Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Post w Ewangelii (8)

Post i modlitwa

Ks. Edward Sta­niek

Każ­dy boha­ter Sta­re­go Testa­men­tu okre­ślo­ny jako spra­wie­dli­wy zacho­wy­wał post, zgod­nie z prze­pi­sa­mi Pra­wa. Do takich ludzi nale­żał św. Józef, któ­ry adop­to­wał Jezu­sa, a tak­że Zacha­riasz i jego żona Elż­bie­ta. Spra­wie­dli­wo­ścią pro­mie­nio­wa­li rów­nież Syme­on i Anna, któ­rym Bóg obja­wił Jezu­sa jako Zba­wi­cie­la, gdy Maria i Józef wno­si­li Go do świą­ty­ni w dniu ofia­ro­wa­nia. Była tam rów­nież pro­ro­ki­ni Anna, cór­ka Fanu­ela z poko­le­nia Ase­ra, bar­dzo pode­szła w latach. Od swe­go panień­stwa sie­dem lat żyła z mężem i pozo­sta­ła wdo­wą. Liczy­ła już osiem­dzie­sią­ty czwar­ty rok życia. Nie roz­sta­wa­ła się ze świą­ty­nią, słu­żąc Bogu w postach i modli­twach dniem i nocą. Przy­szedł­szy w tej wła­śnie chwi­li, sła­wi­ła Boga i mówi­ła o Nim wszyst­kim, któ­rzy ocze­ki­wa­li wyzwo­le­nia Izra­ela (Łk 2,36– 8). Pozna­je­my wdo­wę, któ­rej codzien­nym chle­bem był post i modli­twa. Anna posia­da­ła cha­ry­zmat pro­roc­ki. Pro­rok umie roz­po­zna­wać zna­ki cza­su – to jest isto­ta tego cha­ry­zma­tu. W każ­dym poko­le­niu w Koście­le zawsze byli i są pro­ro­cy, bo oni przy­go­to­wu­ją innych do tego, co się sta­nie. Auten­tyzm pro­ro­ka pozna­je­my po tym, w jakiej mie­rze jest czło­wie­kiem modli­twy i postu. Jeśli jego por­tret tych dwu rysów nie posia­da, wygła­sza­ne przez nie­go pro­roc­twa są bar­dziej dzie­łem demo­nów, niż Ducha Świę­te­go. Trze­cim waż­nym ele­men­tem cha­ry­zma­tu pro­roc­twa jest bez­in­te­re­sow­ność, bo kto na „prze­po­wia­da­niu” zara­bia, nie jest pro­ro­kiem. W Koście­le jest to jasno usta­wio­ne od same­go począt­ku. Dziś wie­lu bawi się w pro­ro­ko­wa­nie, a naiw­ni go słu­cha­ją. War­to znać ludzi obda­rzo­nych cha­ry­zma­tem pro­roc­kim, bo z nimi łatwiej rozu­mieć wszyst­kie mecha­ni­zmy nasze­go życia. Anna, widząc Jezu­sa w ramio­nach Syme­ona, wie­dzia­ła z kim ma do czy­nie­nia. Ona w świą­ty­ni spo­tka­ła się z Mary­ją z Naza­re­tu, któ­ra tam była wycho­wy­wa­na, i Ją też dobrze zna­ła. Mając cha­ry­zmat pro­ro­ka, dobrze wie­dzia­ła przed Kim stoi. Pro­rok bowiem roz­po­zna­je nie tyl­ko jutro, ale i to, z kim ma do czy­nie­nia. Roz­róż­nia bowiem duchy i wie, czy w czło­wie­ku jest Duch Boży, czy demo­ny. Syme­on, jako czło­wiek spra­wie­dli­wy, też nale­żał do pro­ro­ków. On roz­po­znał Jezu­sa jako Zba­wi­cie­la i zapo­wie­dział Maryi co Go cze­ka i co prze­ży­je Ona jako Jego Mat­ka: Syme­on zaś bło­go­sła­wił ich i rzekł do Maryi, Mat­ki Jego: „Oto Ten prze­zna­czo­ny jest na upa­dek i na powsta­nie wie­lu w Izra­elu, i na znak, któ­re­mu sprze­ci­wiać się będą. A Two­ją duszę miecz prze­nik­nie, aby na jaw wyszły zamy­sły serc wie­lu (Łk 2,34–35).
War­to z boha­te­ra­mi Ewan­ge­lii poroz­ma­wiać na temat postu jako warun­ku życia wol­ne­go. Wol­ność bez postu nie ist­nie­je!