Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Pieniądz w Ewangelii (8)

Miłosierdzie tylko dla miłosiernych

Ks. Edward Sta­niek

Trze­cia część przy­po­wie­ści o nie­li­to­ści­wym dłuż­ni­ku jest szo­ku­ją­ca i napeł­nia lękiem. Oka­zu­je się, że prze­ba­cze­nie Boga obej­mu­je tyl­ko tych, któ­rzy innym prze­ba­cza­ją. Temu kto nie umie prze­ba­czyć, czy­li daro­wać dłu­gu, Bóg cof­nie swo­je prze­ba­cze­nie i zażą­da od nie­go wyrów­na­nia dłu­gu po spra­wie­dli­wo­ści. Król w przy­po­wie­ści o słu­dze, któ­re­mu daro­wał wiel­ki dług, sta­wia pyta­nie: „Czyż więc i ty nie powi­nie­neś był uli­to­wać się nad swo­im współ­słu­gą, jak ja uli­to­wa­łem się nad tobą?”. I unió­sł­szy się gnie­wem, pan jego kazał wydać go katom, dopó­ki mu nie odda całe­go dłu­gu. Podob­nie uczy­ni wam Ojciec mój nie­bie­ski, jeże­li każ­dy z was nie prze­ba­czy z ser­ca swe­mu bra­tu (Mt 18,33–35). W wypo­wie­dziach na temat miło­sier­dzia Boga czę­sto moż­na sły­szeć zda­nie, że jeśli Bóg prze­ba­czył, to już do tego nie wró­ci. Przy­po­wieść mówi co inne­go. Jak dłu­go żyje­my na zie­mi, tak dłu­go ist­nie­je moż­li­wość odwo­ła­nia decy­zji o daro­wa­niu i ponow­ne­go obcią­że­nia kon­ta tym, co już było daro­wa­ne. Miło­sier­dzie ma na celu szczę­ście czło­wie­ka, któ­re­mu jest oka­zy­wa­ne. A oka­zać prze­ba­cze­nie moż­na jedy­nie tym, któ­rzy do prze­ba­cze­nia dora­sta­ją. Jeśli ktoś nie dora­sta, oka­za­nie prze­ba­cze­nia mu zaszko­dzi, bo uzna, że może bez­kar­nie grze­szyć. Bóg ocze­ku­je od nas dosko­na­le­nia miło­ści prze­ba­cza­ją­cej, bo ona ma moc i upo­dab­nia do Nie­go. Tyl­ko w niej może­my być do Boga podob­ni, w niczym innym. To podo­bień­stwo jest zło­żo­ne w nasze ręce. Miłość prze­ba­cza­ją­ca jest mocą, któ­ra zawsze odno­si osta­tecz­ne zwy­cię­stwo. Jeśli sakra­men­tal­ne mał­żeń­stwo jest budo­wa­ne na miło­ści prze­ba­cza­ją­cej, to jest nie do znisz­cze­nia, bo ta stro­na, któ­ra prze­ba­cza krzyw­dy, jakie jej wyrzą­dza współ­mał­żo­nek, cze­ka na jego nawró­ce­nie. Ranią­cy mąż czy żona wcze­śniej czy póź­niej dostrze­ga­ją, że to oni są kar­ła­mi, a ten, kto kocha prze­ba­cza­ją­cą miło­ścią pro­mie­niu­je mocą i odno­si zwy­cię­stwo. Bywa, że prze­ba­cza­ją­ca miłość na uzna­nie błę­dów przez ranią­ce­go cze­ka cały­mi lata­mi, ale jeśli wytrwa w prze­ba­cza­niu, zwy­cię­stwo nale­ży do niej. Jezus w przy­po­wie­ści pod­kre­śla, że król, sły­sząc o postę­po­wa­niu słu­gi, miał dowo­dy na to, że on nie dorósł do prze­ba­cze­nia i nie zna jego war­to­ści, któ­ra jest cen­niej­sza niż dzie­sięć tysię­cy talen­tów. Odwo­łał się więc do spra­wie­dli­wo­ści i pole­cił go uka­rać, aż odda wszyst­ko. Ta kara mia­ła na celu odkry­cie war­to­ści prze­ba­cze­nia, któ­rej dłuż­nik nie dostrze­gał.
Praw­dzi­we nawró­ce­nie to zawsze zanu­rze­nie w prze­ba­cza­ją­cej miło­ści Ojca Nie­bie­skie­go, co spra­wia, że czło­wiek auto­ma­tycz­nie prze­le­wa swo­je prze­ba­cze­nie na tych, któ­rzy do nie­go dora­sta­ją.
Przy­po­wieść o dzie­się­ciu tysią­cach talen­tów daro­wa­nych i stu dena­rach nie daro­wa­nych jest komen­ta­rzem Jezu­sa do słów, jakie umie­ścił w Modli­twie Pań­skiej: „Ojcze, odpuść nam nasze winy, jako i my odpusz­cza­my naszym wino­waj­com”. Świat, w jakim żyje­my, jest zbu­do­wa­ny jako żela­zna machi­na, w któ­rej liczy się tyl­ko pie­niądz i pra­wem tego świa­ta jest spra­wie­dli­wość. Jej naru­sze­nie nisz­czy każ­de­go nie­spra­wie­dli­we­go. Pie­kło to try­by spra­wie­dli­wo­ści, w któ­rych bra­ku­je oli­wy miło­sier­dzia. Na stra­ży świa­ta spra­wie­dli­wo­ści stoi Bóg, Sędzia spra­wie­dli­wy. Świat Ewan­ge­lii jest zbu­do­wa­ny z miło­ści, któ­ra jest miło­sier­na i zawsze wzno­si czło­wie­ka ponad try­by spra­wie­dli­wo­ści. Miło­sier­dzie jest tyl­ko dla miło­sier­nych!