Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa kapłana

Nawra­caj­cie się i wierz­cie w Ewan­ge­lię (12)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY

Św. Marek Ewan­ge­li­sta zapi­sał sło­wa, któ­re Pan Jezus wypo­wie­dział na począt­ku publicz­nej dzia­łal­no­ści: „Czas się wypeł­nił i bli­skie jest kró­le­stwo Boże. Nawra­caj­cie się i wierz­cie w Ewan­ge­lię” (Mk 1,15). Syn Boży przy­jął ludz­ką natu­rę. Przez Wcie­le­nie i dzie­ło Odku­pie­nia przy­bli­ży­ło się kró­le­stwo Boże. Odpo­wie­dzią czło­wie­ka na dar przy­bli­że­nia się kró­le­stwa Boże­go jest nawró­ce­nie i wia­ra. Nawró­ce­nie jest łaską Bożą, o któ­rą trze­ba wciąż pro­sić. Ale nawró­ce­nie jest też posta­wą czło­wie­ka, wysił­kiem jego umy­słu, woli i ser­ca. Nie­kie­dy odno­si­my sło­wo „nawró­ce­nie” do czło­wie­ka, któ­ry nie wie­rzy, do czło­wie­ka obo­jęt­ne­go reli­gij­nie, do kogoś, kto jest opa­no­wa­ny przez nałóg, przez kłam­stwo, nie­na­wiść, chci­wość i grze­chy nie­czy­ste. Nawró­ce­nie jest zmia­ną myśle­nia, uzna­nia swo­jej winy, roz­po­czę­cia wewnętrz­nej wal­ki z grze­chem w sobie i wokół sie­bie. Nie potra­fi­my się nawró­cić bez Bożej pomo­cy. Bóg daje nam moc Ducha Świę­te­go, aby­śmy uwie­rzy­li w Boga, któ­ry jest Miło­ścią. Boża łaska poma­ga nam uznać nasz grzech, naszą sła­bość, ale poma­ga nam uwie­rzyć, że mogę się zmie­nić i wszyst­ko zacząć od nowa. Jest rze­czą trud­ną uznać swój grzech, powie­dzieć „moja wina”. Dużo łatwiej przy­cho­dzi nam oskar­żać dru­gie­go czło­wie­ka, począw­szy od męża, żony, teściów, sąsia­dów. Myśli­my i mówi­my: „On powi­nien się zmie­nić”; „Ona jest przy­czy­ną wszyst­kich kłót­ni w domu”. Wie­le razy powta­rza­my: „Gdy­byś chciał, to prze­stał­byś pić”; „Gdy­byś chciał, zain­te­re­so­wał­byś się dzieć­mi”. O sobie cza­sem myśli­my: „Gdy­bym mógł, to bym się zmie­nił, ale… już taki jestem”. Pan Jezus na począt­ku publicz­nej dzia­łal­no­ści udał się na pusty­nię, tam pościł i modlił się. Tam był kuszo­ny przez sza­ta­na. Nas rów­nież sza­tan kusi, uspra­wie­dli­wia nasze złe postę­po­wa­nie, znie­chę­ca do ducho­we­go wysił­ku. Nasz ratu­nek w Jezu­sie Miło­sier­nym, w Jego prze­ba­cze­niu, w indy­wi­du­al­nej i wspól­nej modli­twie. W swej bez­rad­no­ści klę­kaj­my, pro­śmy Boga i ludzi o pomoc. „Obej­mu­jąc ludz­ką rze­czy­wi­stość miło­ści mał­żeń­skiej z tym wszyst­kim, co ona zawie­ra, sakra­ment uzdal­nia oraz zobo­wią­zu­je chrze­ści­jań­skich mał­żon­ków i rodzi­ców do życia odpo­wia­da­ją­ce­go powo­ła­niu ludzi świec­kich, a więc do tego, by szu­kać Kró­le­stwa Boże­go zaj­mu­jąc się spra­wa­mi świec­ki­mi i kie­ru­jąc nimi po myśli Bożej” (św. Jan Paweł II, adh. Fami­lia­ris con­sor­tio, 47).
Pro­po­zy­cja reflek­sji
Co uczy­nię w Wiel­kim Poście, aby zbli­żyć się do Pana Jezu­sa Ukrzy­żo­wa­ne­go i co uczy­nię, aby przy­bli­żyć rodzi­nę do wia­ry? Dro­ga Krzy­żo­wa, Gorz­kie Żale, przy­po­mi­na­nie rodzi­nie o poście piąt­ko­wym, o reko­lek­cjach!