Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

SZÓSTY TYDZIEŃ WIELKANOCNY 11–16 V 2015

Poniedziałek

Dz 16,11–15; J 15,26–16,4a
Sło­wo Boże: W sza­bat wyszli­śmy za bra­mę nad rze­kę, gdzie, jak sądzi­li­śmy, było miej­sce modli­twy. I usiadł­szy roz­ma­wia­li­śmy z kobie­ta­mi, któ­re się zeszły. Przy­słu­chi­wa­ła się nam też pew­na boją­ca się Boga kobie­ta z mia­sta Tia­ty­ry imie­niem Lidia. Pan otwo­rzył jej ser­ce… Był taki moment zagu­bie­nia u św. Paw­ła, gdy nie wie­dział, co zro­bić. Bo chciał jechać do Azji Mniej­szej, ale Duch na to nie pozwa­lał. Udał się zatem na kon­ty­nent euro­pej­ski, do Filip­pi. I tu zna­lazł potwier­dze­nie: jego naucza­nie spra­wi­ło, że ser­ce Lidii otwar­ło się na wia­rę, ale Paweł wie­dział, że uczy­nił to Pan, któ­ry potwier­dził słusz­ność pod­ję­tej decy­zji. Bo Pan rze­czy­wi­ście pro­wa­dzi czło­wie­ka. Panie, wiem, że pro­wa­dzisz tak­że mnie. Ale też widzę, że gdy for­su­ję wła­sne roz­wią­za­nia, spra­wy zaczy­na­ją się kom­pli­ko­wać, a ja nie zawsze umiem wró­cić i odna­leźć Two­je śla­dy. Panie, miej cier­pli­wość, bym zdą­żył wró­cić.
Wto­rek
Dz 16,22–34; J 16,5–11
Sło­wo Boże: Tej samej godzi­ny w nocy wziął [straż­nik] ich z sobą, obmył rany i natych­miast przy­jął chrzest wraz z całym swym domem… zasta­wił stół i razem z całym domem cie­szył się bar­dzo, że uwie­rzył Bogu. Nawró­co­ny straż­nik wię­zien­ny przyj­mu­je chrzest. Wszyst­ko dzie­je się tak szyb­ko, jak­by czło­wiek ten nie chciał stra­cić już ani jed­nej sekun­dy z życia, a tak było­by, gdy­by nie przy­jął chrztu, gdy­by nie poszedł za Jezu­sem. Wypra­wia ucztę, któ­ra pozwa­la mu wyra­zić radość z odna­le­zie­nia dro­gi zba­wie­nia. Nie pozwól­my, by kolej­ne chwi­le nasze­go życia były mar­no­wa­ne. Wszak w nadziei już jeste­śmy zba­wie­ni. Panie, wlej w moje ser­ce radość zba­wie­nia. To już się doko­na­ło; Two­ja ofia­ra, Panie, jest speł­nio­na, a ja jestem już ura­to­wa­ny. Uwiel­biam Cię, Panie, b o n ie chcę z mar­no­wać t ej chwi­li.
Śro­da
Dz 17,15.22–18,1; J 16,12–15
Sło­wo Boże: Okre­ślił On [Bóg] wła­ści­we cza­sy i gra­ni­ce ich zamiesz­ka­nia, aby szu­ka­li Boga, czy nie znaj­dą Go nie­ja­ko po omac­ku. Bo w rze­czy­wi­sto­ści jest On nie­da­le­ko od każ­de­go z nas. Bo w Nim żyje­my, poru­sza­my się i jeste­śmy. W poszu­ki­wa­niu Boga ukry­ty jest jakiś para­doks. Z jed­nej stro­ny wie­lu jak­by po omac­ku pró­bu­je odna­leźć śla­dy Stwór­cy i bywa, że błą­dzą, scho­dząc na manow­ce myśli i jało­wych inter­pre­ta­cji. A rów­no­cze­śnie sam Pan zapew­nia, że jest On bli­sko każ­de­go, bo pozo­sta­je­my w cią­głej od Nie­go zależ­no­ści, zanu­rze­ni w świe­cie peł­nym Jego śla­dów. Ale nasz umysł nie zawsze potra­fi to uznać. Dobry Boże, Ty zawsze jesteś obec­ny. To raczej ja się gubię, gdy roz­grza­nym umy­słem i ser­cem jestem przy róż­nych rze­czach lub spra­wach, któ­re nazbyt mnie pochła­nia­ją, i wte­dy gubię Cie­bie, moje­go Stwór­cę. Panie, prze­bacz!
