Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa Życia

NIEDZIELA: Prz 31,10–13; 1 Tes 5,1–6; Mt 25,14–30

PRZYPOWIEŚĆ O TALENTACH

Fot. Wiki­me­dia Com­mons

Jezus opo­wie­dział swo­im uczniom tę przy­po­wieść: Pewien czło­wiek, mając udać się w podróż, przy­wo­łał swo­je słu­gi i prze­ka­zał im swój mają­tek. Jed­ne­mu dał pięć talen­tów, dru­gie­mu dwa, trze­cie­mu jeden, każ­de­mu według jego zdol­no­ści, i odje­chał. Zaraz ten, któ­ry otrzy­mał pięć talen­tów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał dru­gie pięć. Tak samo i ten, któ­ry dwa otrzy­mał; on rów­nież zyskał dru­gie dwa. Ten zaś, któ­ry otrzy­mał jeden, poszedł i roz­ko­paw­szy zie­mię, ukrył pie­nią­dze swe­go pana. Po dłuż­szym cza­sie powró­cił pan owych sług i zaczął roz­li­czać się z nimi. Wów­czas przy­szedł ten, któ­ry otrzy­mał pięć talen­tów. Przy­niósł dru­gie pięć i rzekł: „Panie, prze­ka­za­łeś mi pięć talen­tów, oto dru­gie pięć talen­tów zyska­łem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, słu­go dobry i wier­ny. Byłeś wier­ny w nie­wie­lu rze­czach, nad wie­lo­ma cię posta­wię: wejdź do rado­ści twe­go pana”. Przy­szedł rów­nież i ten, któ­ry otrzy­mał dwa talen­ty, mówiąc: „Panie, prze­ka­za­łeś mi dwa talen­ty, oto dru­gie dwa talen­ty zyska­łem. Rzekł mu pan: „Dobrze, słu­go dobry i wier­ny. Byłeś wier­ny w nie­wie­lu rze­czach, nad wie­lo­ma cię posta­wię; wejdź do rado­ści twe­go pana”. Przy­szedł i ten, któ­ry otrzy­mał jeden talent, i rzekł: „Panie, wie­dzia­łem, żeś jest czło­wiek twar­dy: chcesz żąć tam, gdzie nie posia­łeś, i zbie­rać tam, gdzieś nie roz­sy­pał. Bojąc się więc, posze­dłem i ukry­łem twój talent w zie­mi. Oto masz swo­ją wła­sność”. Odrzekł mu pan jego:„Sługo zły i gnu­śny! Wie­dzia­łeś, że chcę żąć tam, gdzie nie posia­łem, i zbie­rać tam, gdziem nie roz­sy­pał. Powi­nie­neś więc był oddać moje pie­nią­dze ban­kie­rom, a ja po powro­cie był­bym z zyskiem ode­brał swo­ją wła­sność. Dla­te­go odbierz­cie mu ten talent, a daj­cie temu, któ­ry ma dzie­sięć talen­tów. Każ­de­mu bowiem, kto ma, będzie doda­ne, tak że nad­miar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabio­rą nawet to, co ma. A słu­gę nie­uży­tecz­ne­go wyrzuć­cie na zewnątrz w ciem­no­ści; tam będzie płacz i zgrzy­ta­nie zębów”.
ROZWAŻANIE
Słu­dzy otrzy­mu­ją od swe­go pana poważ­ne bogac­two i – jak wyraź­nie zazna­cza Jezus – jest to mają­tek, wciąż mają­tek, któ­ry nie nale­ży do nich. Jedy­nie przez chwi­lę są jego dys­po­nen­ta­mi. Jeśli spoj­rzy­my na naszą sytu­ację, to zauwa­ży­my, że naj­czę­ściej żyje­my w prze­ko­na­niu, że wszyst­ko, czym dys­po­nu­je­my, jest naszą wła­sno­ścią, co pod­kre­śla­my jesz­cze stwier­dze­niem: to moje życie! Tym­cza­sem Jezus być może pra­gnie wła­śnie przez tę przy­po­wieść przy­po­mnieć nam, że w rze­czy­wi­sto­ści to Stwór­ca jest wła­ści­cie­lem – jeśli moż­na użyć tu tego okre­śle­nia – każ­dej spraw­no­ści, każ­dej zdol­no­ści, któ­rą nosi­my w sobie, dosłow­nie każ­dej chwi­li nasze­go życia. Jeśli chce­my żyć odpo­wie­dzial­nie, musi­my o tym pamię­tać.