Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa kapłana

Wierzę w Syna Bożego (46)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY

Przy­po­wieść Pana Jezu­sa o talen­tach mówi nam o Bożych darach i o naszej odpo­wie­dzial­no­ści za wyko­rzy­sta­nie tych darów zgod­nie z wolą Bożą (Mt 25,14–30). Dziś sło­wo „talent” koja­rzy nam się ze zdol­no­ścia­mi, jakie ma czło­wiek. W cza­sach Pana Jezu­sa „talent” – to były pie­nią­dze. W przy­po­wie­ści o talen­tach Pan Jezus zobo­wią­zu­je nas do pomno­że­nia Jego darów i ostrze­ga przed ich mar­no­wa­niem. Powsta­je pyta­nie, dla­cze­go ten czło­wiek, któ­ry scho­wał talent, został uka­ra­ny? Prze­cież „nic złe­go nie uczy­nił”. Talen­tem jest nasze życie, każ­dy dzień, dru­gi czło­wiek, Rodzi­na, a w rodzi­nie – mał­żo­nek, dzie­ci, rodzi­ce. Talen­tem, czy­li darem od Boga, jest wia­ra, sło­wo Boże, sakra­men­ty, ale tak­że dobra mate­rial­ne, któ­re posia­da­my. Co to zna­czy, że rodzi­na jest Bożym talen­tem? Dobrze, jeśli współ­mał­żo­nek jest dobrym, uczci­wym czło­wie­kiem. Ale jak trud­no uznać za dar Boży mał­żon­ka, któ­ry nad­uży­wa alko­ho­lu, żonę, któ­ra zdra­dza, nie dba o dzie­ci. Talen­tem jest płeć czło­wie­ka, zarów­no „moja płeć”, jak i płeć męża czy żony. Akcep­ta­cja swo­jej męsko­ści, czy kobie­co­ści, wdzięcz­ność za kobie­cość żony i męskość męża, jest reali­za­cją przy­po­wie­ści Pana Jezu­sa o talen­tach. Talen­tem jest mło­dość, ale tak­że mija­ją­ce lata, sta­rość – moja i dru­gie­go. Wiel­kim talen­tem Bożym jest zdol­ność do rodzi­ciel­stwa, płod­ność. Prze­kaz życia jest darem, dziec­ko, dzie­ci – to wiel­ki talent, któ­ry rodzi­ce otrzy­mu­ją od Boga. Dziec­ko od pierw­szej chwi­li poczę­cia nale­ży do Boga. Nikt z ludzi nie ma wła­dzy nad dziec­kiem, ani rodzi­ce, ani wła­dze, ani lekarz. Nikt. Rodzi­ce mówią: „moje, nasze dziec­ko”. Dziec­ko jest przede wszyst­kim Boże, Bóg jest Stwór­cą i Panem życia. Czło­wiek jest słu­gą tego daru. To życie, któ­re mat­ka nosi pod ser­cem, nale­ży do Boga, wte­dy, gdy dziec­ko się dobrze roz­wi­ja i gdy zacho­dzi oba­wa, nawet jest pew­ność, że będzie cho­re i nie­peł­no­spraw­ne. Tro­ska o dziec­ko, wycho­wa­nie – to zada­nie odnaj­du­je­my w przy­po­wie­ści o talen­tach. „Spra­wu­jąc sakra­ment (mał­żeń­stwa), mał­żon­ko­wie chrze­ści­jań­scy wyzna­ją Bogu swą wdzięcz­ność za to…, że w swo­im życiu mogą prze­ży­wać… miłość Pana Jezu­sa do Kościo­ła (św. Jan Paweł II, adh. Fami­lia­ris con­sor­tio, p. 56).
Pro­po­zy­cja reflek­sji
Czy, żyjąc w mał­żeń­stwie, czę­sto uświa­da­miam sobie, że mał­żo­nek jest Bożym talen­tem, darem, któ­ry w cza­sie ślu­bu przy­ją­łem, przy­ję­łam? Czy tak myślę o dziec­ku od chwi­li, gdy zro­zu­mia­łam, że noszę pod ser­cem wiel­ki Boży dar?