Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Pieniądz w Ewangelii (21)

Pieniądz za opiekę nad chorym

Ks. Edward Sta­niek

Pewien zaś Sama­ry­ta­nin, będąc w podró­ży, prze­cho­dził rów­nież obok nie­go. Gdy go zoba­czył, wzru­szył się głę­bo­ko: pod­szedł do nie­go i opa­trzył mu rany, zale­wa­jąc je oli­wą i winem; potem wsa­dził go na swo­je bydlę, zawiózł do gospo­dy i pie­lę­gno­wał go. Następ­ne­go zaś dnia wyjął dwa dena­ry, dał gospo­da­rzo­wi i rzekł: „Miej o nim sta­ra­nie, a jeśli co wię­cej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wra­cał”. Któ­ryż z tych trzech oka­zał się, według twe­go zda­nia, bliź­nim tego, któ­ry wpadł w ręce zbój­ców?”. On odpo­wie­dział: „Ten, któ­ry mu oka­zał miło­sier­dzie”. Jezus mu rzekł: „Idź, i ty czyń podob­nie!” (Łk 10,33–37). Kie­dy mówi­my o miło­sier­nym Sama­ry­ta­ni­nie, naj­czę­ściej podzi­wia­my jego wraż­li­wość ser­ca, z jaką pochy­lił się nad czło­wie­kiem okra­dzio­nym i pora­nio­nym przez ban­dy­tów. Wie­le wska­zu­je na to, że Jezus nie opo­wia­dał przy­po­wie­ści, tyl­ko dawał przy­kład. Waż­ne jest jed­nak i to, że Sama­ry­ta­nin nie tyl­ko zaopie­ko­wał się pora­nio­nym, ale w gospo­dzie zapła­cił, i to na kil­ka dni, za jego pobyt i dal­szą pie­lę­gna­cję. Zazna­czył rów­nież, że jeśli by wydat­ki były więk­sze, to w powrot­nej dro­dze je pokry­je. Jest tu mowa o dwu dena­rach. Miło­sier­dzie zawar­te w pie­nią­dzach prze­zna­czo­nych dla cho­rych to jeden z wiel­kich roz­dzia­łów życia Kościo­ła Chry­stu­so­we­go. Czer­wo­ny Krzyż, wiel­kie dzie­ło zor­ga­ni­zo­wa­nej pomo­cy w cza­sach woj­ny, ma swe korze­nie w Koście­le. War­to spoj­rzeć na Sama­ry­ta­ni­na, któ­re­go Jezus przed­sta­wia jako wzór miło­sier­dzia. Trze­ba przy tym pamię­tać, że dwu przed­sta­wi­cie­li hie­rar­chii, lewi­ta i kapłan, minę­li pora­nio­ne­go i widząc go, nie zatrzy­ma­li się przy nim. Zatrzy­mał się Sama­ry­ta­nin, któ­re­go Żydzi trak­to­wa­li jako nie­czy­ste­go, a Jezus uka­zu­je go jako boha­te­ra tego wyda­rze­nia. Miło­sier­dzie oka­za­ne pora­nio­nym i bez­dom­nym jest pięk­nym rysem pol­skie­go ser­ca. Brat Albert stoi na cze­le wie­lu wiel­kich Pola­ków, któ­rzy naśla­do­wa­li miło­sier­ne­go Sama­ry­ta­ni­na nie tyl­ko pochy­la­jąc się nad potrze­bu­ją­cym, ale i śpie­szą­cych z pomo­cą mate­rial­ną. Słu­ga Boży ks. Piotr Skar­ga zor­ga­ni­zo­wał taką pomoc na wiel­ką ska­lę. Do jego „Brac­twa Miło­sier­dzia” nale­żał król i wie­lu bar­dzo boga­tych Pola­ków. To Brac­two dys­po­no­wa­ło pie­niędz­mi, któ­re słu­ży­ły mię­dzy inny­mi do opła­ce­nia oku­pu Szwe­dom, gdy Kra­ków kapi­tu­lo­wał. Takich dzieł w Pol­sce było wie­le. Polak potra­fi dać pie­nią­dze, jeśli stoi wobec bied­ne­go. Dziś ta pomoc pły­nie dwo­ma nur­ta­mi. Jed­nym jest to oso­bi­sta pomoc, któ­rą moż­na oka­zać dobrze zna­jąc potrze­bu­ją­ce­go. Jest to ide­al­nie uka­za­ne przez Sama­ry­ta­ni­na. Dru­ga jest orga­ni­zo­wa­na i wyma­ga zaufa­nia tym, któ­rzy zbie­ra­ją pie­nią­dze, bo mogą one nawet w dużym pro­cen­cie być wyko­rzy­sty­wa­ne do złych celów. Tam gdzie jest wię­cej pie­nię­dzy, łatwo dostrzec mecha­ni­zmy grze­chu struk­tu­ral­ne­go, czy­li zor­ga­ni­zo­wa­ne­go kłam­stwa i kra­dzie­ży. Trze­ba kon­tro­lo­wać, na co pie­nią­dze zosta­ją wyda­ne. Wśród pol­skich świę­tych nie było wie­lu ani myśli­cie­li, ani misty­ków, ale miło­sier­nych w duchu Ewan­ge­lii było wyjąt­ko­wo wie­lu. Miło­sier­dzie wobec dru­gie­go jest szcze­gól­nym rysem pol­skie­go ser­ca. Ta miło­sier­na gle­ba pol­skie­go ser­ca jest przez Boga pie­lę­gno­wa­na od tysią­ca lat. Ona bowiem jest koniecz­na dla wła­ści­we­go rozu­mie­nia miło­sier­dzia Boga, ogło­szo­ne­go świa­tu przez dwu kra­kow­skich świę­tych – św. Fau­sty­nę i św. Jana Paw­ła II.