Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Pieniądz w Ewangelii (16)

Ewangeliczny biznes

Ks. Edward Sta­niek

Ewan­ge­licz­ne ubó­stwo wyma­ga dokład­ne­go odczy­ta­nia przy­po­wie­ści o talen­tach i o minach. Ono nie pole­ga na tym, by nie mieć, lecz na tym, aby pomno­żyć to, co od Boga otrzy­mu­je­my. Inte­re­su­je nas spoj­rze­nie Jezu­sa na pie­nią­dze. Waż­ne jest podej­ście do nich w sen­sie dosłow­nym, a więc co za nie moż­na kupić. Waż­ne też jest ich prze­no­śne zna­cze­nie, gdy są sym­bo­lem dóbr mate­rial­nych, za któ­re moż­na naby­wać war­to­ści ducho­we. Przy­po­wieść o talen­tach wzy­wa do pomno­że­nia mająt­ku, jaki posia­da­my. Jest ona klu­czem do ewan­ge­licz­nie rozu­mia­ne­go biz­ne­su. Mądry uczeń Jezu­sa umie pomno­żyć wszyst­kie talen­ty, jakie od Boga otrzy­mu­je, łącz­nie z pie­niędz­mi. Według Jezu­sa pie­nią­dze nie są na wyda­wa­nie, ale na pomna­ża­nie. Pie­niądz robi pie­niądz. Dziś wia­do­mo, że naj­lep­szy biz­nes na świe­cie jest opar­ty na uczci­wo­ści i sztu­ce pomna­ża­nia pie­nię­dzy. Przy­po­wieść o talen­tach nale­ży dokład­nie odczy­tać tak w wymia­rze mate­rial­nym, jak i ducho­wym. Podob­nie jest, jak z pew­nym czło­wie­kiem, któ­ry mając się udać w podróż, przy­wo­łał swo­je słu­gi i prze­ka­zał im swój mają­tek. Jed­ne­mu dał pięć talen­tów, dru­gie­mu dwa, trze­cie­mu jeden, każ­de­mu według jego zdol­no­ści, i odje­chał. Zaraz ten, któ­ry otrzy­mał pięć talen­tów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał dru­gie pięć. Tak samo i ten, któ­ry dwa otrzy­mał; on rów­nież zyskał dru­gie dwa. Ten zaś, któ­ry otrzy­mał jeden, poszedł i roz­ko­paw­szy ziemię,ukrył pie­nią­dze swe­go pana. Po dłuż­szym cza­sie powró­cił pan owych sług i zaczął roz­li­czać się z nimi. Wów­czas przy­szedł ten, któ­ry otrzy­mał pięć talen­tów. Przy­niósł dru­gie pięć i rzekł: „Panie, prze­ka­za­łeś mi pięć talen­tów, oto dru­gie pięć talen­tów zyska­łem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, słu­go dobry i wier­ny! Byłeś wier­ny w rze­czach nie­wie­lu, nad wie­lo­ma cię posta­wię: wejdź do rado­ści twe­go pana!”. Przy­szedł rów­nież i ten, któ­ry otrzy­mał dwa talen­ty, mówiąc: „Panie, prze­ka­za­łeś mi dwa talen­ty, oto dru­gie dwa talen­ty zyska­łem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, słu­go dobry i wier­ny! Byłeś wier­ny w rze­czach nie­wie­lu, nad wie­lo­ma cię posta­wię: wejdź do rado­ści twe­go pana!” (Mt 25,14–23). Talent to wiel­ka suma. Jeden z nich był wyce­nia­ny na bli­sko trzy­dzie­ści kilo­gra­mów zło­ta, czy­li już jeden był mająt­kiem. A co dopie­ro pięć talen­tów. Na zie­mi nie ma spra­wie­dli­wo­ści trak­to­wa­nej jako rów­ność. Rów­ność jest kary­ka­tu­rą spra­wie­dli­wo­ści. Bóg liczy się z moż­li­wo­ścia­mi, jaki­mi dys­po­nu­je czło­wiek, Jezus to zazna­cza mówiąc: „każ­de­mu według jego zdol­no­ści”. Waż­ne jest podej­ście do życia jako przy­go­to­wa­nia do nowych zadań, cze­ka­ją­cych nas w wiecz­no­ści. Słu­dzy szyb­ko zorien­to­wa­li się, co mają w rękach. To jest punkt wyj­ścia. Następ­nie oce­ni­li swe moż­li­wo­ści i potrak­to­wa­li to, co otrzy­ma­li jako two­rzy­wo. Życie ich mia­ło głę­bo­ki sens, bo zale­ża­ło im na pomno­że­niu otrzy­ma­nych talen­tów. Nagro­da za to jest wyjąt­ko­wo wiel­ka. Odda­li talen­ty i to, co zaro­bi­li, bo gdy­by nie otrzy­ma­li, to by nie zaro­bi­li. Wła­ści­ciel nie odbie­ra im tego, co mają, a za twór­cze podej­ście do życia nagra­dza nowy­mi zada­nia­mi. Pomno­że­nie talen­tów było dowo­dem, że tym ludziom moż­na zaufać. Powie­rza im już nie nowe talen­ty, ale wie­le nowych zadań, Ewan­ge­li­sta Łukasz pisze nawet o wła­dzy nad mia­sta­mi (por Łk 19,17). Szko­da, że w kate­che­zie nie ma tema­tów zwią­za­nych z zasa­da­mi biz­ne­su świa­ta i biz­ne­su ewan­ge­licz­ne­go. Ten biz­nes ma wszyst­kie dane, aby w rywa­li­za­cji z biz­ne­sem tego świa­ta wygrać. Jego war­tość pole­ga nie tyl­ko na umie­jęt­no­ści pomna­ża­nia pie­nię­dzy, ale i na zdo­by­wa­niu coraz więk­sze­go spo­łecz­ne­go zaufa­nia, któ­re jest cen­niej­sze niż milio­ny.