Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

ÓSMY TYDZIEŃ ZWYKŁY 25–30 V 2015

Poniedziałek

Rdz 3,9–15.20; Dz 1,12–14; J 2,1–11
ŚWIĘTO NMP MATKI KOŚCIOŁA
Sło­wo Boże: „Gdzie jesteś?”. On odpo­wie­dział: „Usły­sza­łem Twój głos w ogro­dzie, prze­stra­szy­łem się, bo jestem nagi i ukry­łem się”. Rzekł Bóg: „Któż ci powie­dział, że jesteś nagi? Czy może zja­dłeś z drze­wa, z któ­re­go ci zaka­za­łem jeść?”. Grzech oka­zu­je się być siłą, któ­ra zmie­nia zacho­wa­nie czło­wie­ka. Moc­no odczuł to na wła­snej skó­rze nasz pra­oj­ciec. Adam żyją­cy w przy­jaź­ni z Bogiem zaczy­na się bać, ukry­wa się, odczu­wa ból nago­ści. Nie chce roz­ma­wiać z Bogiem. Każ­dy grzech zmie­nia czło­wie­ka. Dokład­niej mówiąc, każ­dy grzech nisz­czy. Dla­te­go nie może być tary­fy ulgo­wej wobec nawet naj­mniej­sze­go grze­chu. Mary­jo bez grze­chu poczę­ta, módl się nami, któ­rzy się do Cie­bie ucie­ka­my. Mary­jo wol­na od grze­chu, ochra­niaj nas, gdy zbli­ża się grzech, osła­niaj nas, byśmy pozo­sta­li wol­ni wobec powa­bu grze­chu.
Wto­rek
Syr 35,1–12; Mk 10,28–31
Sło­wo Boże: Dawaj Naj­wyż­sze­mu tak, jak On ci daje, hoj­ny dar według swej moż­no­ści, ponie­waż Pan jest tym, któ­ry odpła­ca i sie­dem­kroć razy wię­cej odda tobie. Nie sta­raj się prze­ku­pić Go darem, bo nie będzie przy­ję­ty. Czy Bóg jest hoj­nym daw­cą? Biblia mówi, że tak. Teo­lo­go­wie też. Ludzie rów­nież nie­raz o tym wspo­mi­na­ją. Ale czy to wystar­czy? Jeśli ta praw­da ma rodzić ofiar­ną posta­wę w naszym ser­cu, nie wystar­czą opi­nie innych, opi­nie ofi­cjal­ne, sło­wa powta­rza­ne przez tych obok. Hoj­ność Boga win­na być naj­bar­dziej oso­bi­stym doświad­cze­niem – i to każ­de­go dnia. A wte­dy stać nas będzie na hoj­ność, któ­ra zdu­mie­je wie­lu. Boże boga­ty w miło­sier­dzie, Ty jesteś moim Bogiem, któ­re­go czczę, bo jesteś wiel­ki, nie­zmie­rzo­ny, nie­po­ję­ty w swej wiel­ko­ści, któ­rej nie umiem pojąć. Pra­gnę trwać w uwiel­bie­niu, bo nie usta­je mój podziw wobec dzieł, któ­rych doko­nu­jesz.
Śro­da
Syr 36,1.4–5a.10–17; Mk 10,32–45
Sło­wo Boże: Zmi­łuj się nad nami Panie, Boże wszyst­kich rze­czy, i spoj­rzyj, ześlij bojaźń przed Tobą na wszyst­kie naro­dy. Niech Cię uzna­ją, jak my Cię uzna­je­my, że nie ma Boga prócz Cie­bie, o Panie! Odnów zna­ki i powtórz cuda. Zaska­ku­je nas róż­no­rod­ność Boże­go bło­go­sła­wień­stwa. Bo bło­go­sła­wień­stwem może być zdro­wie i cho­ro­ba, spraw­ność i fizycz­ne ogra­ni­cze­nie, życie dłu­gie i krót­kie. Jed­nak­że nie moż­na zapo­mnieć o tym, że pierw­szą łaską nasze­go Boga jest to, iż daje się nam poznać, że wzbu­dza uzna­nie dla swej wiel­ko­ści i respekt. To pierw­szy cud, bez któ­re­go inne nie były­by czy­tel­ne. Bło­go­sła­wio­ny bądź Boże, nasz Ojcze, bo oka­zu­jesz swą łaska­wość na tysią­ce spo­so­bów, a pomy­sło­wość Two­ja jest nie­wy­czer­pa­na. Lubisz nas zaska­ki­wać, bo zawsze szu­kasz naj­lep­sze­go spo­so­bu, by nas popro­wa­dzić. Bądź uwiel­bio­ny, Ojcze.
