Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

DWUDZIESTY PIĄTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 22–27 IX 2014

PONIEDZIAŁEK

Prz 3,27–35; Łk 8,16–18
Sło­wo Boże: Nie ma bowiem nic ukry­te­go, co by nie mia­ło być ujaw­nio­ne, ani nic tajem­ne­go, co by nie było pozna­ne i na jaw nie wyszło. Uwa­żaj­cie więc, jak słu­cha­cie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabio­rą i to, co mu się wyda­je, że ma”. Pozor­ne słu­cha­nie, pozor­ne zro­zu­mie­nie, pozor­ne pój­ście za sło­wem Bożym – to nie­bez­pie­czeń­stwa, któ­re cza­ją się u wrót naszej duszy, nasze­go umy­słu. Ule­głość wobec jed­ne­go złu­dze­nia rodzi kolej­ne. Jedy­nie codzien­ny rachu­nek sumie­nia i wła­sne wobec sie­bie same­go spra­woz­da­nie z tego, jak słu­cha­my słów Boga, może pro­wa­dzić do wyzby­cia się złu­dzeń.
Modli­twa dnia: Boże, Ty zawar­łeś wszyst­kie naka­zy świę­te­go Pra­wa w przy­ka­za­niu miło­ści Cie­bie i bliź­nie­go, spraw, aby­śmy zacho­wu­jąc Two­je przy­ka­za­nia, zasłu­ży­li na życie wiecz­ne.
WTOREK
Prz 21,1–6.10–13; Łk 8,19–21
Sło­wo Boże: Przy­szli do Jezu­sa Jego Mat­ka i bra­cia. Lecz nie mogli się dostać do Nie­go z powo­du tłu­mu. Oznaj­mio­no Mu: „Two­ja Mat­ka i bra­cia sto­ją na dwo­rze i chcą się widzieć z Tobą”. Lecz On im odpo­wie­dział: „Moją mat­ką i moimi brać­mi są ci, któ­rzy słu­cha­ją sło­wa Boże­go i wypeł­nia­ją je”. Chrzest jest wiel­kim darem – to pierw­szy krok, przej­ście przez próg, by zna­leźć się w domu wia­ry, w obec­no­ści Jezu­sa. Za nim musi iść następ­ny, a potem kolej­ny. Jeśli dziś posłu­cha­łem, co mówi Bóg, to jutro jesz­cze bar­dziej muszę być uważ­nym słu­cha­czem Stwór­cy.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy, wiecz­ny Boże, Ty świę­te­go Pio, pre­zbi­te­ra, obda­rzy­łeś łaską szcze­gól­ne­go uczest­nic­twa w krzy­żu Two­je­go Syna i przez jego posłu­gę uka­za­łeś wspa­nia­łość Twe­go miło­sier­dzia, spraw dzię­ki jego wsta­wien­nic­twu, aby­śmy trwa­le włą­cze­ni w cier­pie­nia Chry­stu­sa, szczę­śli­wie dąży­li do chwa­ły zmar­twych­wsta­nia.
ŚRODA
Prz 30,5–9 Łk 9,1–6
Sło­wo Boże: Jezus zawo­łał Dwu­na­stu, dał im moc i wła­dzę nad wszyst­ki­mi zły­mi ducha­mi i wła­dzę lecze­nia cho­rób. I wysłał ich, aby gło­si­li kró­le­stwo Boże i uzdra­wia­li cho­rych. Mówił do nich: „Nie bierz­cie nic na dro­gę…”. Wysy­ła­jąc uczniów Jezus poda­je dość szcze­gó­ło­we instruk­cje. Przede wszyst­kim Ewan­ge­li­sta jasno przy­po­mi­na cel: gło­sze­nie kró­le­stwa Boże­go i uzdra­wia­nie cho­rych. Nie ma mowy o innych zada­niach. To waż­ne przy­po­mnie­nie, bo wśród codzien­nej bie­ga­ni­ny moż­na o tym zwy­czaj­nie zapo­mnieć. I jesz­cze jed­no: wysy­ła­jąc dał sto­sow­ną wła­dzę. Nie na chwa­łę wysła­nych, ale na poży­tek ludu.
Modli­twa dnia: Boże, Ty zawar­łeś wszyst­kie naka­zy świę­te­go Pra­wa w przy­ka­za­niu miło­ści Cie­bie i bliź­nie­go, spraw, aby­śmy zacho­wu­jąc Two­je przy­ka­za­nia, zasłu­ży­li na życie wiecz­ne.
CZWARTEK
