Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

SZÓSTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 16 – 17 II 2015
OKRES WIELKIEGO POSTU 18 – 21 II 2015

PONIEDZIAŁEK

Rdz 4,1–15.25; Mk 8,11–13
Sło­wo Boże: Pan wej­rzał na Abla i na jego ofia­rę; na Kaina zaś i jego ofia­rę nie chciał patrzeć. Smu­ci­ło to Kaina bar­dzo i cho­dził z ponu­rą twa­rzą. Pan zapy­tał Kaina: „Dla­cze­go jesteś smut­ny i dla­cze­go twarz two­ja jest ponu­ra? Prze­cież gdy­byś postę­po­wał dobrze, miał­byś twarz pogod­ną”. To natu­ral­na reak­cja czło­wie­ka, któ­re­go sumie­nie pra­wi­dło­wo reagu­je na złe czy­ny – twarz czło­wie­ka jest wów­czas smut­na. Rze­czy­wi­ście przy­czy­ną tego jest popeł­nio­ne zło. Ale jest tak­że dru­ga przy­czy­na – to zerwa­na więź z Bogiem. Kain dobrze to czuł. Dziś wie­lu nie odczu­wa już smut­ku wsku­tek zerwa­nej wię­zi z Bogiem, a prze­cież nic od tam­tych cza­sów się nie zmie­ni­ło. Panie, wiem, że łaską jest zro­zu­mie­nie cię­ża­ru popeł­nio­ne­go grze­chu. Ale bar­dziej potrze­bu­ję, byś budził w mym ser­cu pra­gnie­nie pozo­sta­wa­nia z Tobą w bli­sko­ści. I o to z całe­go ser­ca pro­szę.
WTOREK
Rdz 6,5–8; 7,1–5.10; Mk 8,14–21
Sło­wo Boże: Kie­dy Pan Bóg widział, że wiel­ka jest nie­go­dzi­wość ludzi na zie­mi i że uspo­so­bie­nie ich jest wciąż złe, żało­wał, że stwo­rzył ludzi na zie­mi, i zasmu­cił się. Pan rzekł: „Zgła­dzę ludzi, któ­rych stwo­rzy­łem…”. Smu­tek Boga i decy­zja o znisz­cze­niu stwo­rzo­nych ludzi uka­zu­je dra­mat grze­chu i jego potęż­ną destruk­cyj­ną siłę. To jedy­nie nam może się wyda­wać, że grze­chy, przy­naj­mniej nie­któ­re z nich, moż­na trak­to­wać z pew­ną lek­ko­ścią, bo jak mówi­my, niko­mu nie szko­dzą. Reak­cja Boga uzmy­sła­wia nam, że grze­chu baga­te­li­zo­wać nie wol­no, bo w nim ukry­wa się zawsze coś bar­dzo nie­bez­piecz­ne­go. Panie, pośród ludzi opa­no­wa­nych przez grzech odna­la­złeś spra­wie­dli­we­go patriar­chę Noego. Dzię­ki nie­mu ura­to­wa­łeś ludzi. Wzbudź i dziś takich ludzi, byś mógł ura­to­wać błą­dzą­cą
ludz­kość.
ŚRODA
OKRES WIELKIEGO POSTU
Jl 2,12–18; 2 Kor 5,20–6,3;
Mt 6,1–6.16–18
Sło­wo Boże: Nawróć­cie się do Mnie całym swym ser­cem, przez post i płacz, i lament. Roz­dzie­raj­cie jed­nak wasze ser­ca, a nie sza­ty!… Dmij­cie w róg na Syjo­nie, zarządź­cie świę­ty post, ogło­ście zgro­ma­dze­nie. Zbierz­cie lud, zwo­łaj­cie świę­tą spo­łecz­ność… Potrzeb­ny jest płacz i post – zna­ki zewnętrz­ne, anga­żu­ją­ce cia­ło. Ale fun­da­men­tem rze­tel­ne­go prze­ży­wa­nia tego cza­su jest prze­mia­na ser­ca, nie spek­ta­ku­lar­ne gesty. Wezwa­nie do nawró­ce­nia skie­ro­wa­ne jest zawsze do każ­de­go czło­wie­ka indy­wi­du­al­nie. Dziś nasze oto­cze­nie w nie­wiel­kim stop­niu może wyka­zy­wać zain­te­re­so­wa­nie postem, lecz to ode mnie zale­ży, czy post znów sta­nie się ducho­wo waż­ną prak­ty­ką. Panie, roz­po­czy­nam post – nie pozwól, bym ten czas zmar­no­wał. Chcę z więk­szą uwa­gą słu­chać Twe­go sło­wa i z więk­szą pil­no­ścią podej­mo­wać czy­ny miło­sier­dzia. Panie, udziel mi rów­nież daru modli­twy.
