Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Pieniądz w Ewangelii (18)

Ostatni pieniążek

Ks. Edward Sta­niek

Z punk­tu widze­nia spra­wie­dli­wo­ści cen­na jest wypo­wiedź Jezu­sa uję­ta w ostrze­że­nie: Gdy idziesz do spra­wu­ją­ce­go wła­dzę ze swym prze­ciw­ni­kiem, sta­raj się w dro­dze dojść z nim do zgo­dy, by cię nie zacią­gnął do sędzie­go; a sędzia prze­ka­zał­by cię dozor­cy, dozor­ca zaś wtrą­cił­by cię do wię­zie­nia. Powia­dam ci, nie wyj­dziesz stam­tąd, aż zwró­cisz ostat­ni pie­nią­żek (Łk 12,58–59). W tych sło­wach Jezus odsła­nia mecha­ni­zmy urzę­dów, któ­re odwo­łu­ją się do sędzie­go. Chce, aby czło­wiek mądry umiał zała­twiać spor­ne spra­wy na dro­dze poro­zu­mie­nia z tym, kto sta­wia mu zarzu­ty doty­czą­ce nie­spra­wie­dli­wo­ści. Bra­ter­skie poro­zu­mie­nie jest waż­niej­sze, niż wcho­dze­nie a ścież­ki wyty­czo­ne przez pra­wo. Ta uwa­ga jest waż­na w świe­cie żydow­skim, któ­ry kie­ru­je się ści­słą spra­wie­dli­wo­ścią. Wobec sie­bie są bar­dzo spra­wie­dli­wi, wobec pogan już taka spra­wie­dli­wość ich nie obo­wią­zu­je. Jezus wie­dział o jakich twar­dych zasa­dach spra­wie­dli­wo­ści mówił, bo sło­wo kie­ro­wał tyl­ko do Żydów. O wie­le trud­niej jest w świe­cie pogań­skim, gdzie o spra­wie­dli­wo­ści w ogó­le nie ma mowy. Mecha­ni­zmy pra­wa są nasta­wio­ne na wyszu­ki­wa­nie roz­wią­zań wygod­nych i opła­cal­nych dla tych, któ­rzy mają pie­nią­dze. Szu­ka­nie spra­wie­dli­wo­ści w sądach jest nie­po­ro­zu­mie­niem. To nie tędy dro­ga. Pierw­si chrze­ści­ja­nie pocho­dze­nia pogań­skie­go mie­li wła­sne sądy i ludzi god­nych zaufa­nia, któ­rzy pośred­ni­czy­li w roz­wią­zy­wa­niu trud­nych spraw. Kto szu­kał roz­wią­zań w sądach pogań­skich, nie­wie­le miał wspól­ne­go z Ewan­ge­lią. Jezus doma­ga się, aby Jego ucznio­wie zała­twia­li spra­wy na zasa­dzie bra­ter­skie­go upo­mnie­nia i spra­wie­dli­wo­ści, bo ona musi być zacho­wa­na. Bar­dzo moc­ne są sło­wa: „Powia­dam ci, nie wyj­dziesz stam­tąd, aż zwró­cisz ostat­ni pie­nią­żek”. Spra­wie­dli­wość jest pra­wem sumie­nia i zosta­nie wyeg­ze­kwo­wa­na od każ­de­go czło­wie­ka. Jezus otwie­ra oczy na spra­wie­dli­wość, z jaką winien się liczyć każ­dy czło­wiek – tak wie­rzą­cy, jak i nie­wie­rzą­cy. Każ­dy bowiem zosta­nie roz­li­czo­ny co do gro­sza. Jeśli wyrzą­dził krzyw­dę, po spra­wie­dli­wo­ści musi oddać co do gro­sza. A jeśli ta krzyw­da jest nie do wyrów­na­nia? Jak wyrów­nać łzy wyci­ska­ne z oczu nie­win­nych dzie­ci? Każ­da łza zosta­nie uka­ra­na, aż ranią­cy jej nie odda swy­mi łza­mi w czyść­cu. A jeśli znisz­czy życie dru­gie­go? Spra­wie­dli­wość jest twar­da, życie za życie…
Wej­ście w świat spra­wie­dli­wo­ści jest pierw­szym kro­kiem na ewan­ge­licz­nej dro­dze – i o tym kro­ku Jezus mówi tak twar­do. Miło­sier­dzie jest moż­li­we jedy­nie po wyrów­na­niu spra­wie­dli­wo­ści.
Dłuż­nik ma szan­sę, w dro­dze do sądu, doga­dać się z kimś, kto mu z wła­sne­go kon­ta wyrów­na dłu­gi. Jest to moż­li­we w oso­bi­stym spo­tka­niu z Chry­stu­sem, bo Ten jest gotów to uczy­nić, o ile dłuż­nik Go popro­si. Jest też szan­sa wsta­wien­nic­twa innych, któ­rzy mogą z wła­sne­go kon­ta, o ile je mają u Boga, prze­le­wać na kon­to dłuż­ni­ka. Temat lek­ce­wa­żo­ny i prze­mil­cza­ny. Ale żad­ne­go zda­nia z Ewan­ge­lii nie da się wykre­ślić, każ­de trze­ba zre­ali­zo­wać. Rada Jezu­sa, aby zała­twić swo­je spra­wy w dro­dze do sądu, jest nie­zwy­kle cen­na – i szczę­śli­wy ten, kto Go posłu­cha.