Koh 1,2–11; Łk 9,7–9
Sło­wo Boże: Nie­któ­rzy bowiem mówi­li, że Jan powstał z mar­twych; inni, że Eliasz się zja­wił; jesz­cze inni, że któ­ryś z daw­nych pro­ro­ków zmar­twych­wstał. Lecz Herod mówił: „Ja kaza­łem ściąć Jana. Któż więc jest Ten, o któ­rym takie rze­czy sły­szę?”. I chciał Go zoba­czyć. Herod chciał zoba­czyć Jezu­sa. Ale gdy przy­szło do spo­tka­nia zadrwił z Pro­ro­ka z Naza­re­tu. Zmar­no­wał tę jedy­ną oka­zję, by usły­szeć naj­waż­niej­sze sło­wo, by zro­zu­mieć swo­je błę­dy. Lek­ką ręką wszyst­ko prze­kre­ślił. W jego życiu Jezus poniósł klę­skę. Zwy­cię­ży­ło przy­wią­za­nie do przy­jem­no­ści i zmy­sło­wość. Strach i roz­kosz wła­dzy. Czy w moim życiu Jezus ma szan­sę na zwy­cię­stwo?
Modli­twa dnia: Boże, Ty uczy­ni­łeś bło­go­sła­wio­ne­go Wła­dy­sła­wa, pre­zbi­te­ra, miło­śni­kiem i gło­si­cie­lem Chry­stu­so­we­go krzy­ża, spraw przez jego wsta­wien­nic­two, aby­śmy jako uczest­ni­cy cier­pień Chry­stu­sa zosta­li napeł­nie­ni rado­ścią, gdy się obja­wi w chwa­le.
PIĄTEK
Koh 3,1–11; Łk 9,18–22
Sło­wo Boże: „Za kogo uwa­ża­ją Mnie tłu­my?”. Oni odpo­wie­dzie­li: „Za Jana Chrzci­cie­la; inni za Elia­sza; jesz­cze inni mówią, że któ­ryś z daw­nych pro­ro­ków zmar­twych­wstał”. Zapy­tał ich: „A wy za kogo Mnie uwa­ża­cie?” Piotr odpo­wie­dział: „Za Mesja­sza Boże­go”. Dla­cze­go Jezus pyta uczniów o zasły­sza­ne opi­nie? Być może Zba­wi­cie­lo­wi zale­ża­ło na tym, by ucznio­wie spo­śród tej plą­ta­ni­ny prze­róż­nych gło­sów wydo­by­li ten jeden jedy­ny głos, któ­ry świad­czy o dobrym roze­zna­niu sytu­acji. I tak dzie­je się wciąż: posta­wie­ni wobec wie­lo­ści ludz­kich opi­nii, musi­my roze­zna­wać to co słusz­ne, co Boże, co Bogu miłe. Bo nie wszyst­ko zło­to, co się świe­ci…
Modli­twa dnia: Boże, Ty zawar­łeś wszyst­kie naka­zy świę­te­go Pra­wa w przy­ka­za­niu miło­ści Cie­bie i bliź­nie­go, spraw, aby­śmy zacho­wu­jąc Two­je przy­ka­za­nia, zasłu­ży­li na życie wiecz­ne.
SOBOTA
Koh 11,9–12,8; Łk 9,43b–45
Sło­wo Boże: Jezus powie­dział do swo­ich uczniów: „Weź­cie wy sobie dobrze do ser­ca te sło­wa: Syn Czło­wie­czy będzie wyda­ny w ręce ludzi”. Lecz oni nie rozu­mie­li tego powie­dze­nia; było ono zakry­te przed nimi, tak że go nie poję­li, a bali się zapy­tać Go o nie. Jezus wyda­ny w ręce ludzi… Nikt z uczniów nie mógł prze­wi­dzieć kon­se­kwen­cji tego pro­roc­twa. Pozo­sta­wio­ny w rękach ludzi Syn Boży doświad­czył poni­że­nia, odrzu­ce­nia i bole­snej męki. Każ­dy czło­wiek w jakiś spo­sób jest wyda­ny w ręce ludzi: bli­skich, współ­pra­cow­ni­ków, prze­ło­żo­nych… I zawsze jest nara­żo­ny na złe trak­to­wa­nie. Trze­ba to ryzy­ko przy­jąć i oka­zać ele­men­tar­ne zaufa­nie, bo nie jeste­śmy w sta­nie żyć w izo­la­cji.
Modli­twa dnia: Boże, Ty dla zba­wie­nia ubo­gich i wycho­wa­nia ducho­wień­stwa obda­rzy­łeś świę­te­go Win­cen­te­go, pre­zbi­te­ra, apo­stol­ską mocą, spraw, aby­śmy oży­wie­ni tą samą gor­li­wo­ścią, miło­wa­li cier­pią­cych bra­ci i spie­szy­li im z pomo­cą.