Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Pieniądz w Ewangelii (13)

Świątynia nie jest miejscem handlu

Ks. Edward Sta­niek

Według Mate­usza Jezus zro­bił porzą­dek w świą­ty­ni po uro­czy­stym wjeź­dzie do Jero­zo­li­my, któ­ry wspo­mi­na­my w Nie­dzie­lę Pal­mo­wą. Znak to, że sce­nę nale­ży odczy­tać w atmos­fe­rze rosną­ce­go napię­cia mię­dzy Jezu­sem a wła­dza­mi świą­tyn­ny­mi. Upły­nie kil­ka dni i Jezus na pod­sta­wie ich wyro­ku zawi­śnie na krzy­żu. Tak się skoń­czy ten kon­flikt. Mate­usz sygna­li­zu­je, że Jezus nie tyl­ko zro­bił porzą­dek w świą­ty­ni, ale uzdro­wił wie­lu nie­wi­do­mych, chro­mych i cho­rych, a dzie­ci śpie­wa­ły Mu: Hosan­na Syno­wi Dawi­do­we­mu. Wów­czas pode­szli do Nie­go arcy­ka­pła­ni i ucze­ni w Piśmie, zwra­ca­jąc Mu uwa­gę, że to może się dla Nie­go źle skoń­czyć. Jezus wszedł do świą­ty­ni i wyrzu­cił wszyst­kich sprze­da­ją­cych i kupu­ją­cych w świą­ty­ni; powyw­ra­cał sto­ły tych, któ­rzy zmie­nia­li pie­nią­dze, oraz ław­ki sprze­daw­ców gołę­bi. I rzekł do nich: „Napi­sa­ne jest: Mój dom ma być domem modli­twy, a wy czy­ni­cie go jaski­nią zbój­ców” (Mt 21,12–13). Pie­nią­dze w kan­to­rach usta­wio­nych w świą­ty­ni Jezus roz­sy­pał. Wła­ści­cie­le je zbie­ra­li. Ude­rze­nie Jezu­sa było wymie­rzo­ne tak w sprze­da­ją­cych, jak i kupu­ją­cych, bo świą­ty­nia jest domem modli­twy, a nie miej­scem tar­gu. Jezus, posłu­gu­jąc się języ­kiem pro­ro­ków, zarzu­cił jed­nym i dru­gim, że zamie­ni­li dom modli­twy w jaski­nię zbój­ców. Pie­nią­dze brzę­czą­ce na posadz­ce świą­ty­ni jero­zo­lim­skiej zmu­sza­ją do zasta­no­wie­nia nad świą­ty­nią jako domem modli­twy i coraz częst­szy­mi pró­ba­mi pro­wa­dze­nia na ich tere­nach han­dlu. Może to być robio­ne bli­sko świą­ty­ni, ale nie na jej tere­nie, czy­li nie w jej murach. Świą­ty­nia jest domem modli­twy i Jezus bro­ni tego jej prze­zna­cze­nia, nawet przy pomo­cy powro­za, jak infor­mu­je Jan Ewan­ge­li­sta (J 2,15). Ten, kto wie, czym jest świą­ty­nia, nie usta­wia w niej kra­mów, by upra­wiać han­del. Ten, kto idzie do świą­ty­ni chce się w niej modlić i w jej murach nicze­go nie kupu­je. Han­del jest moż­li­wy i ma duże zna­cze­nie w sze­rze­niu kul­tu, ale sama świą­ty­nia nie może być jego miej­scem. Ponie­waż Jezus bro­ni reli­gij­ne­go wymia­ru świą­ty­ni, trze­ba posta­wić pyta­nie: w jakiej mie­rze one mogą być miej­scem imprez takich, jak sztu­ki teatral­ne, kon­cer­ty orga­no­we, wystę­py chó­rów i soli­stów? Jeśli utwo­ry są reli­gij­ne, wów­czas są modli­tew­ne i jest na nie miej­sce w świą­ty­ni. Jeśli utwo­ry są świec­kie, a ich wyko­naw­cy przy­cho­dzą tyl­ko zbie­rać okla­ski, to nie powin­ni tego czy­nić w świą­ty­ni. Na wspa­nia­łe dzie­ła reli­gij­ne jest nawet moż­li­wość kupie­nia bile­tów, sprze­da­wa­nych poza świą­ty­nią. Doty­ka­my tema­tu, któ­ry w kra­jach Euro­py Zachod­niej i Ame­ry­ce jest wyjąt­ko­wo aktu­al­ny, tam modli­tew­ny cha­rak­ter świą­ty­ni jest już w dużej mie­rze znisz­czo­ny, dziś czę­sto w świą­ty­ni jest miej­sce na kawiar­nie, przy­ję­cia z oka­zji uro­czy­sto­ści, itp. W Pol­sce obser­wu­je­my, jak zara­bia­nie pie­nię­dzy w koście­le ma coraz wię­cej zwo­len­ni­ków. Desa­kra­li­za­cja świą­tyń jest zapro­gra­mo­wa­na. Trze­ba się z tym liczyć i nie nale­ży się dzi­wić. Obiek­ty sakral­ne są łako­mym kąskiem dla wszyst­kich, któ­rzy chcą w nich zara­biać. Ludzie wie­rzą­cy idą do świą­ty­ni jedy­nie w tym celu, aby się w niej modlić. Czy­nią to z pole­ce­nia Jezu­sa, któ­ry powro­zem wyrzu­ca tych, któ­rzy świą­ty­nię desa­kra­li­zo­wa­li. Ci, któ­rzy to dziś robią, sami się o tym prze­ko­na­ją, gdy na sądzie Jezus sta­nie naprze­ciw nich z powro­zem i zapy­ta: dla­cze­go dom modli­twy czy­ni­li­ście jaski­nią zbój­ców? W Ewan­ge­lii świą­ty­nia nie jest miej­scem han­dlu.