CZWARTEK
Pwt 30,15–20; Łk 9,22–25
Sło­wo Boże: Patrz! Kła­dę dziś przed tobą życie i szczę­ście, śmierć i nie­szczę­ście. Ja dziś naka­zu­ję ci kochać twe­go Boga, Pana, i cho­dzić Jego dro­ga­mi, peł­niąc Jego naka­zy, pole­ce­nia i przy­ka­za­nia; abyś żył i mno­żył się. Sztu­ka dobre­go życia to umie­jęt­ność doko­ny­wa­nia dobrych wybo­rów. W każ­dej chwi­li sto­imy wobec sze­re­gu róż­nych moż­li­wo­ści. Są roz­wią­za­nia zna­ko­mi­te, te naj­bar­dziej ducho­wo owoc­ne; są roz­wią­za­nia dopusz­czal­ne – w nich też ukry­te jest dobro; są tak­że roz­wią­za­nia, któ­re nio­są znisz­cze­nia i śmierć. Nie­ste­ty, skut­ki czę­sto widocz­ne są po latach. Ale Pan dał przy­ka­za­nia, byśmy skut­ki mogli prze­wi­dzieć. O łaskę podej­mo­wa­nia dobrych decy­zji, pro­szę Cię, Panie.
PIĄTEK
Iz 58,1–9; Mt 9,14–15
Sło­wo Boże: Oto w dzień wasze­go postu wy znaj­du­je­cie sobie zaję­cie i uci­ska­cie wszyst­kich waszych robot­ni­ków. Otóż pości­cie wśród waśni i spo­rów, wśród bicia nie­go­dzi­wą pię­ścią. Nie pość­cie tak, jak dziś czy­ni­cie… Peł­ny wymiar postu rodzi się w ludz­kim ser­cu. Post bowiem jest czy­nem, któ­ry wyra­ża obfi­tość daru, gdy ser­ce prze­peł­nio­ne miło­ścią pra­gnie obda­rzać. Post jest darem skie­ro­wa­nym do same­go Stwór­cy. Ten dar wów­czas jest praw­dzi­wie pięk­ny, gdy wyra­sta z korze­nia spra­wie­dli­wo­ści. Bo naj­pierw nale­ży zacho­wać spra­wie­dli­wość wobec bra­ci, by zdo­być się na odwa­gę obda­ro­wa­nia Boga same­go. Panie, chroń mnie przed poboż­ny­mi czy­na­mi, gdy brak we mnie miło­ści do czło­wie­ka; broń mnie przed miło­sier­dziem, któ­re nie słu­cha Twe­go gło­su.
SOBOTA
Iz 58,9b–14; Łk 5,27–32
Sło­wo Boże: Jeśli u sie­bie usu­niesz jarz­mo, prze­sta­niesz gro­zić pal­cem i mówić prze­wrot­nie, jeśli podasz chleb twój zgłod­nia­łe­mu i nakar­misz duszę przy­gnę­bio­ną, wów­czas twe świa­tło zabły­śnie w ciem­no­ściach. Trze­ci czyn wie­rzą­ce­go czło­wie­ka to jał­muż­na. Dar dla czło­wie­ka. Dla bra­ta, któ­ry dotknię­ty jest sła­bo­ścią cia­ła bądź też sła­bo­ścią ducha. Jał­muż­na – pokarm dla głod­ne­go i pokarm dla przy­gnę­bio­ne­go. Trze­ba się rozej­rzeć wokół. Głod­nych i przy­gnę­bio­nych nie brak. Dając zapa­la­my świa­tło nadziei w ser­cu dru­gie­go. A Pan jesz­cze moc­niej­sze świa­tło zapa­la w naszym ser­cu. Panie, moja „kie­szeń” wciąż potrze­bu­je nawró­ce­nia. Nie­ma­ło jest tych obsza­rów, gdzie powin­no powsta­wać wię­cej dobra. Dziś pro­szę, nie pozwól, bym zanie­dbał czy­ny miło­sier­dzia.