Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

DRUGI TYDZIEŃ WIELKANOCNY 13–18 IV 2015

Poniedziałek

Dz 4,23–31; J 3,1–8
Sło­wo Boże: Piotr i Jan (…) rze­kli: „A teraz spójrz, Panie, na ich groź­by i daj słu­gom Two­im gło­sić sło­wo Two­je z całą odwa­gą (…)”. Po tej modli­twie wszy­scy zosta­li napeł­nie­ni Duchem Świę­tym i gło­si­li odważ­nie sło­wo Boże. Po zmar­twych­wsta­niu Apo­sto­ło­wie otrzy­ma­li Ducha Świę­te­go, by odpusz­czać grze­chy. Tak­że w dzień Pięć­dzie­siąt­ni­cy Duch zstą­pił na zebra­nych w Wie­czer­ni­ku. I oto zgod­na modli­twa Pio­tra i Jana – i kolej­ny raz Bóg odpo­wia­da tym samym darem: zsy­ła Ducha Świę­te­go. To ozna­cza, że o obec­ność Ducha Boże­go trze­ba się nie­ustan­nie sta­rać. Każ­de­go dnia trze­ba wzy­wać Jego obec­no­ści. Panie, nie pro­szę o pomyśl­ność, nie pro­szę o zdro­wie, nie pro­szę dziś o zaspo­ko­je­nie moich potrzeb. Pro­szę całym ser­cem o Ducha Świę­te­go. Ześlij, Panie, Twe­go Świę­te­go Ducha, by prze­by­wał w moim ser­cu.
Wto­rek
Dz 4,32–37; J 3,7–15
Sło­wo Boże: Jeden duch i jed­no ser­ce oży­wia­ły wszyst­kich wie­rzą­cych. Żaden nie nazy­wał swo­im tego, co posia­dał, ale wszyst­ko mie­li wspól­ne. Apo­sto­ło­wie z wiel­ką mocą świad­czy­li o zmar­twych­wsta­niu Pana Jezu­sa, a wszy­scy mie­li wiel­ką łaskę. To była mała wspól­no­ta i dla­te­go rady­kal­ny przy­kład życia pierw­szej gru­py chrze­ści­jan był tak czy­tel­ny i pocią­ga­ją­cy. Potrzeb­ne są nam, ludziom wie­rzą­cym, małe wspól­no­ty, gdzie rady­ka­lizm ewan­ge­licz­ne­go życia przyj­mie widocz­ne kształ­ty. Gdzie będzie­my mogli zna­leźć umoc­nie­nie. Nie ogra­ni­czaj­my się do tęsk­not za wspól­no­tą, lecz podej­muj­my kon­kret­ne czy­ny. Kościół jest wspól­no­tą, któ­rą, Panie, dałeś mi, bym osią­gnął zba­wie­nie. Pro­szę za Kościół, któ­ry żyje dziś, któ­ry zma­ga się z grze­chem, któ­ry doświad­cza bra­ków. Pro­szę, Panie, za Twój Kościół.
Śro­da
Dz 5,17–26; J 3,16–21
Sło­wo Boże: Ale w nocy anioł Pań­ski otwo­rzył bra­my wię­zie­nia i wypro­wa­dziw­szy ich powie­dział: „Idź­cie i gło­ście w świą­ty­ni ludo­wi wszyst­kie sło­wa tego życia”. Usły­szaw­szy to weszli o świ­cie do świą­ty­ni i naucza­li. Bez pomo­cy Bożej sło­wo utknę­ło­by gdzieś w wię­zien­nych celach czy salach prze­słu­chań. Tym­cza­sem łaska Boga nie zna gra­nic. Ludz­ka zawiść, sprze­ciw czy otwar­ta wro­gość, nie są w sta­nie zatrzy­mać stru­mie­nia łaski, któ­ry pły­nie poru­sza­ny mocą Bożej miło­ści. Bo celem Boga nie jest wal­czyć z kim­kol­wiek, lecz oca­lić każ­de­go. I dziś sku­tecz­ność gło­sze­nia sło­wa wyni­ka z łaski, któ­rej udzie­la Bóg. Czy moż­na prze­stra­szyć się mie­cza? Kara­bi­nu? Szan­ta­żu? Moż­na. Dla­te­go tym moc­niej pro­szę, Panie, za bra­ci chrze­ści­jan, któ­rzy żyją w lęku o swe życie. Bądź z nimi. Bądź, Panie, mocą ich serc, bądź świa­tłem ich myśli i decy­zji.
