Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Post w Ewangelii (6)

Piątek dniem postu

Ks. Edward Sta­niek

Jezus wyraź­nie zapo­wie­dział jako dzień postu – pią­tek. Ten dzień jest pamiąt­ką Jego śmier­ci. Ma być prze­ży­wa­ny przez uczniów Jezu­sa jako wspo­mnie­nie Jego „zabra­nia”, czy­li jako dzień, w któ­rym ucznio­wie na zie­mi zosta­li pozba­wie­ni Mistrza. Ucznio­wie Jana i fary­ze­usze mie­li wła­śnie post. Przy­szli więc do Nie­go i pyta­li: „Dla­cze­go ucznio­wie Jana i ucznio­wie fary­ze­uszów poszczą, a Twoi ucznio­wie nie poszczą?”. Jezus im odpo­wie­dział: „Czy goście wesel­ni mogą pościć, dopó­ki pan mło­dy jest z nimi? Nie mogą pościć, jak dłu­go pana mło­de­go mają u sie­bie. Lecz przyj­dzie czas, kie­dy zabio­rą im pana mło­de­go, a wte­dy, w ów dzień, będą pościć” (Mk 2,18–20). Pięk­ny jest obraz, w jakim Jezus przed­sta­wia sie­bie jako Oblu­bień­ca, któ­ry zapra­sza uczniów na ucztę wesel­ną. Uwa­ża, że jak dłu­go jest z nimi nie muszą pościć, ale – jak goście wesel­ni – win­ni rado­wać się obec­no­ścią pana mło­de­go. Ta wypo­wiedź jest zro­zu­mia­ła dla tego, kto oso­bi­ście spo­tkał się z Jezu­sem i pra­gnie z Nim prze­ży­wać Jego śmierć na krzy­żu. Post w pią­tek jest wykład­ni­kiem wia­ry w Jezu­sa. Jest to pod­łą­cze­nie wła­snej ofia­ry do Jego Ofia­ry. Post, reli­gij­nie rozu­mia­ny, zawsze ma swo­ją inten­cję i poma­ga w pamię­ci o tym, czym pią­tek jest, a przez rezy­gna­cję, zwłasz­cza gdy jest on aktem miło­sier­dzia dla potrze­bu­ją­cych, zbli­ża do Jezu­sa. On bowiem w pią­tek stał się Ofia­rą zba­wien­ną dla każ­de­go czło­wie­ka. Ponie­waż jed­nak Bóg sza­nu­je naszą wol­ność, Jego Ofia­ra jest jak otwar­te kon­to łaski, a każ­dy kto aktem wia­ry pod­cho­dzi do Jezu­sa, wie­rząc w Jego śmierć i zmar­twych­wsta­nie, otrzy­mu­je prze­la­nie tej łaski z Jego kon­ta na swo­je. Dłu­gi spo­wo­do­wa­ne grze­cha­mi zosta­ją daro­wa­ne, a Jezus nie tyl­ko czy­ści nasze kon­to, lecz je ubo­ga­ca. Dziś w Pol­sce nie­wie­lu ludzi wie kim jest Jezus, nie­wie­lu wie­rzy w to, że On ich na krzy­żu odku­pił i otwo­rzył moż­li­wość korzy­sta­nia z miło­sier­dzia Boże­go. Nie­wie­lu zatem rozu­mie sens postu w pią­tek. O for­mie tego postu decy­du­je każ­dy doro­sły uczeń Jezu­sa, a jeśli jest jakieś ogra­ni­cze­nie w jedze­niu, to powo­do­wa­ny tym głód pozwa­la głę­biej prze­ży­wać tajem­ni­cę śmier­ci Jezu­sa w pią­tek. Dla żyją­cych Ewan­ge­lią pią­tek jest waż­nym dniem i bar­dzo róż­ni się od nie­dzie­li, któ­ra jest dniem waż­niej­szym, bo jej celem jest odpo­czy­nek i wdzięcz­ność za zmar­twych­wsta­nie Jezu­sa. My jed­nak jeste­śmy jesz­cze na dro­dze wio­dą­cej na Gol­go­tę i dla­te­go wie­lu z nas łatwiej odnaj­du­je się przy Chry­stu­sie, z Chry­stu­sem i w Chry­stu­sie w pią­tek niż w nie­dzie­lę – bo w naszym życiu wię­cej jest cier­pie­nia i smut­ku niż rado­ści.
Kto prze­żył nawró­ce­nie, któ­re pole­ga na oso­bi­stym spo­tka­niu z Jezu­sem, wie, że pierw­sze mie­sią­ce po otrzy­ma­niu takiej łaski są tak szczę­śli­we, jak szczę­śli­wy jest udział w wese­lu.
Kto jako doro­sły tego nie prze­żył, ten nie rozu­mie wypo­wie­dzi Jezu­sa na temat postu. W niej On odsła­nia zupeł­nie inny wymiar postu niż ten, jaki mie­li na uwa­dze ucznio­wie Jana Chrzci­cie­la i fary­ze­usze.