Czwar­tek
Dz 1,15–17.20–26; J 15,9–17
ŚWIĘTO ŚW. MACIEJA
Sło­wo Boże: Posta­wio­no dwóch: Józe­fa, zwa­ne­go Bar­sa­bą, z przy­dom­kiem Justus, i Macie­ja. I tak się pomo­dli­li: „Ty, Panie, znasz ser­ca wszyst­kich, wskaż z tych dwóch jed­ne­go, któ­re­go wybra­łeś…”. Obok sie­bie mogą stać oso­by rów­nie uzdol­nio­ne i prak­tycz­nie przy­go­to­wa­ne do pod­ję­cia okre­ślo­nej funk­cji. W życiu spo­łecz­nym wybór doko­nu­je się np. dro­gą kon­kur­su. Lecz w spra­wach Bożych jest tyl­ko jed­no roz­wią­za­nie – trze­ba roze­znać wolę Pana. Ludz­kie przy­miar­ki i zabie­gi prę­dzej czy póź­niej odsło­nią swą jało­wość. Owoc­ność zapew­nia jedy­nie Pan, któ­ry czło­wie­ka czy­ni swym świad­kiem. Panie, wzbudź w swo­im Koście­le nowych świad­ków wia­ry. Daj kolej­ne­mu poko­le­niu chrze­ści­jan mądrych, ale nade wszyst­ko peł­nych wia­ry prze­wod­ni­ków, by byli zdol­ni pocią­gnąć ku Tobie wie­lu dziś już zagu­bio­nych.
Pią­tek
Dz 18,9–18; J 16,20–23a
Sło­wo Boże: Pan prze­mó­wił do nie­go [Paw­ła] w widze­niu: „Prze­stań się lękać, a prze­ma­wiaj i nie milcz, bo Ja jestem z tobą i nikt nie tar­gnie się na cie­bie, aby cię skrzyw­dzić”. Pan przy­na­gla Paw­ła, by gło­sił Ewan­ge­lię. Wyry­wa Apo­sto­ła z poku­sy znie­chę­ce­nia i roz­go­ry­cze­nia. Doda­je odwa­gi. Gdy poja­wia­ją się w nas dobre myśli, by zro­bić coś dla dobra np. para­fii – czy może­my te pra­gnie­nia pozo­sta­wić bez odpo­wie­dzi? Czy potra­fi­my wyzbyć się wie­lo­ra­kich lęków, ogra­ni­cza­ją­cych naszą zdol­ność dzia­ła­nia? War­to pamię­tać: To Pan daje odwa­gę, by speł­nić kon­kret­ne zada­nie. Duchu Świę­ty, Ty jesteś Duchem odwa­gi i mocy w prze­ciw­no­ściach. Ty wska­zu­jesz zada­nie i Ty tak­że uzdal­niasz do pod­ję­cia tego zada­nia. Bądź uwiel­bio­ny. I przyjdź z pomo­cą każ­de­mu, kto się lęka.
Sobo­ta
1 Kor 1,10–13.17–18; J 17,20–26
ŚWIĘTO ŚW. ANDRZEJA BOBOLI
Sło­wo Boże: Upo­mi­nam was, bra­cia, w imię Pana nasze­go Jezu­sa Chry­stu­sa, aby­ście byli zgod­ni i by nie było wśród was roz­ła­mów; byście byli jed­ne­go ducha i jed­nej myśli.Gdy obok sie­bie sta­ją ludzie zaan­ga­żo­wa­ni w pra­cę dla Kościo­ła, dość szyb­ko poja­wia się róż­ni­ca zdań. Bo tyl­ko obo­jęt­ni nie wzbu­dza­ją kon­tro­wer­sji. Gdy jed­nak poja­wia się róż­ni­ca poglą­dów, tym bar­dziej potrzeb­ne jest umi­ło­wa­nie jed­no­ści, potrzeb­ny jest ktoś, kto potra­fi jed­no­czyć wszyst­kich w służ­bie Panu, mimo iż podą­ża­ją róż­ny­mi dro­ga­mi. To jed­na z trud­niej­szych posług w Koście­le. Jezu, pro­szę za tymi, któ­rzy prze­wo­dzą róż­nym wspól­no­tom w Koście­le. Udziel im ducha współ­pra­cy i wza­jem­ne­go zro­zu­mie­nia. Niech Twój Kościół poko­nu­je poku­sę indy­wi­du­ali­zmu, niech będzie zaczy­nem jed­no­ści.