Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa kapłana

Wierzę w Syna Bożego (36)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY

Do każ­de­go ucznia Pan Jezus kie­ru­je sło­wa: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze same­go sie­bie, niech weź­mie krzyż swój i niech Mnie naśla­du­je” (Mt 16,24). Jak mają tę naukę reali­zo­wać w swo­im życiu mał­żon­ko­wie, rodzi­ce? Co jest krzy­żem w ich powo­ła­niu? Myśli­my o cho­ro­bie, o dziec­ku nie­peł­no­spraw­nym, o pijań­stwie, cho­ro­bie alko­ho­lo­wej, o kon­flik­tach mię­dzy mał­żon­ka­mi, o kon­flik­tach z teścia­mi. Wiel­kim i trud­nym do unie­sie­nia krzy­żem jest obo­jęt­ność reli­gij­na kogoś z rodzi­ny, krzy­żem dla rodzi­ców jest życie cór­ki, syna w związ­ku nie­sa­kra­men­tal­nym (…). Pan Jezus mówi: „niech weź­mie krzyż swój”. My modli­my się, aby cięż­ki krzyż został zabra­ny. Módl­my się o zdro­wie, zgo­dę, ale pro­śmy też o siłę ducha do nie­sie­nia krzy­ża. Nasz krzyż łącz­my z krzy­żem Pana Jezu­sa, z Jego męką i zmar­twych­wsta­niem. Krzyż przy­po­mi­na nam, co w życiu jest waż­ne, co naj­waż­niej­sze: „Cóż bowiem za korzyść odnie­sie czło­wiek, choć­by cały świat zyskał, a na swej duszy szko­dę poniósł? Albo co da czło­wiek w zamian za swo­ją duszę?” (Mt 16,26). Gdy Pan Jezus zapo­wie­dział, że będzie ukrzy­żo­wa­ny i trze­cie­go dnia zmar­twych­wsta­nie, Piotr „począł robić Mu wyrzu­ty (…) nie przyj­dzie to nigdy na Cie­bie” (Mt 16,22). Pan Jezus w moc­nych sło­wach zwró­cił się do Pio­tra: „Zejdź Mi z oczu, sza­ta­nie! (…) bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym co ludz­kie” (Mt 16,23). Wie­lu kato­li­ków, szcze­gól­nie w odnie­sie­niu do mał­żeń­stwa i rodzi­ny, myśli nie o tym, co Boże, ale o tym co ludz­kie: myślą, podej­mu­ją decy­zje nie według tego, cze­go uczy Chry­stus i Jego Kościół, ale kie­ru­jąc się wzo­ra­mi z tego świa­ta. Św. Paweł upo­mi­na: „Nie bierz­cie (…) wzo­ru z tego świa­ta, lecz prze­mie­niaj­cie się przez odna­wia­nie umy­słu, aby­ście umie­li roz­po­znać, jaka jest wola Boża” (Rz 12,2). „Dzie­ło ewan­ge­li­za­cji zawsze zwią­za­ne jest z cier­pie­niem apo­sto­ła, (…) w rodzi­nie chrze­ści­jań­skiej rodzi­ce powin­ni odważ­nie i z wiel­ką pogo­dą ducha przyj­mo­wać trud­no­ści, na jakie nie­jed­no­krot­nie napo­ty­ka ich posłu­gi­wa­nie ewan­ge­li­za­cyj­ne wobec wła­snych dzie­ci” (Fami­lia­ris con­sor­tio, p. 53).
Pro­po­zy­cja posta­no­wie­nia
Podej­muj­my w rodzi­nie i w pra­cy trud­ne tema­ty życia mał­żeń­skie­go i rodzin­ne­go. Z poko­rą i odwa­gą daj­my świa­dec­two o Chry­stu­sie, licząc się z tym, że będzie­my kry­ty­ko­wa­ni i wyśmie­wa­ni (wspól­ne życie bez ślu­bu, in vitro, war­tość życia od poczę­cia, anty­kon­cep­cja itd.)