Czwar­tek
Dz 5,27–33; J 3,31–36
Sło­wo Boże: Odpo­wie­dział Piotr i Apo­sto­ło­wie: „Trze­ba bar­dziej słu­chać Boga niż ludzi. Bóg naszych ojców wskrze­sił Jezu­sa, któ­re­go stra­ci­li­ście, przy­biw­szy do krzy­ża. Bóg wywyż­szył Go na pra­wi­cę swo­ją…”. Zakaz naucza­nia w imię Jezu­sa wciąż obo­wią­zu­je. W róż­ny spo­sób i w zmie­nia­ją­cej się posta­ci wciąż powra­ca. A to w imię jesz­cze więk­szej wol­no­ści, to znów w imię tole­ran­cji czy w imię praw przy­słu­gu­ją­cych czło­wie­ko­wi, a nawet w imię poko­ju… Nie daj­my się zwieść. Mogą od nas wie­rzą­cych wyma­gać róż­nych rze­czy – jed­ne­go nie mogą żądać: byśmy nie mówi­li o Jezu­sie. Duchu Świę­ty, Ty widzisz, jak pro­sto jest wejść na dro­gę łatwych roz­wią­zań, by nie nara­zić się niko­mu, by jak naj­mniej kosz­to­wa­ła dro­ga wia­ry. Pro­szę, nie opusz­czaj mnie, Duchu Boży, by nie zwy­cię­żył we mnie lęk wobec świa­ta.
Pią­tek
Dz 5,34–42; J 6,1–15
Sło­wo Boże: Odstąp­cie od tych ludzi i puść­cie ich. Jeże­li bowiem od ludzi pocho­dzi ta myśl czy spra­wa, roz­pad­nie się, a jeże­li rze­czy­wi­ście od Boga pocho­dzi, nie potra­fi­cie ich znisz­czyć i może z cza­sem oka­zać się, że wal­czy­cie z Bogiem. Pro­ste rozu­mo­wa­nie Gama­lie­la nic nie stra­ci­ło na aktu­al­no­ści. To kry­te­rium win­ni sobie przy­po­mnieć zarów­no ci, któ­rzy podej­mu­ją otwar­tą wal­kę z dzie­łem Bożym, z Kościo­łem, z pra­wem przy­ka­zań i Ewan­ge­lii, jak rów­nież ci, któ­rzy tru­dzą się oko­ło jego zacho­wa­nia i respek­to­wa­nia w życiu spo­łecz­nym. Tru­dząc się dla Boga, pamię­taj­my, że Stwór­ca na pew­no nie prze­gra. Boże, któ­ry jesteś świę­tą wspól­no­tą Trzech Świę­tych Osób; wie­rzę moc­no, że od chwi­li chrztu nie jestem sam. A jeśli czu­ję się samot­ny, to dla­te­go, że zapo­mi­nam o Tobie, Trój­je­dy­ny Panie. Jeśli się tru­dzę w Koście­le, spraw, niech to będzie trud dla Cie­bie.
Sobo­ta
Dz 6,1–7; J 6,16–21
Sło­wo Boże: Gdy licz­ba uczniów wzra­sta­ła, zaczę­li hel­le­ni­ści szem­rać prze­ciw­ko Hebraj­czy­kom, że przy codzien­nym roz­da­wa­niu jał­muż­ny zanie­dby­wa­no ich wdo­wy. Co dopie­ro był fascy­nu­ją­cy opis jed­no­ści, zro­zu­mie­nia i wza­jem­nej miło­ści w jero­zo­lim­skiej wspól­no­cie, a już dziś jeste­śmy świad­ka­mi szem­rań, pre­ten­sji i roz­ła­mu. Grzech, poko­na­ny przez Zmar­twych­wsta­łe­go, nie prze­sta­je ranić ludz­kich serc, tak­że tych napeł­nio­nych łaską chrztu. Jeśli nie czu­wa­my, grzech wkra­da się pod­stęp­nie i znie­wa­la. Sta­je się przy­czy­ną roz­ła­mów, bo wciąż jest groź­ny. Panie, wyzna­ję grzech mój przed Tobą. Choć noszę w ser­cu sakra­men­tal­ne zna­ki, któ­re mówią, że nale­żę do Cie­bie, Panie, to wciąż grzech ma dostęp do moich myśli i moich decy­zji. Dla­te­go pro­szę na nowo: oczyść mnie z grze­chu moje­go.