Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa kapłana

Wierzę w Syna Bożego (41)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY

Pan Jezus wie­le razy posłu­gi­wał się obra­zem win­ni­cy naucza­jąc o Kró­le­stwie Bożym. Dla nas bliż­szym obra­zem jest sad z jabło­nia­mi, z krze­wa­mi, któ­re rodzą porzecz­ki, pola czy szklar­nie z warzy­wa­mi. Ale i u nas poja­wia­ją się win­ni­ce. W Kra­ko­wie obok klasz­to­ru Ojców Kame­du­łów może­my oglą­dać całe zbo­cze win­nych krze­wów, któ­re rodzą bia­łe i czer­wo­ne wino­gro­na. Pan Jezus w przy­po­wie­ści o win­ni­cy (Mt 21,33–43) przy­po­mi­na, że Kró­le­stwo Boże jest darem, któ­ry otrzy­mu­je­my od Boga. Czło­wiek jest dzier­żaw­cą daru. Przy­po­wieść jest upo­mnie­niem. Dzier­żaw­ca chciał zostać wła­ści­cie­lem. Poza­bi­jał słu­gi, a nawet syna wła­ści­cie­la: „zabij­my go, a posią­dzie­my jego dzie­dzic­two” (Mt 21,38). Czło­wiek zapo­mi­na, że życie jest darem Bożym, życie w łasce uświę­ca­ją­cej, powo­ła­nie, rodzi­na, obiet­ni­ca nie­ba. Darem Bożym są Jego przy­ka­za­nia, Jego sło­wa i sakra­men­ty. Wyko­rzy­stu­jąc nie­wła­ści­wie wol­ność, ludzie chcą urzą­dzić swo­ją win­ni­cę bez Boga, kie­ru­jąc się ego­izmem, pychą, ule­ga­jąc namięt­no­ści i wzo­rom pogań­skie­go oto­cze­nia. Przy­po­wieść nie tyl­ko przy­po­mi­na, że win­ni­ca jest Bożym darem, ale że każ­dy zło­ży Bogu rachu­nek z tego, jak uży­wał tego daru, jak upra­wiał, jak chro­nił ogród i w jaki spo­sób dzie­lił się uro­dza­jem. Zabi­ty syn wła­ści­cie­la stał się „gło­wi­cą węgła” (Mt 21,42). Pan Jezus zapo­wia­da swo­ją śmierć na krzy­żu za zba­wie­nie świa­ta. Jest to rów­nież nauka o cenie, jaką czło­wiek, któ­ry uwie­rzył w Chry­stu­sa, będzie pła­cił, aby jego win­ni­ca owo­co­wa­ła. Przej­mu­ją­ca jest przy­po­wieść o win­ni­cy ze Sta­re­go Testa­men­tu (Iz 5,1–7). Win­ni­cą jest naród wybra­ny. „Chcę zaśpie­wać memu Przy­ja­cie­lo­wi pieśń o Jego miło­ści ku swo­jej win­ni­cy! (…) zasa­dził w niej szla­chet­ną wino­rośl (…). I spo­dzie­wał się, że wyda wino­gro­na, lecz ona cierp­kie wyda­ła jago­dy” (Iz 5,1 n.) Roz­cza­ro­wa­nie czę­sto doty­czy win­ni­cy – mał­żeń­stwa, win­ni­cy – rodzi­ny, win­ni­cy – dziec­ka, win­ni­cy – moje­go życia. Pozo­sta­nie ufne woła­nie: „Powróć, o Boże (…). wej­rzyj z nie­ba, zobacz i nawiedź tę wino­rośl. I chroń tę, któ­rą zasa­dzi­ła Twa pra­wi­ca” (Ps 80,15–16). „Rodzi­na chrze­ści­jań­ska jest wezwa­na do uświę­ca­nia sie­bie i do uświę­ca­nia wspól­no­ty kościel­nej i świa­ta (…). Jest to zada­nie kapłań­skie” (św. Jan Paweł II, adh. Fami­lia­ris con­sor­tio, p. 55).
Pro­po­zy­cja reflek­sji
Jak czę­sto dzię­ku­ję Bogu za win­ni­cę: moje życie, powo­ła­nie, rodzi­nę, obiet­ni­cę nie­ba? Czy „moja win­ni­ca” jest chro­nio­na przed „dzi­ki­mi zwie­rzę­ta­mi”, zły­mi ludź­mi, szko­dli­wy­mi pro­gra­ma­mi? Czy poma­gam bliź­nim, aby ich „win­ni­ce” owo­co­wa­ły?