Czwar­tek
Jr 31,31–34 lub Hbr 10,11–18; Mk 14,22–25
ŚWIĘTO JEZUSA CHRYSTUSA, NAJWYŻSZEGO I WIECZNEGO KAPŁANA
Sło­wo Boże: Każ­dy kapłan Sta­re­go Testa­men­tu sta­je codzien­nie do wyko­ny­wa­nia swej służ­by i wie­le razy skła­da te same ofia­ry, któ­re żad­ną mia­rą nie mogą zgła­dzić grze­chów. Ten prze­ciw­nie, zło­żyw­szy raz na zawsze jed­ną ofia­rę za grze­chy, zasiadł po pra­wi­cy Boga. Kapłań­ski lud Nowe­go Przy­mie­rza jest kapłań­ski, bo jego Pasterz jest wiecz­nym Kapła­nem, a zara­zem każ­dy z ludu jest w Nie­go wsz­cze­pio­ny przez chrzest. Lecz lud kapłań­ski potrze­bu­je kapłań­stwa, któ­re jest czy­tel­nym zna­kiem obec­no­ści Pana; kapłań­stwa, któ­re uobec­nia jedy­ną ofia­rę Jezu­sa. Tego kapłań­stwa nic nie zastą­pi, w szcze­gól­no­ści nie zastą­pi nawet naj­do­sko­nal­sza wspól­no­ta. Panie, któ­ry jesteś jedy­nym, naj­wyż­szym i wiecz­nym Kapła­nem, spójrz wzro­kiem peł­nym miło­sier­dzia na swój kapłań­ski lud i spraw, by nie bra­ko­wa­ło kapła­nów – pre­zbi­te­rów. Nie zosta­wiaj swe­go ludu bez pro­ro­ków.
Pią­tek
Syr 44,1.9–13; Mk 11,11–25
Sło­wo Boże: Wychwa­laj­my mężów sław­nych i ojców naszych według następ­stwa ich pocho­dze­nia. Ale są i tacy, o któ­rych nie pozo­sta­ła pamięć, i zgi­nę­li, jak­by wca­le nie ist­nie­li, byli, ale jak gdy­by nie byli, a dzie­ci ich z nimi. Pamięć ludz­ka prze­cho­wu­je wspo­mnie­nia o wie­lu boha­te­rach, ich czy­nach i sło­wach. Wie­lu zasłu­gu­ją­cych na trwa­łą pamięć zosta­ło zapo­mnia­nych. Tego nie­uchron­ne­go pro­ce­su zmie­nić nie spo­sób. Ale jest coś, co od nas zale­ży: pamięć o naszych przod­kach utrwa­la się naj­le­piej w naszych dobrych czy­nach, któ­re zaświad­cza­ją dziś o cen­nym dzie­dzic­twie ducha, któ­re otrzy­ma­li­śmy. Boże Ojcze, dzię­ku­ję Ci za moich rodzi­ców i dziad­ków. Dzię­ku­ję za wszyst­kie ich mądre sło­wa i sta­ra­nie, by moje życie było uda­ne. Dzię­ku­ję za bli­skich, któ­rzy kie­dy­kol­wiek byli dla mnie wspar­ciem i wnie­śli dobro w moje życie.
Sobo­ta
Syr 51,12–20; Mk 11,27–33
Sło­wo Boże: Postą­pi­łem w mądro­ści, a Temu, co dał mi mądrość, chcę oddać cześć. Posta­no­wi­łem bowiem wpro­wa­dzić ją w czyn, zapło­ną­łem gor­li­wo­ścią o dobro i nie dozna­łem wsty­du (…). Skie­ro­wa­łem ku niej moją duszę i zna­la­złem ją dzię­ki czy­sto­ści. Kto zro­zu­miał war­tość mądro­ści, ten będzie zdol­ny zapła­cić za nią naj­wyż­szą cenę. Kto otrzy­mał dar mądro­ści, ten na zawsze pozo­sta­nie wdzięcz­ny wobec swe­go dobro­czyń­cy. Mądry nie dozna wsty­du – to zna­czy może być pew­ny, że budu­je coś trwa­łe­go, co ostoi się wobec prze­ciw­no­ści; mądry z pod­nie­sio­ną gło­wą będzie mógł sta­nąć w ostat­nim dniu życia wobec swe­go Stwór­cy. Duchu Świę­ty, któ­ry jesteś Duchem mądro­ści, udziel mi daru mądro­ści, bym roz­róż­niał to, co war­to­ścio­we­go od tego, co jest tyl­ko ułu­dą; bym odkry­wał dobro, a nie ule­gał powa­bom zła; bym zacho­wał pra­wość, nie szu­ka­jąc jedy­nie doraź­nej korzy­ści.