk 1,39–56
UROCZYSTOŚĆ WNIEBOWZIĘCIA NMP
Sło­wo Boże: Wiel­bi dusza moja Pana i radu­je się duch mój w Bogu, Zba­wi­cie­lu moim. Bo wej­rzał na uni­że­nie swo­jej słu­żeb­ni­cy. Oto bowiem odtąd bło­go­sła­wić mnie będą wszyst­kie poko­le­nia. Gdyż wiel­kie rze­czy uczy­nił mi Wszech­moc­ny, świę­te jest imię Jego. Im bar­dziej wiel­bi­my Boga i uzna­je­my Jego wyż­szość czy też odkry­wa­my Jego potę­gę, tym wyraź­niej widzi­my, że On, Stwór­ca jest źró­dłem wszyst­kie­go co dobre w naszym życiu. Jeśli w duchu wia­ry chlu­bi­my się otrzy­ma­ną łaską, wychwa­la­my same­go Boga odda­jąc cześć temu, któ­ry jest nie­skoń­czo­nym Źró­dłem wszyst­kie­go. W takim duchu Mary­ja mówi o otrzy­ma­nych łaskach.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy, wiecz­ny Boże, Ty wzią­łeś do nie­bie­skiej chwa­ły cia­ło i duszę Nie­po­ka­la­nej Dzie­wi­cy Maryi, Mat­ki Two­je­go Syna, spraw, aby­śmy nie­ustan­nie trosz­czy­li się o dobra ducho­we i wysłu­ży­li sobie udział w Jej chwa­le.
SOBOTA
Ez 18,1–10.13b. 30–32; Mt 19,13–15
Sło­wo Boże: Przy­no­szo­no do Jezu­sa dzie­ci, aby wło­żył na nie ręce i pomo­dlił się za nie; a ucznio­wie szorst­ko zabra­nia­li im tego. Lecz Jezus odrzekł: „Dopuść­cie dzie­ci i nie prze­szka­dzaj­cie im przyjść do Mnie”. Jezus wkła­dał ręce na dzie­ci i modlił się za nie. To jeden z tych pro­stych i pięk­nych gestów, któ­re może­my powta­rzać dosłow­nie naśla­du­jąc Pana. To zachę­ta nie tyl­ko dla pre­zbi­te­rów, któ­rzy mocą sakra­men­tu świę­ceń mogą bło­go­sła­wić; to wska­za­nie dla wszyst­kich, szcze­gól­nie dla rodzi­ców, bo dzie­ci, choć tego nie będą mówić, bar­dzo potrze­bu­ją ducho­wych darów wła­śnie od rodzi­ców.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy, wiecz­ny Boże, ośmie­la­my się Cie­bie nazy­wać Ojcem, umoc­nij w naszych ser­cach ducha przy­bra­nych dzie­ci, aby­śmy mogli osią­gnąć obie­ca­ne dzie­dzic­two.