Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Pieniądz w Ewangelii (3)

Dwa wróble za asa

Ks. Edward Sta­niek

Jezus wzy­wa­jąc do odwa­gi w opo­wie­dze­niu się po Jego stro­nie, mówi: Nie bój­cie się tych, któ­rzy zabi­ja­ją cia­ło, lecz duszy zabić nie mogą. Bój­cie się raczej Tego, któ­ry duszę i cia­ło może zatra­cić w pie­kle. Czyż nie sprze­da­ją dwóch wró­bli za asa? A prze­cież żaden z nich bez woli Ojca wasze­go nie spad­nie na zie­mię. U was zaś nawet wło­sy na gło­wie wszyst­kie są poli­czo­ne. Dla­te­go nie bój­cie się: jeste­ście waż­niej­si niż wie­le wró­bli (Mt 10,28–31). W tej wypo­wie­dzi jest mowa o pie­nią­dzach; as był mone­tą rzym­ską z brą­zu. Za jeden dzień pra­cy moż­na było otrzy­mać szes­na­ście asów. Jezus znał ten pie­niądz i wie­dział, że polu­ją­cy na wró­ble zara­bia­li na nich. A więc jeśli ktoś sprze­dał 32 ptasz­ki, mógł otrzy­mać tyle pie­nię­dzy, ile za dniów­kę pra­cy. Ta wypo­wiedź ma na celu nie tyle oce­nę war­to­ści wró­bla, ile sygna­li­zu­je, że los każ­de­go wró­bla jest w rękach Boga, bo żaden z nich nie zosta­nie schwy­ta­ny bez Jego wie­dzy. Jezus zesta­wia wró­bla z wło­sa­mi na naszej gło­wie i otwie­ra­jąc oczy słu­cha­czy na wie­dzę Ojca sygna­li­zu­je, że On wie, ile tych wło­sów mamy i jaki jest los każ­de­go z nich. Żaden nie­wy­pad­nie bez Jego wie­dzy. Te dwa obra­zy są potrzeb­ne do odkry­cia naszej wiel­ko­ści. Jezus mówi o tym: „Nie bój­cie się, jeste­ście waż­niej­si niż wie­le wró­bli”, czy­li w oczach Boga, któ­ry wszyst­ko o was wie, posia­da­cie war­tość o wie­le cen­niej­szą. Świa­do­mość tej praw­dy pozwa­la żyć w obec­no­ści Boga i wie­dzieć, że jeśli On śle­dzi los nasze­go wło­sa i los każ­de­go wró­bla, to śle­dzi i nasz los. Ponie­waż jest to wezwa­nie do odwa­gi, Jezus chce powie­dzieć, że ona jest opar­ta na świa­do­mo­ści wzro­ku Boga spo­czy­wa­ją­ce­go na nas. Kto żyje z tą świa­do­mo­ścią, postę­pu­je dokład­nie tak, jak Bóg tego ocze­ku­je. Bywa­ją sytu­acje, w któ­rych On ocze­ku­je czy­tel­ne­go świa­dec­twa naszej wia­ry i, jeśli jeste­śmy tego pew­ni, takie świa­dec­two potra­fi­my zło­żyć, nawet gdy­by nas za to spo­tka­ła śmierć. Tę praw­dę Jezus ujmu­je sygna­li­zu­jąc los upo­lo­wa­ne­go wró­bla i wypa­da­ją­ce­go wło­sa. Bóg widzi i bie­rze peł­ną odpo­wie­dzial­ność za nas, tak jak odpo­wia­da za wró­ble i za wło­sy na naszej gło­wie. Jezus pra­gnie jed­nak w tej wypo­wie­dzi odsło­nić tajem­ni­cę losu nie tyl­ko nasze­go cia­ła, ale i losu naszej duszy. W godzi­nie świa­dec­twa, czy­li opo­wie­dze­nia się po stro­nie Boga i Jego pra­wa, może­my oddać docze­sne życie, ale nie wol­no nam ryzy­ko­wać grze­chu, bo wów­czas może­my stra­cić życie wiecz­ne. Dusza jest nie­śmier­tel­ną, ale jeśli wypa­da poza gra­ni­ce Boże­go życia, cze­ka ją ducho­wa śmierć, któ­rą Jezus okre­śla jako pie­kło. Te sło­wa Jezu­sa mają na uwa­dze pod­pro­wa­dze­nie uczniów do skła­da­nia świa­dec­twa przy­na­leż­no­ści do Nie­go, dla­te­go koń­czy je wyraź­nym oświad­cze­niem: Do każ­de­go więc, któ­ry się przy­zna do Mnie przed ludź­mi, przy­znam się i Ja przed moim Ojcem, któ­ry jest w nie­bie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludź­mi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, któ­ry jest w nie­bie (Mt 10,32–33). Ksią­żę tego świa­ta wkrót­ce zażą­da czy­tel­ne­go opo­wie­dze­nia się po jego stro­nie, czy­li po stro­nie Mamo­ny. Mamy z tym do czy­nie­nia tam, gdzie trwa prze­śla­do­wa­nie chrze­ści­jan. Sło­wa Jezu­sa są aktu­al­ne i wie­lu Jego uczniów spo­glą­da­jąc na wró­ble oraz spa­da­ją­ce z gło­wy wło­sy wie, co przez nie Jezus do nich mówi. Język Ewan­ge­lii jest kon­kret­ny, bo doty­czy reali­zmu Boże­go życia.