Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Pieniądz w Ewangelii (24)

Marnotrawstwo

Ks. Edward Sta­niek

Mar­no­traw­stwo pole­ga na prze­zna­cze­niu pie­nię­dzy na rze­czy nie­po­trzeb­ne. Według Jezu­sa zda­my spra­wę przed Bogiem z każ­de­go wypo­wie­dzia­ne­go sło­wa. Podob­nie zda­my spra­wę z każ­de­go gro­sza. Jest to wyjąt­ko­wo odpo­wie­dzial­ne zada­nie. Odpo­wie­dzial­ność za gro­sze posia­da pre­cy­zyj­ny wymiar spra­wie­dli­wo­ści i czło­wiek może być o wie­le dokład­niej roz­li­czo­ny z nich, niż ze słów.

Sło­wo „mar­no­traw­stwo” poja­wia się w Ewan­ge­lii w ustach uczniów Jezu­sa. Według nich tak pode­szła do pie­nię­dzy Maria, sio­stra wskrze­szo­ne­go Łaza­rza. Ona bowiem wyla­ła na gło­wę Jezu­sa dro­go­cen­ny ole­jek. Tak to wyda­rze­nie zapi­sał św. Mate­usz, któ­ry był obec­ny w domu Łaza­rza. Jezus sta­nął w obro­nie Marii. 

Gdy Jezus prze­by­wał w Beta­nii, w domu Szy­mo­na Trę­do­wa­te­go, pode­szła do Nie­go kobie­ta z ala­ba­stro­wym fla­ko­ni­kiem dro­gie­go olej­ku i wyla­ła Mu ole­jek na gło­wę, gdy spo­czy­wał przy sto­le. Widząc to, ucznio­wie obu­rza­li się, mówiąc: „Na co takie mar­no­traw­stwo? Prze­cież moż­na było dro­go to sprze­dać i roz­dać ubo­gim”. Lecz Jezus zauwa­żył to i rzekł do nich: „Cze­mu spra­wia­cie przy­krość tej kobie­cie? Dobry uczy­nek speł­ni­ła wzglę­dem Mnie. Albo­wiem zawsze ubo­gich macie u sie­bie, lecz Mnie nie zawsze macie. Wyle­wa­jąc ten ole­jek na moje cia­ło, na mój pogrzeb to uczy­ni­ła. Zapraw­dę, powia­dam wam: Gdzie­kol­wiek po całym świe­cie gło­sić będą tę Ewan­ge­lię, będą rów­nież opo­wia­dać na jej pamiąt­kę to, co uczy­ni­ła”. Wte­dy jeden z Dwu­na­stu, imie­niem Judasz Iska­rio­ta, udał się do arcy­ka­pła­nów (Mt 26, 6– 4). Jezus wyko­rzy­stał gest Marii do zapo­wie­dzi swej śmier­ci i pogrze­bu. Wte­dy nikt tego, co On mówił, nie rozu­miał, ale gdy Maria, w pora­nek zmar­twych­wsta­nia, nio­sła ole­jek, by nama­ścić cia­ło Jezu­sa zło­żo­ne w gro­bie, uczest­ni­cy namasz­cze­nia zro­zu­mie­li, o czym Jezus mówił. Jak wyso­ko Jezus oce­nił ten gest Marii, świad­czą Jego sło­wa zapo­wia­da­ją­ce wpi­sa­nie tego wyda­rze­nia w Ewan­ge­lię i potrak­to­wa­nie go jako pamiąt­ki. Jezus powie­dział: Gdzie­kol­wiek po całym świe­cie gło­sić będą tę Ewan­ge­lię, będą rów­nież opo­wia­dać na jej pamiąt­kę to, co uczy­ni­ła. Tak jest do dnia dzi­siej­sze­go. Tego zda­nia nie da się wykre­ślić z Ewan­ge­lii. Ono bowiem odsła­nia war­tość inten­cji, z jaką czło­wiek winien pod­cho­dzić do wyda­wa­nia swo­ich pie­nię­dzy. Jeśli one słu­żą do oka­za­nia wdzięcz­no­ści i miło­ści Bogu, nigdy nie są mar­no­tra­wio­ne. Naj­lep­sze wyko­rzy­sta­nie pie­nię­dzy ma miej­sce wów­czas, gdy o tym decy­du­je praw­dzi­wa miłość. Jezus zazna­cza jed­nak, że w tej miło­ści na pierw­szym miej­scu ma być Bóg. Takie bowiem jest naj­waż­niej­sze Przy­ka­za­nie. „Będziesz miło­wał Pana Boga swe­go z całe­go ser­ca, z całej duszy, z całe­go umy­słu i ze wszyst­kich sił”. Maria widzia­ła w Jezu­sie Syna Boże­go, co wyra­zi­ła w dniu wskrze­sze­nia swe­go bra­ta Łaza­rza, i w duchu miło­ści wyla­ła na Jego gło­wę dro­go­cen­ny ole­jek. O hie­rar­chii miło­ści Jezus mówi zazna­cza­jąc, że miłość dobrze zna godzi­nę swe­go obja­wie­nia. Ubo­gich zawsze macie u sie­bie, a Mnie nie zawsze. Maria, kocha­jąc, zna­ła tę godzi­nę. Na pew­no ubo­gich wspie­ra­ła, ale Jezu­sa wyżej sta­wia­ła niż ich. Ucznio­wie wyżej ceni­li ubo­gich niż Jezu­sa. To czę­sty błąd nawet w naszych cza­sach. Kto wyżej sta­wia ubo­gich niż Jezu­sa, winien dobrze roz­wa­żyć Jego sło­wa wypo­wie­dzia­ne w obro­nie Marii.