Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa kapłana

Nawra­caj­cie się i wierz­cie w Ewan­ge­lię (11)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY

„Czy jecie, czy pije­cie, czy cokol­wiek inne­go czy­ni­cie, wszyst­ko na chwa­łę Bożą czyń­cie” – wzy­wa św. Paweł Apo­stoł (1 Kor 10,31). Całe nasze życie win­no być gło­sze­niem chwa­ły Bożej. Co zna­czy „na chwa­łę Bożą” prze­ży­wać każ­dy dzień w mał­żeń­stwie i rodzi­nie? Pra­ca, wycho­wa­nie dzie­ci, radość wspól­ne­go prze­by­wa­nia z sobą, cier­pie­nia fizycz­ne i ducho­we, kon­flik­ty, nie­zro­zu­mie­nie – wszyst­ko „na chwa­łę Bożą”. Waż­ne jest – indy­wi­du­al­nie czy wspól­no­to­wo – ofia­ro­wać się Bogu, pono­wić codzien­nie w cza­sie modli­twy swe odda­nie, wyra­zić pra­gnie­nie peł­nie­nia woli Bożej. Każ­da nie­dziel­na Eucha­ry­stia poma­ga mał­żon­kom i rodzi­nie wszyst­ko powie­rzyć Bogu, odno­wić przy­mie­rze mał­żeń­skie i skie­ro­wa­nie nowe­go życia ku Bogu i wiecz­no­ści. Św. Paweł ostrze­ga: „Nie bądź­cie zgor­sze­niem” (1 Kor 10,32). Zgor­sze­niem może być nasze sło­wo, sło­wo nie­na­wi­ści, obmo­wa, oszczer­stwo, pod­ję­ta decy­zja nie­zgod­na z Ewan­ge­lią mał­żeń­stwa i rodzi­ny. Wie­lu twier­dzi dziś, że mał­żeń­stwo, miłość, jest czymś pry­wat­nym i nikt nie ma pra­wa mnie upo­mi­nać i pouczać. Apo­stoł Naro­dów wyzna­je, że nie szu­ka „wła­snej korzy­ści, lecz dobra wie­lu, aby byli zba­wie­ni” (1 Kor 10,33). Trosz­cząc się o zba­wie­nie bliź­nich, szcze­gól­nie w rodzi­nie, odda­je­my chwa­łę Bogu. Nie mów­my i nie myśl­my nawet, że każ­dy ma swe sumie­nie i jest odpo­wie­dzial­ny przed Bogiem, a my nie mamy pra­wa osą­dzać dru­gie­go. To praw­da, każ­dy z nas odpo­wie przed Bogiem za swe czy­ny, ale Chry­stus nas posy­ła do dru­gie­go czło­wie­ka, aby­śmy go umoc­ni­li w dobrym, ostrze­gli i pomo­gli wyrwać się z nie­wo­li grze­chu i sza­ta­na. Życie na chwa­łę Bożą wyma­ga cią­głe­go nawra­ca­nia się. Czę­stym obra­zem grze­chu w Piśmie Świę­tym jest trąd. Ta cho­ro­ba, szcze­gól­nie w cza­sach Pana Jezu­sa, nisz­czy­ła cia­ło czło­wie­ka oraz izo­lo­wa­ła cho­re­go od spo­łecz­no­ści. W Ewan­ge­lii czy­ta­my o uzdro­wie­niu trę­do­wa­te­go. „Jeśli chcesz, możesz mnie oczy­ścić” (Mk 1,41); „Natych­miast trąd go opu­ścił i został oczysz­czo­ny” (Mk 1,42). Grzech nisz­czy miłość, jed­ność i szczę­ście rodzi­ny. Potrze­ba poko­ry, by uznać swój grzech, prze­pro­sić Boga i ludzi, wyspo­wia­dać się i roz­po­cząć wspól­ną modli­twę w rodzi­nie. „Jeśli są jesz­cze uwi­kła­ni w grze­chy, niech nie upa­da­ją na duchu, ale z poko­rą i wytrwa­ło­ścią ucie­ka­ją się do miło­sier­dzia Boże­go, któ­re­go Sakra­ment Poku­ty obfi­cie udzie­la” (św. Jan Paweł II, adh. Fami­lia­ris con­sor­tio, 58).
Pro­po­zy­cja reflek­sji
Jak czę­sto myślę i mówię o tym, że celem życia i sen­sem jest chwa­ła Boża, speł­nie­nie Bożej woli, nasze zba­wie­nie i tro­ska o zba­wie­nie bliź­nich, szcze­gól­nie w rodzi­nie?