Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa Życia

Niedziela: Dz 3,13–15.17–19; 1 J 2,1–5a; Łk 24,35–48

BŁOGOSŁAWIENI, KTÓRZY NIE WIDZIELI, A UWIERZYLI
Ucznio­wie opo­wia­da­li, co ich spo­tka­ło w dro­dze, jak pozna­li Jezu­sa przy łama­niu chle­ba. A gdy roz­ma­wia­li o tym, On sam sta­nął pośród nich i rzekł do nich: Pokój wam! Zatrwo­żo­nym i wylę­kłym zda­wa­ło się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: Cze­mu jeste­ście zmie­sza­ni i dla­cze­go wąt­pli­wo­ści budzą się w waszych ser­cach? Popa­trz­cie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknij­cie się Mnie i prze­ko­naj­cie: duch nie ma cia­ła ani kości, jak widzi­cie, że Ja mam. Przy tych sło­wach poka­zał im swo­je ręce i nogi. Lecz gdy oni z rado­ści jesz­cze nie wie­rzy­li i peł­ni byli zdu­mie­nia, rzekł do nich: Macie tu coś do jedze­nia? Oni poda­li Mu kawa­łek pie­czo­nej ryby. Wziął i jadł wobec nich. Potem rzekł do nich: To wła­śnie zna­czy­ły sło­wa, któ­re mówi­łem do was, gdy byłem jesz­cze z wami: Musi się wypeł­nić wszyst­ko, co napi­sa­ne jest o Mnie w Pra­wie Moj­że­sza, u Pro­ro­ków i w Psal­mach. Wte­dy oświe­cił ich umy­sły, aby rozu­mie­li Pisma. I rzekł do nich: Tak jest napi­sa­ne: Mesjasz będzie cier­piał i trze­cie­go dnia zmar­twych­wsta­nie; w imię Jego gło­szo­ne będzie nawró­ce­nie i odpusz­cze­nie grze­chów wszyst­kim naro­dom, począw­szy od Jero­zo­li­my. Wy jeste­ście świad­ka­mi tego.
ROZWAŻANIE
Zre­zy­gno­wa­ni i przy­tło­cze­ni, bez jakiej­kol­wiek nadziei, ucie­ka­ją do Emaus. Oszo­ło­mie­ni odzy­ska­ną wia­rą, gdy spo­tka­li Zmar­twych­wsta­łe­go, wra­ca­ją do Wie­czer­ni­ka. I tu znów przy­cho­dzi Pan z darem poko­ju, znów prze­ko­nu­je, że żyje, przy­po­mi­na Pisma i na koń­cu posy­ła. Oto w naj­więk­szym skró­cie dro­ga uczniów Jezu­sa, któ­rą wyzna­cza przede wszyst­kim Wie­czer­nik – Eucha­ry­stia; kolej­ne sta­cje to wia­ra w Zmar­twych­wsta­łe­go, następ­nie roz­wa­ża­nie sło­wa i przy­ję­cie Ducha Świę­te­go, by osta­tecz­nie zostać posła­nym. A co dalej? Znów powrót do Wie­czer­ni­ka, bo tu wszyst­ko bie­rze począ­tek, tu zmę­czo­ne ser­ce odzy­sku­je wewnętrz­ny dyna­mizm, by iść dokąd­kol­wiek Pan pośle.

rs