Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

OSOBY STARSZE SĄ BOGACTWEM!

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas
audien­cji ogól­nej na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 4 mar­ca br.

Dro­dzy Bra­cia i Sio­stry!
Kate­che­za dzi­siej­sza i w przy­szłą śro­dę będą poświę­co­ne oso­bom star­szym, któ­ry­mi w śro­do­wi­sku rodzin­nym są dziad­ko­wie lub wuj­ko­wie– dziad­ko­wie, czy też cio­cie-bab­cie. Dzi­siaj zasta­no­wi­my się nad pro­ble­ma­tycz­nym aktu­al­nym sta­nem osób w pode­szłym wie­ku, a następ­nym razem, bar­dziej pozy­tyw­nie nad powo­ła­niem zawar­tym w tym okre­sie życia. Dzię­ki postę­po­wi medy­cy­ny życie się wydłu­ży­ło: jed­nak­że  spo­łe­czeń­stwo nie „posze­rzy­ło swej hoj­no­ści” wobec życia! Licz­ba osób star­szych znacz­nie się zwięk­szy­ła, ale nasze spo­łe­czeń­stwa nie zor­ga­ni­zo­wa­ły się dosta­tecz­nie, aby zro­bić dla nich miej­sce, z nale­ży­tym sza­cun­kiem i kon­kret­nym bra­niem pod uwa­gę ich kru­cho­ści a tak­że god­no­ści. Dopó­ki jeste­śmy mło­dzi, jeste­śmy skłon­ni do igno­ro­wa­nia sta­ro­ści, jak­by to była cho­ro­ba, któ­rą trze­ba od sie­bie odsu­wać. Kie­dy nato­miast póź­niej sta­je­my się star­si, zwłasz­cza jeśli jeste­śmy bied­ni, cho­rzy i samot­ni, to doświad­cza­my wad spo­łe­czeń­stwa zapro­gra­mo­wa­ne­go na wydaj­ność, któ­re w kon­se­kwen­cji igno­ru­je star­szych. A oso­by star­sze są bogac­twem, nie moż­na ich igno­ro­wać. (…) Kul­tu­ra zysku nale­ga, by uka­zy­wać oso­by star­sze jako cię­żar, „balast”. Men­tal­ność taka uwa­ża, że star­si nie tyl­ko nie pro­du­ku­ją, ale są cię­ża­rem: pod­su­mo­wu­jąc takie rozu­mo­wa­nie – trze­ba ich [pul­lqu­ote]
Do Pola­ków Ojciec Świę­ty powie­dział:
Ser­decz­ne pozdro­wie­nie kie­ru­ję do piel­grzy­mów z Pol­ski. Św. Jan
Paweł II zauwa­żył, że „tak zwa­ny trze­ci lub czwar­ty wiek jest czę­sto
lek­ce­wa­żo­ny, a sami ludzie star­si muszą zada­wać sobie pyta­nie,
czy ich życie jest jesz­cze uży­tecz­ne. (…) Star­si umie­ją­cy dodać
otu­chy przez życz­li­wą radę, mil­czą­cą modli­twę, świa­dec­two cier­pie­nia
zno­szo­ne­go z wytrwa­łą ufno­ścią (…) sta­ją się szcze­gól­nie
cen­ny­mi narzę­dzia­mi tajem­nych zamy­słów Opatrz­no­ści” (por. List
do osób w pode­szłym wie­ku). Dzię­kuj­my Panu za naszych dziad­ków
i pro­śmy o szcze­gól­ne dla nich bło­go­sła­wień­stwo. Niech będzie
pochwa­lo­ny Jezus Chry­stus!
[/pullquote]usunąć. To wstręt­ne, gdy widzi­my, że oso­by star­sze są odrzu­ca­ne! To coś strasz­ne­go, to grzech! Nikt nie śmie powie­dzieć to otwar­cie, ale tak się czy­ni! Jest coś pod­łe­go w tym przy­zwy­cza­je­niu do kul­tu­ry odrzu­ce­nia. (…) W tra­dy­cji Kościo­ła znaj­du­je­my bogac­two mądro­ści, któ­re zawsze wspie­ra­ło kul­tu­rę bli­sko­ści wobec osób star­szych, goto­wość soli­dar­ne­go towa­rzy­sze­nia z miło­ścią w tym ostat­nim okre­sie życia. Tra­dy­cja ta jest zako­rze­nio­na w Piśmie Świę­tym, o czym świad­czą na przy­kład nastę­pu­ją­ce sło­wa z Księ­gi Syra­cha: „Nie odsu­waj od sie­bie opo­wia­da­nia star­ców, albo­wiem i oni nauczy­li się go od swo­ich ojców; od nich i ty nauczysz się rozu­mu, by w cza­sie potrze­by dać odpo­wiedź” (Syr 8,9). Kościół nie może i nie chce pod­po­rząd­ko­wać się men­tal­no­ści nie­cier­pli­wo­ści, a tym mniej obo­jęt­no­ści i pogar­dy wobec sta­ro­ści. Musi­my roz­bu­dzić zbio­ro­we poczu­cie wdzięcz­no­ści, uzna­nia, gościn­no­ści, któ­re spra­wia­ją, że czło­wiek star­szy czu­je się żywą czę­ścią swej wspól­no­ty. (…) To my jeste­śmy star­ca­mi: nie­ba­wem, czy może za wie­le lat, tym nie­mniej nie­uchron­nie, nawet jeśli o tym nie myśli­my. A jeśli nie nauczy­my się dobrze trak­to­wać oso­by star­sze, to tak też sami zosta­nie­my potrak­to­wa­ni. (…) Spo­łe­czeń­stwo bez bli­sko­ści, gdzie bez­in­te­re­sow­ność i miłość bez wza­jem­no­ści – tak­że mię­dzy oso­ba­mi obcy­mi – zani­ka­ją, jest prze­wrot­ne. Kościół, wier­ny Sło­wu Boże­mu, nie może tole­ro­wać tych wyna­tu­rzeń. Wspól­no­ta chrze­ści­jań­ska, w któ­rej bli­skość i bez­in­te­re­sow­ność nie były­by już uwa­ża­ne za nie­zbęd­ne, zatra­ci­ła by z nimi swo­ją duszę. Tam, gdzie nie ma sza­cun­ku dla osób star­szych, tam nie ma przy­szło­ści dla ludzi mło­dych.