Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa kapłana

Wierzę w Syna Bożego (47)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY

„Wie­rzę w Syna Boże­go” – w mija­ją­cym roku litur­gicz­nym praw­da o Synu Bożym, któ­ry stał się czło­wie­kiem, wra­ca­ła w naucza­niu, w modli­twie indy­wi­du­al­nej i wspól­no­to­wej. W Chry­stu­sie, Wcie­lo­nym Synu Bożym, zjed­no­czy­ły się dwie natu­ry, Boska i ludz­ka, w jed­nej Oso­bie Syna Przed­wiecz­ne­go. Wcie­lo­ny  Syn Boży począł się z Ducha Świę­te­go, naro­dził się z Maryi Dzie­wi­cy. Chciał się naro­dzić i chciał przez trzy­dzie­ści lat żyć, pra­co­wać, modlić się w rodzi­nie, pod szcze­gól­ną opie­ką Ducha Świę­te­go. Jezus Chry­stus speł­nił swe zbaw­cze posłan­nic­two w szcze­gól­ny spo­sób przez Mękę, Śmierć, Zmar­twych­wsta­nie i Zesła­nie Ducha Świę­te­go. W cza­sie sądu wyznał, że jest Kró­lem (J 18,36–37). Jest Kró­lem ludz­kich serc, Kró­lem Wszech­świa­ta. W jaki spo­sób chrze­ści­jań­ska rodzi­na wyzna­je i urze­czy­wist­nia to, że Chry­stus jest Kró­lem mał­żeń­stwa, rodzi­ny i każ­de­go z jej człon­ków? Odpo­wiedź jest zawar­ta w Ewan­ge­lii: „Wszyst­ko, co uczy­ni­li­ście jed­ne­mu z tych bra­ci moich naj­mniej­szych, Mnie­ście uczy­ni­li (Mt 25,40). Tym „naj­mniej­szym” jest mąż i żona, kocha­ją­cy, wier­ny, ofiar­ny towa­rzysz życia. Ale i mąż, któ­ry zdra­dza, nad­uży­wa alko­ho­lu, nie dba o dzie­ci. I żona ego­ist­ka, myślą­ca prze­sad­nie o stro­jach i przy­jem­no­ściach. Tym „naj­mniej­szym” jest dziec­ko, zdro­we, zdol­ne, dziec­ko nie­na­ro­dzo­ne, tak­że, a szcze­gól­nie to, u któ­re­go przed naro­dze­niem stwier­dzo­no nie­do­ro­zwój. „Mnie­ście uczy­ni­li”. Chry­stus jest Kró­lem, to zna­czy Jego sło­wo i obiet­ni­ce są pew­ne, peł­ne mocy i miło­sier­dzia. W Nim speł­ni­ły się sło­wa Eze­chie­la: „zagu­bio­ną odszu­kam” (Ez 34,16). W rodzi­nie te sło­wa pro­ro­ka są pro­gra­mem: „Zagu­bio­ną odszu­kam, zabłą­ka­ną spro­wa­dzę z powro­tem, ska­le­czo­ną opa­trzę, cho­rą umoc­nię, a tłu­stą i moc­ną będę ochra­niał” (Ez 34,16). „Osob­ny sakra­ment umac­nia i jak­by kon­se­kru­je mał­żon­ków chrze­ści­jań­skich do obo­wiąz­ków i god­no­ści ich sta­nu; wypeł­nia­jąc mocą tego sakra­men­tu swo­je zada­nia mał­żeń­skie i rodzin­ne… zbli­ża­ją się mał­żon­ko­wie coraz bar­dziej do osią­gnię­cia wła­snej dosko­na­ło­ści i obo­pól­ne­go uświę­ce­nia, a tym samym do wspól­ne­go uwiel­bie­nia Boga” (św. Jan Paweł II, adh. Fami­lia­ris con­sor­tio, p. 56).
Pro­po­zy­cja reflek­sji
Zapy­taj­my: kto jest panem i kró­lem w naszej rodzi­nie, komu ufa­my i kto ma naj­waż­niej­szy głos i o wszyst­kim decy­du­je? Czy jest nim Pan Jezus?