Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

DZIECIWIELKIM DAREM!

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji ogól­nej na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 18 mar­ca br.

Dro­dzy Bra­cia i Sio­stry!
[pul­lqu­ote]

Do Pola­ków Ojciec Świę­ty powie­dział:
Ser­decz­nie pozdra­wiam pol­skich piel­grzy­mów.
Dro­dzy bra­cia i sio­stry, zasta­na­wia­jąc się nad rolą
dzie­ci w spo­łe­czeń­stwie, uświa­da­mia­my sobie, że
dzie­ci przy­no­szą ze sobą życie, radość, nadzie­ję. (…)
Módl­my się, aby każ­de dziec­ko było przyj­mo­wa­ne
z miło­ścią i z wdzięcz­no­ścią wobec Boga daw­cy
życia. Niech będzie pochwa­lo­ny Jezus Chry­stus!
[/pullquote]Po omó­wie­niu róż­nych posta­ci życia rodzin­ne­go – mat­ki, ojca, dzie­ci, rodzeń­stwa, dziad­ków – (…) dzi­siaj sku­pię się na wiel­kim darze, jakim są dzie­ci dla ludz­ko­ści. To praw­da – i dzię­ku­ję za wasze okla­ski – gdyż dzie­ci są wiel­kim darem dla ludz­ko­ści. (…) To cie­ka­we: Bóg nie ma trud­no­ści, by spra­wić, żeby dzie­ci Go zro­zu­mia­ły, a dzie­ci nie mają pro­ble­mów ze zro­zu­mie­niem Boga. Nie przy­pad­kiem w Ewan­ge­lii są pew­ne bar­dzo pięk­ne i moc­ne sło­wa Jezu­sa o „malucz­kich”. (…) Na przy­kład, Jezus powie­dział: „Wysła­wiam Cię, Ojcze, Panie nie­ba i zie­mi, że zakry­łeś te rze­czy przed mądry­mi i roz­trop­ny­mi, a obja­wi­łeś je pro­stacz­kom”. Zaś innym razem: „Strzeż­cie się, żeby­ście nie gar­dzi­li żad­nym z tych małych; albo­wiem powia­dam wam: Anio­ło­wie ich w nie­bie wpa­tru­ją się zawsze w obli­cze Ojca moje­go, któ­ry jest w nie­bie”. Zatem dzie­ci same w sobie są skar­bem dla ludz­ko­ści i dla Kościo­ła, bo przy­po­mi­na­ją nam nie­ustan­nie o koniecz­nym warun­ku, by wejść do kró­le­stwa Boże­go: to zna­czy, by nie uwa­żać sie­bie za samo­wy­star­czal­nych, ale potrze­bu­ją­cych pomo­cy, miło­ści, prze­ba­cze­nia. A wszy­scy potrze­bu­je­my pomo­cy, miło­ści, prze­ba­cze­nia, wszy­scy! Dzie­ci przy­po­mi­na­ją nam tak­że coś pięk­ne­go: że zawsze jeste­śmy dzieć­mi. (…) Życia nie dali­śmy sobie sami, ale je otrzy­ma­li­śmy. Życie jest pierw­szym darem, jaki otrzy­ma­li­śmy. (…) Ale ist­nie­je tak wie­le darów, tak wie­le bogactw, jakie dzie­ci wno­szą do spo­łe­czeń­stwa i Kościo­ła. Wspo­mnę tyl­ko o nie­któ­rych. Wno­szą swój spo­sób postrze­ga­nia rze­czy­wi­sto­ści, ze spoj­rze­niem ufnym i czy­stym. (…) Dzie­ci nie są dyplo­ma­ta­mi, mówią to, co czu­ją, mówią to, co widzą bez­po­śred­nio. (…) Jesz­cze się nie nauczy­ły tej wie­dzy dwu­li­co­wo­ści, jakiej nauczy­li­śmy się my, doro­śli. Dzie­ci ponad­to w swo­jej wewnętrz­nej pro­sto­cie noszą też w sobie zdol­ność otrzy­my­wa­nia i dawa­nia czu­ło­ści. Czu­łość to posia­da­nie ser­ca „z cia­ła”, a nie „z kamie­nia”, jak mówi Biblia. (…) Z tych wszyst­kich powo­dów, Jezus zachę­ca swo­ich uczniów, by „sta­li się jak dzie­ci”, bowiem „do takich nale­ży kró­le­stwo Boże”. Dro­dzy bra­cia i sio­stry, dzie­ci przy­no­szą ze sobą życie, radość, nadzie­ję, tak­że kło­po­ty – a le takie jest życie. Z pew­no­ścią przy­no­szą rów­nież tro­ski, a cza­sa­mi pro­ble­my. Ale lep­sze jest spo­łe­czeń­stwo z tymi tro­ska­mi i pro­ble­ma­mi, niż spo­łe­czeń­stwo smut­ne i sza­re, gdyż pozo­sta­ło bez dzie­ci! A kie­dy widzi­my, że poziom roz­rod­czo­ści z tru­dem osią­ga 1 pro­cent, to może­my powie­dzieć, że spo­łe­czeń­stwo to jest smut­ne i sza­re, gdyż pozo­sta­ło bez dzie­ci.