Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

OCZEKIWAĆ I PRZEBACZAĆ!

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji ogól­nej w auli Paw­ła VI w Waty­ka­nie, 4 lute­go br.

Dro­dzy Bra­cia i Sio­stry!

Fot. M. Ryb­czyń­ska­/KO-ŚDM

Dziś chciał­bym przed­sta­wić dru­gą część reflek­sji na temat posta­ci ojca w rodzi­nie. Ostat­nio mówi­łem o nie­bez­pie­czeń­stwie ojców „nie­obec­nych”, dziś nato­miast chciał­bym raczej spoj­rzeć na aspekt pozy­tyw­ny. (…) Każ­da rodzi­na potrze­bu­je ojca. Dziś sku­pi­my się na zna­cze­niu jego roli, a chciał­bym wyjść od nie­któ­rych wyra­żeń, któ­re znaj­du­ją się w Księ­dze Przy­słów, słów jaki­mi pewien ojciec zwra­ca się do syna i mówi w nastę­pu­ją­cy spo­sób: „Synu, gdy mądre twe ser­ce, i wła­sne me ser­ce się cie­szy; moje wnę­trze tak­że się wese­li, gdy usta twe mówią, co słusz­ne”. Nie moż­na lepiej wyra­zić dumy i wzru­sze­nia ojca, któ­ry przy­zna­je, że prze­ka­zał syno­wi to, co napraw­dę liczy się w życiu, to zna­czy mądre ser­ce. (…) Ojciec dobrze wie, ile kosz­tu­je prze­ka­zy­wa­nie tego dzie­dzic­twa: jak wie­le [pul­lqu­ote]
Do Pola­ków Ojciec Świę­ty powie­dział:
Witam przy­by­łych na audien­cję piel­grzy­mów pol­skich. Przed­wczo­raj  obcho­dzi­li­śmy świę­to Ofia­ro­wa­nia Pań­skie­go i Dzień Życia Kon­se­kro­wa­ne­go. Waszej modli­twie pole­cam wszyst­kich, któ­rzy zosta­li powo­ła­ni do życia w duchu rad ewan­ge­licz­nych. Niech pro­wa­dze­ni przez Chry­stu­sa wier­nie słu­żą Bogu i bra­ciom. Swo­imi modli­twa­mi, posta­mi i wyrze­cze­nia­mi niech wypra­sza­ją wszyst­kim łaskę nawró­ce­nia, pokój dla świa­ta, Boże Miło­sier­dzie i dobro. Niech będzie pochwa­lo­ny Jezus Chrystus.[/pullquote]bliskości, sło­dy­czy i sta­now­czo­ści. Ale ile pocie­chy i jak wiel­ką nagro­dę otrzy­mu­je­my, kie­dy dzie­ci odda­ją cześć temu dzie­dzic­twu! Jest to radość, rekom­pen­su­ją­ca wszel­ki trud, któ­ra prze­wyż­sza wszel­kie nie­po­ro­zu­mie­nia i leczy wszyst­kie rany. Zatem naj­bar­dziej koniecz­ne jest to, aby ojciec był obec­ny w rodzi­nie. Aby był bli­ski mał­żon­ki, żeby dzie­li­li wszyst­ko – rado­ści i smut­ki, nadzie­je i tru­dy. Oraz aby był bli­sko dzie­ci w ich roz­wo­ju: kie­dy się bawią i kie­dy się anga­żu­ją, kie­dy są bez­tro­skie i kie­dy prze­ży­wa­ją tro­ski, kie­dy mówią i kie­dy mil­czą, kie­dy mają odwa­gę i kie­dy się boją, kie­dy uczy­nią błęd­ny krok i kie­dy odnaj­du­ją dro­gę. Ojciec obec­ny zawsze. (…) Ewan­ge­lia mówi nam o wzo­rze Ojca, któ­ry jest w nie­bie. Jezus powia­da, że tyl­ko Jego moż­na napraw­dę nazy­wać „dobrym ojcem”. Wszy­scy zna­ją tę nie­zwy­kłą przy­po­wieść o „synu mar­no­traw­nym”, a raczej „miło­sier­nym ojcu”, znaj­du­ją­cą się w Ewan­ge­lii św. Łuka­sza. Jak wie­le god­no­ści i ile czu­ło­ści jest w ocze­ki­wa­niu tego ojca, któ­ry stoi w drzwiach, cze­ka­jąc na powrót swe­go syna! Ojco­wie muszą być cier­pli­wi. Wie­le razy nie moż­na czy­nić nic inne­go, jak tyl­ko cze­kać, modlić się i cze­kać, cier­pli­wie, deli­kat­nie, wiel­ko­dusz­nie i miło­sier­nie. Dobry ojciec potra­fi ocze­ki­wać i potra­fi prze­ba­czać z głę­bi ser­ca. Oczy­wi­ście, potra­fi też sta­now­czo kory­go­wać: nie jest ojcem sła­bym, ule­głym, sen­ty­men­tal­nym. Ojciec potra­fią­cy kory­go­wać nie poni­ża­jąc – jest tym samym, któ­ry potra­fi chro­nić nie szczę­dząc sie­bie. (…) Jeśli ist­nie­je więc ktoś, kto może dogłęb­nie wyja­śnić modli­twę „Ojcze nasz”, jakiej nauczył nas Jezus, to jest nim wła­śnie ten, kto oso­bi­ście żyje swo­im ojco­stwem. Bez łaski, pocho­dzą­cej od Ojca, któ­ry jest w nie­bie, ojco­wie tra­cą odwa­gę i porzu­ca­ją pole. Ale dzie­ci potrze­bu­ją takie­go ojca, któ­ry na nich ocze­ku­je, gdy powra­ca­ją ze swo­ich nie­po­wo­dzeń. Zro­bią wszyst­ko, aby się do tego nie przy­znać, aby tego nie oka­zy­wać, ale tego potrze­bu­ją; a jeśli go nie znaj­dą, to otwie­ra­ją się w nich rany trud­ne do zago­je­nia. (…).