Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Pieniądz w Ewangelii (27)

Opłacane nagłośnienie kłamstwa

Ks. Edward Sta­niek

W odczy­ta­niu ewan­ge­licz­ne­go spoj­rze­nia na pie­nią­dze waż­ne jest to, co zano­to­wał Mate­usz. Odsła­nia on, w jaki spo­sób od począt­ku fał­szo­wa­no praw­dę o zmar­twych­wsta­niu Jezu­sa. Jest to potrzeb­ne zarów­no dla odkry­cia tak­ty­ki, jaką zasto­so­wa­li wro­go­wie Jezu­sa, aby mieć kon­tro­lę nad Jego gro­bem, jak i dla dostrze­że­nia tak­ty­ki, jaką sto­su­je Bóg, któ­ry wyko­rzy­stu­je zło czy­nio­ne przez anio­łów i ludzi dla więk­sze­go dobra. Tyl­ko On to potra­fi i dla­te­go zary­zy­ko­wał stwo­rze­nie istot wol­nych. Gdy one [kobie­ty] były w dro­dze, nie­któ­rzy ze stra­ży przy­szli do mia­sta i powia­do­mi­li arcy­ka­pła­nów o wszyst­kim, co zaszło. Ci zebra­li się ze star­szy­mi, a po nara­dzie dali żoł­nie­rzom spo­ro pie­nię­dzy i rze­kli: „Roz­po­wia­daj­cie tak: Jego ucznio­wie przy­szli w nocy i wykra­dli Go, gdy­śmy spa­li. A gdy­by to doszło do uszu namiest­ni­ka, my z nim pomó­wi­my i wyba­wi­my was z kło­po­tu”. Ci więc wzię­li pie­nią­dze i uczy­ni­li, jak ich pouczo­no. I tak roz­nio­sła się ta pogło­ska mię­dzy Żyda­mi i trwa aż do dnia dzi­siej­sze­go (Mt 28, 11–15). Wro­go­wie posta­ra­li się o opie­czę­to­wa­nie gro­bu Jezu­sa oraz o posta­wie­nie stra­ży, aby cia­ło Jego nie zosta­ło wykra­dzio­ne. Ci straż­ni­cy byli świad­ka­mi otwar­cia gro­bu. Jezu­sa nie widzie­li, bo On po zmar­twych­wsta­niu obja­wiał się jedy­nie wie­rzą­cym w Nie­go. Straż­ni­cy sły­sze­li łoskot usu­wa­ne­go kamie­nia i stwier­dzi­li, że grób jest pusty. Zamel­do­wa­li o tym arcy­ka­pła­nom. A ci dali pie­nią­dze, aby ich nakło­nić do kłam­stwa. W nim straż­ni­cy wyda­wa­li sami na sie­bie wyrok. Mie­li mówić, że gdy spa­li, to ucznio­wie wykra­dli cia­ło. Jak spa­li to skąd wie­dzie­li, że ucznio­wie? A jak spa­li, to Piłat, bo byli to jego legio­ni­ści, mógł ich ska­zać na śmierć, za nie­wy­ko­na­nie roz­ka­zu. A pła­cą­cy za nagła­śnia­nie kłam­stwa zapew­nia­li ich, że wsta­wią się za nimi u Piła­ta. Czy się wsta­wi­li, tego nie wie­my, ale im bar­dzo zale­ża­ło na tym, aby pierw­si świad­ko­wie puste­go gro­bu nie cho­dzi­li po zie­mi. Waż­ne jest to, jak Bóg dla udo­ku­men­to­wa­nia praw­dy o zmar­twych­wsta­niu Jezu­sa wyko­rzy­stał zabie­gi Jego wro­gów. Przy jakim gro­bie ska­zań­ca sta­ła straż? Nigdy nie sta­ła! Jaki grób ska­zań­ca był pie­czę­to­wa­ny. Żaden nie był pie­czę­to­wa­ny? Do cze­go byli potrzeb­ni straż­ni­cy wro­gom, a do cze­go Bogu? Gdy­by tych straż­ni­ków nie było, plot­ka o wykra­dze­niu cia­ła była­by nie do pod­wa­że­nia. Komu się opła­ca­ło kłam­stwo za pie­niądz? Tym, co ska­za­li Jezu­sa na śmierć, a w pew­nej mie­rze rów­nież straż­ni­kom. Zdu­mie­wa rów­nież to, że fakt o Zmar­twych­wsta­niu pły­nie od same­go począt­ku dwo­ma nur­ta­mi – praw­dy i kłam­stwa. Jest to wyda­rze­nie, któ­re wzy­wa do otwar­cia oczu na nagła­śnia­nie kłam­stwa za pie­nią­dze, a dziś mamy z tym do czy­nie­nia na każ­dym kro­ku. Nie ma dnia byśmy nie byli świad­ka­mi kłamstw nagła­śnia­nych za pie­nią­dze i to na wiel­ką ska­lę.
Jesz­cze wię­cej ludzi za pie­nią­dze mil­czy i nigdy nie sta­nie po stro­nie praw­dy, bo się im to nie opła­ci. To jest częst­sze niż nagła­śnia­nie kłam­stwa. Ponie­waż tekst Ewan­ge­lii jest natchnio­ny, prze­ka­zu­je waż­ną praw­dę o świe­cie, w jakim żyje­my.
Zakła­ma­nie, któ­re się opła­ci jest już narzu­ca­ne dzie­ciom i mło­dzie­ży. Jak­że czę­sto w dzi­siej­szych ukła­dach albo chcą nam pła­cić za kłam­stwo, albo pła­cą za mil­cze­nie lub za nagła­śnia­nie kłam­stwa. Trze­ba te mecha­ni­zmy znać i kochać praw­dę, a mówić ją wte­dy, gdy do tego wzy­wa Bóg. Mówie­nie praw­dy ma swo­ją godzi­nę. Trze­ba tę godzi­nę znać, bo to w niej Bóg wzy­wa do dania świa­dec­twa praw­dzie. Trze­ba to zawsze zro­bić z miło­ści do praw­dy, do ludzi, któ­rym ją prze­ka­zu­je­my i do tych, któ­rych ona doty­czy.