Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

BĄDŹMY CZUJNIJEZUS POWRÓCI!

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji ogól­nej na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 15 paź­dzier­ni­ka br.

Dro­dzy Bra­cia i Sio­stry!
Dzi­siaj pra­gnie­my posta­wić sobie pyta­nie: co sta­nie się z ludem Bożym u koń­ca cza­sów? Co będzie z każ­dym z nas? Cze­go powin­ni­śmy się spo­dzie­wać? Apo­stoł Paweł doda­wał otu­chy chrze­ści­ja­nom Tesa­lo­ni­ki, któ­rzy sta­wia­li sobie te same pyta­nia i po jego uza­sad­nie­niu wypo­wie­dzie­li te sło­wa, któ­re nale­żą do naj­pięk­niej­szych w Nowym Testa­men­cie: „w ten spo­sób zawsze będzie­my z Panem”. (…) Zna­mien­ne jest to, jak św. Jan w Księ­dze Apo­ka­lip­sy, podej­mu­jąc intu­icję pro­ro­ków, opi­su­je rze­czy­wi­stość osta­tecz­ną, defi­ni­tyw­ną sło­wa­mi: „Jeru­za­lem Nowe ujrza­łem zstę­pu­ją­ce z nie­ba od Boga, przy­stro­jo­ne jak oblu­bie­ni­ca zdob­na w klej­no­ty dla swe­go męża”. To wła­śnie nas ocze­ku­je! Tym tak­że jest Kościół: ludem Bożym, któ­ry idzie za Panem Jezu­sem i któ­ry dzień po dniu przy­go­to­wu­je się na spo­tka­nie z Nim, jak oblu­bie­ni­ca na swe­go oblu­bień­ca. (…) Jest też inny ele­ment, któ­ry pocie­sza nas jesz­cze bar­dziej i otwie­ra nam ser­ce: Jan mówi, że w Koście­le, oblu­bie­ni­cy Chry­stu­sa, uwi­dacz­nia się „Jeru­za­lem Nowe”. Ozna­cza to, że Kościół jest nie tyl­ko oblu­bie­ni­cą, ale powo­ła­ny jest do sta­wa­nia się mia­stem – sym­bo­lem współ­ist­nie­nia i ludz­kiej rela­cyj­no­ści w peł­nym tego sło­wa zna­cze­niu. (…) W obli­czu tej nie­sa­mo­wi­tej i cudow­nej per­spek­ty­wy nasze ser­ce może poczuć się sil­nie umoc­nio­ne w nadziei. Bowiem chrze­ści­jań­ska nadzie­ja nie jest jedy­nie pra­gnie­niem, życze­niem, opty­mi­zmem: dla chrze­ści­ja­ni­na nadzie­ja jest ocze­ki­wa­niem, żar­li­wym, namięt­nym ocze­ki­wa­niem osta­tecz­ne­go i defi­ni­tyw­ne­go wypeł­nie­nia pew­nej tajem­ni­cy, tajem­ni­cy miło­ści Boga, w któ­rej jeste­śmy odro­dze­ni i któ­rą już prze­ży­wa­my. Jest też ocze­ki­wa­niem kogoś, kto nie­ba­wem nadej­dzie: to Chry­stus Pan, któ­ry sta­je się coraz bliż­szy wobec nas, dzień po dniu i któ­ry przy­cho­dzi, aby nas wresz­cie wpro­wa­dzić do peł­ni swej komu­nii i poko­ju. Tak więc zada­niem Kościo­ła jest pod­trzy­my­wa­nie świa­tła i wyraź­ne uka­zy­wa­nie tej pochod­ni nadziei, aby mogła jaśnieć jako pew­ny znak zba­wie­nia i oświe­cać całej ludz­ko­ści dro­gę, pro­wa­dzą­cą na spo­tka­nie z miło­sier­nym obli­czem Boga. Dro­dzy bra­cia i sio­stry, ocze­ku­je­my więc, że Jezus powró­ci!
Kościół-Oblu­bie­ni­ca ocze­ku­je swo­je­go Oblu­bień­ca! Musi­my więc bar­dzo szcze­rze posta­wić sobie pyta­nie: czy jeste­śmy napraw­dę czy­tel­ny­mi i wia­ry­god­ny­mi świad­ka­mi tej nadziei? Czy nasze wspól­no­ty żyją nadal obec­no­ścią Pana Jezu­sa i żar­li­wym ocze­ki­wa­niem Jego przyj­ścia, czy też może wyda­ją się zmę­czo­ne, zdrę­twia­łe, obar­czo­ne tru­dem i rezy­gna­cją? Czy i nam gro­zi wyczer­pa­nie oli­wy wia­ry, rado­ści? Bądź­my czuj­ni! (…)