Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Pieniądz w Ewangelii (12)

Sprawiedliwość i życzliwość

Ks. Edward Sta­niek

Jezus w przy­po­wie­ści o robot­ni­kach w win­ni­cy odsła­nia war­tość spra­wie­dli­wo­ści i życz­li­wo­ści. A gdy nad­szedł wie­czór, rzekł wła­ści­ciel win­ni­cy do swe­go rząd­cy: „Zwo­łaj robot­ni­ków i wypłać im należ­ność, począw­szy od ostat­nich aż do pierw-szych. Przy­szli naję­ci oko­ło jede­na­stej godzi­ny i otrzy­ma­li po dena­rze. Gdy więc przy­szli pierw­si, myśle­li że wię­cej otrzy­ma­ją; lecz i oni otrzy­ma­li po dena­rze. Wziąw­szy go szem­ra­li prze­ciw gospo­da­rzo­wi, mówiąc: „Ci ostat­ni jed­ną godzi­nę pra­co­wa­li, a zrów­na­łeś ich z nami, któ­rzy­śmy zno­si­li cię­żar dnia i spie­ko­tę”. Na to odrzekł jed­ne­mu z nich: „Przy­ja­cie­lu, nie czy­nię ci krzyw­dy; czyż nie o dena­ra umó­wi­łeś się ze mną? Weź, co two­je, i odejdź! Chcę też i temu ostat­nie­mu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wol­no czy­nić ze swo­im tego, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry? Tak ostat­ni będą pierw­szy­mi, a pierw­si ostat­ni­mi” (Mt 20,8–16). Porzą­dek spra­wie­dli­wo­ści winien być zacho­wa­ny, bo on jest porząd­kiem naj­bar­dziej fun­da­men­tal­nym. Jeśli go brak, życie spo­łecz­ne i eko­no­micz­ne jest ska­za­ne na śmierć. W przy­po­wie­ści wła­ści­ciel win­ni­cy dobrze o tym wie i roz­po­czy­na od umo­wy o pra­cę, w któ­rej poda­je wyso­kość zapła­ty. Sło­wa dotrzy­mu­je i wie­czo­rem pła­ci po spra­wie­dli­wo­ści. Dziś czę­sto jeste­śmy świad­ka­mi nie­spra­wie­dli­wo­ści już w pod­pi­sy­wa­niu umów o pra­cę. Jesz­cze czę­ściej ma miej­sce brak słow­no­ści w ter­mi­nach wypła­ty, a bywa, że umo­wa zosta­je tyl­ko na papie­rze, a pie­nią­dze nie są wypła­ca­ne, co jest oczy­wi­stą kra­dzie­żą. Takie są mecha­ni­zmy pogań­skie­go świa­ta i trze­ba się z nimi liczyć. Wie­lu ludzi nie jest wyna­gra­dza­nych po spra­wie­dli­wo­ści. To czy­tel­ny znak, że jutro naszej gospo­dar­ki i życia spo­łecz­ne­go jest nie­pew­ne. Tam gdzie bra­ku­je spra­wie­dli­wo­ści, nie ma mowy o zaufa­niu spo­łecz­nym. Trze­ba wie­dzieć, w czy­ich rękach są fir­my i zakła­dy tak pro­duk­cyj­ne, jak i usłu­go­we, i o ile ich wła­ści­cie­le kie­ru­ją się spra­wie­dli­wo­ścią wobec pra­cow­ni­ków. Trze­ba też znać wie­le mecha­ni­zmów, któ­re wyko­rzy­stu­ją wła­ści­cie­le do swo­ich celów i zmu­sza­ją ich do brud­nych, czy­li nie­spra­wie­dli­wych inte­re­sów. Pra­wo nie jest w sta­nie karać spra­wie­dli­wie, bo czę­sto tak ustawodawcy,jak i praw­ni­cy chcą na tym zara­biać. Jeśli pra­cu­je­my u pogan, to nale­ży się z tym liczyć, a jeśli u chrze­ści­jan – ocze­ku­je­my od nich spra­wie­dli­wo­ści. Jed­nym ze sła­bych punk­tów życia Kościo­ła jako śro­do­wi­ska jest odda­nie firm i zakła­dów pra­cy w ręce pogan. Samo­dziel­ność Kościo­ła i jego wol­ność obja­wia się w umie­jęt­no­ści pro­wa­dze­nia inte­re­sów tak, jak jest to przed­sta­wio­ne w przy­po­wie­ści. Im wię­cej firm i zakła­dów pra­cy w rękach ludzi uczci­wych i spra­wie­dli­wych, tym więk­szy auto­ry­tet Kościo­ła. O jego auto­ry­te­cie nie decy­du­ją duchow­ni, któ­rzy są od mówie­nia, ale świec­cy, któ­rzy są od dzia­ła­nia. Jezus odsła­nia jesz­cze praw­dę o spra­wie­dli­wo­ści, któ­rej nie nale­ży szu­kać w zesta­wia­niu się z inny­mi, ale w dotrzy­ma­niu sło­wa (umo­wy). Nad spra­wie­dli­wo­ścią wzno­si się bowiem wyż­sze pię­tro życia, a jest nim dobroć. Spra­wie­dli­wość musi być zacho­wa­na, ale dobroć może dać wię­cej, niż jest zawar­te w umo­wie o pra­cę. Robot­ni­cy mie­li o to pre­ten­sje do wła­ści­cie­la win­ni­cy i uzna­li go za nie­spra­wie­dli­we­go. Zesta­wi­li bowiem swe­go dena­ra i trud jaki wło­ży­li, aby na nie­go zapra­co­wać, z dena­rem, jaki z racji dobro­ci wła­ści­cie­la otrzy­ma­li ci, któ­rzy pra­co­wa­li tyl­ko godzi­nę.

Kościół Jezu­sa to śro­do­wi­sko spra­wie­dli­wo­ści i życz­li­wo­ści.