Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Pieniądz w Ewangelii (7)

Cofnięcie darowanego długu

Ks. Edward Sta­niek

Przy­po­wieść o nie­li­to­ści­wym dłuż­ni­ku odsła­nia tajem­ni­ce prze­ba­cze­nia tak Boga, jak i czło­wie­ka. Wyrok kró­la był spra­wie­dli­wy. Słu­ga miał się dostać w ręce komor­ni­ków i po utra­cie wszyst­kie­go miał zostać sprze­da­ny jako nie­wol­nik. Wte­dy bła­gał o czas i prze­su­nie­cie ter­mi­nu spła­ty dłu­gu. Wów­czas król zre­zy­gno­wał z docho­dze­nia spra­wie­dli­wo­ści i daro­wał mu wiel­ki dług. Cze­kał jed­nak na to, że słu­ga nauczy się od nie­go umie­jęt­no­ści daro­wa­nia. Wte­dy słu­ga padł mu do stóp i pro­sił go: „Panie, okaż mi swą cier­pli­wość, a wszyst­ko ci oddam”. Pan uli­to­wał się nad owym słu­gą, uwol­nił go i dług mu daro­wał. Lecz gdy słu­ga ów wyszedł, spo­tkał jed­ne­go ze swych współ­sług, któ­ry mu był winien sto dena­rów. Chwy­cił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współ­słu­ga padł przed nimi pro­sił go: „Okaż mi twą cier­pli­wość a oddam tobie”. On jed­nak nie chciał, lecz poszedł i wtrą­cił go do wię­zie­nia dopó­ki mu nie odda dłu­gu. Współ­słu­dzy jego widząc, co się dzia­ło, bar­dzo się zasmu­ci­li. Poszli i opo­wie­dzie­li swe­mu panu wszyst­ko, co zaszło. Wte­dy pan jego wezwaw­szy go, rzekł mu: „Słu­go nie­go­dzi­wy! Daro­wa­łem ci cały ten dług, ponie­waż mnie pro­si­łeś. Czyż więc i ty nie powi­nie­neś był uli­to­wać się nad swo­im współ­słu­gą, jak ja uli­to­wa­łem się nad tobą?”. I unió­sł­szy się gnie­wem, pan jego kazał wydać go katom, dopó­ki mu nie odda całe­go dłu­gu. Podob­nie uczy­ni wam Ojciec mój nie­bie­ski, jeże­li każ­dy z was nie prze­ba­czy z ser­ca swe­mu bra­tu” (Mt 18,28–35). Sło­wa tej przy­po­wie­ści odsła­nia­ją jed­ną z naj­więk­szych tajem­nic miło­ści. Jest nią prze­ba­cze­nie, bez ocze­ki­wa­nia wyrów­na­nia dłu­gów po spra­wie­dli­wo­ści. Gdy­by jed­nak celem tej przy­po­wie­ści było tyl­ko daro­wa­nie dłu­gów, Jezus skoń­czył­by ją sło­wa­mi: „Pan uli­to­wał się nad słu­gą, uwol­nił go i dług mu daro­wał”. Tym­cza­sem jest to dopie­ro pierw­sza część przy­po­wie­ści. Słu­ga, któ­ry doświad­czył prze­ba­cza­ją­cej miło­ści swe­go kró­la i odszedł od nie­go z rado­ścią daro­wa­ne­go dłu­gu, nie nauczył się tej umie­jęt­no­ści. Prze­ba­cze­nie kró­la ska­so­wa­ło jego dłu­gi na kon­cie ban­ko­wym, ale nie zmie­ni­ło jego ser­ca. Dalej widział tyl­ko pie­nią­dze i w imię spra­wie­dli­wo­ści zażą­dał stu dena­rów od swe­go kole­gi. Kwo­ta ta w zesta­wie­niu z dzie­się­ciu tysią­ca­mi talen­tów jest śmiesz­nie mała, a on nie bacząc na bła­ga­nie kole­gi, po spra­wie­dli­wo­ści, wsa­dził go do wię­zie­nia. Jezus odsła­nia try­by spra­wie­dli­wo­ści i wca­le ich nie potę­pia; miło­sier­dzie i prze­ba­cze­nie wzno­szą się nad spra­wie­dli­wość i wła­ści­ciel, o ile zechce może ją prze­kro­czyć. Takie postę­po­wa­nie jest dyk­to­wa­ne miło­sier­dziem, a daro­wa­nie dłu­gu jest łaską, jaką dłuż­nik otrzy­mu­je. Syn Boga przy­był na zie­mię, aby nam obja­wić miło­sier­dzie swe­go Ojca. W tej przy­po­wie­ści wyja­śnia, że celem tego obja­wie­nia jest wpro­wa­dze­nie czło­wie­ka w świat prze­ba­cza­ją­cej miło­ści. Daro­wa­nie dłu­gu ze stro­ny Boga jest dla czło­wie­ka lek­cją, aby ten naśla­du­jąc Boga prze­ba­czał ludziom, wyrzą­dzo­ne przez nich krzyw­dy. Tak nale­ży rozu­mieć dług, bo po spra­wie­dli­wo­ści „oko za oko, ząb za ząb”, krzyw­da za krzyw­dę. W ewan­ge­licz­nym biz­ne­sie nie cho­dzi tyl­ko o same pie­nią­dze, ale o wszel­kie dłu­gi wobec Boga i dłu­gi z jaki­mi mamy do czy­nie­nia w naszych wza­jem­nych odnie­sie­niach. Jezus w tej przy­po­wie­ści wyraź­nie stwier­dza, że jeśli przez prze­ba­cze­nie nie dosko­na­li­my naszej miło­ści, zatrzy­mu­je­my się jedy­nie na płasz­czyź­nie spra­wie­dli­wo­ści, a wów­czas Bóg cofa swe prze­ba­cze­nie i doma­ga się czy­stej spra­wie­dli­wo­ści.
Warun­kiem otrzy­ma­nia od Boga prze­ba­cze­nia jest nasze prze­ba­cze­nie. Cof­nię­cie daro­wa­nia dłu­gu wyma­ga jesz­cze dokład­niej­sze­go odczy­ta­nia tek­stu, co uczy­ni­my w kolej­nym roz­wa­ża­niu.