Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa kapłana

Nawra­caj­cie się i wierz­cie w Ewan­ge­lię (7)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY

Św. Jan Apo­stoł opi­sał swo­je powo­ła­nie. Zapa­mię­tał godzi­nę, kie­dy Pan Jezus go wezwał: „Było to oko­ło godzi­ny dzie­sią­tej” (J 1,39), to zna­czy o czwar­tej po połu­dniu. Czy­ta­my w Ewan­ge­lii, że Andrzej przy­pro­wa­dził do Pana Jezu­sa swe­go bra­ta, Szy­mo­na Pio­tra. W opi­sie powo­ła­nia pierw­szych uczniów może­my odna­leźć sie­bie, swo­je posłu­szeń­stwo Boże­mu sło­wu, a tak­że nasze apo­stol­stwo, któ­re – szcze­gól­nie w rodzi­nie – jest przy­pro­wa­dze­niem bliź­nie­go do Pana Jezu­sa. Sło­wem, przy­kła­dem życia, modli­twą, poku­tą doko­nu­je się w rodzi­nie „przy­pro­wa­dze­nie do Jezu­sa”. W Pierw­szej Księ­dze Samu­ela (1 Sm 3,3–10) znaj­du­je­my opis powo­ła­nia. Bóg po imie­niu wzy­wa: „Samu­elu”. „Mów, bo słu­ga Twój słu­cha” (Sm 3,10). Samu­ela przy­go­to­wał do słu­cha­nia Boga Heli, kapłan, któ­re­go słu­gą był Samu­el. Ini­cja­ty­wa dia­lo­gu nale­ży do Boga, któ­ry nas pierw­szy umi­ło­wał. Bóg prze­ma­wia do rodzi­ny, do każ­de­go ochrzczo­ne­go, do Ludu Boże­go, a tak­że do nie­chrze­ści­jan na róż­ny spo­sób: w sumie­niu, przez Pismo Świę­te, naucza­nie Kościo­ła, przez wyda­rze­nia rado­sne i bole­sne, przez „zna­ki cza­su”, czy­li pew­ne pro­ce­sy spo­łecz­ne o cha­rak­te­rze ogól­nym, któ­re mają wiel­ki wpływ na postę­po­wa­nie ludzi. Wszyst­ko, co wypeł­nia nasze życie, co wpły­wa na styl postę­po­wa­nia rodzi­ny, na wycho­wa­nie, trze­ba pod­da­wać wciąż pod świa­tło Bożej nauki. W 1 Liście do Koryn­tian św. Paweł poucza nas o świę­to­ści cia­ła, któ­re zosta­ło odku­pio­ne za wiel­ką cenę Krwi Chry­stu­sa. To co gło­sił roz­pust­ne­mu mia­stu Korynt, gło­si teraz, młod­szym i star­szym, rodzi­nie i poszcze­gól­nym oso­bom: „Cia­ło nie jest dla roz­pu­sty, ale dla Pana, a Pan dla cia­ła… Strzeż­cie się roz­pu­sty… Czyż nie wie­cie, że cia­ło wasze jest przy­byt­kiem Ducha Świę­te­go… i że już nie nale­ży­cie do samych sie­bie? Za wiel­ką bowiem cenę zosta­li­ście naby­ci” (1 Kor 6,13–20). Dziś nie­chęt­nie uży­wa się sło­wa „roz­pu­sta”. Mówi się raczej o pra­wie do miło­ści, o nowym uczu­ciu, któ­re „daje pra­wo” do zdra­dy mał­żon­ka, do zdra­dy wła­snych dzie­ci. „Już nie nale­ży­cie do samych sie­bie” (w. 19), bo nale­ży­my do Pana, któ­ry nas stwo­rzył i w Chry­stu­sie odku­pił. „Kościół otwar­cie i z mocą bro­ni praw rodzi­ny przed nie­do­pusz­czal­ny­mi uzur­pa­cja­mi ze stro­ny spo­łe­czeń­stwa i pań­stwa” (św. Jan Paweł II, adh. Fami­lia­ris con­sor­tio, p. 46).
Pro­po­zy­cja posta­no­wie­nia
Codzien­nie rano, przy­naj­mniej w tym tygo­dniu, powtó­rzę sło­wa Samu­ela: mów Panie, słu­ga Twój słu­cha. Czy przy­pro­wa­dzam do Pana Jezu­sa bliź­nich w rodzi­nie, w pra­cy?