Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

POWOŁANIE RODZINY DO WYCHOWYWANIA DZIECI

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji ogól­nej na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 20 maja br.

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!
Kon­ty­nu­uje­my naszą reflek­sję nad rodzi­ną, a dziś nad istot­ną cechą rodzi­ny, to zna­czy jej natu­ral­nym powo­ła­niem do wycho­wy­wa­nia dzie­ci, aby doj­rze­wa­ły w odpo­wie­dzial­no­ści za sie­bie i za innych. (…) Dziec­ko wycho­wa­ne jest do słu­cha­nia rodzi­ców, bycia posłusz­nym rodzi­com, któ­rzy sta­ra­ją się nie roz­ka­zy­wać w spo­sób bru­tal­ny, aby dzie­ci nie tra­ci­ły ducha. Dzie­ci powin­ny wzra­stać nie tra­cąc ducha, krok po kro­ku. (…) Trud­no wycho­wy­wać rodzi­com, któ­rzy widzą swo­je dzie­ci tyl­ko w godzi­nach wie­czor­nych, gdy zmę­cze­ni pra­cą wra­ca­ją do domu – ci szczę­śli­wi, któ­rzy mają pra­cę. Jesz­cze trud­niej­sze jest to dla rodzi­ców żyją­cych w sepa­ra­cji. (…) Czę­sto też dziec­ko trak­to­wa­ne jest jak zakład­nik. Ojciec mówi źle o mamie, a mama źle o ojcu, co wyrzą­dza jemu wie­le zła. Wam, mał­żeń­stwom roz­bi­tym, chciał­bym powie­dzieć: nigdy nie trak­tuj­cie dzie­ci jako zakład­ni­ków, nigdy, prze­nig­dy! Żyje­cie w sepa­ra­cji z wie­lu powo­dów, ze wzglę­du na wie­le trud­no­ści. Życie posta­wi­ło was wobec tej pró­by, ale niech dzie­ci nie noszą cię­ża­ru tej sepa­ra­cji. (…) Trze­ba się jed­nak przede wszyst­kim zasta­no­wić: jak wycho­wy­wać? Jaką tra­dy­cją dziś dys­po­nu­je­my, by prze­ka­zy­wać ją naszym dzie­ciom? Wszel­kie­go rodza­ju „kry­tycz­ni” inte­lek­tu­ali­ści na tysią­ce spo­so­bów wyci­szy­li rodzi­ców, aby uchro­nić mło­de poko­le­nia od szkód – praw­dzi­wych czy wyima­gi­no­wa­nych – wycho­wa­nia w rodzi­nie. Rodzi­na zosta­ła mię­dzy inny­mi oskar­żo­na o auto­ry­ta­ryzm, depra­wa­cję, kon­for­mizm, repre­sję uczu­cio­wą, któ­ra gene­ru­je kon­flik­ty. To praw­da, powstał otwar­ty roz­łam mię­dzy rodzi­ną a spo­łe­czeń­stwem, mię­dzy rodzi­ną a szko­łą, zerwa­no pakt edu­ka­cyj­ny. (…) W ten spo­sób gro­zi dziś rodzi­com, że wyklu­czą sie­bie z życia swo­ich dzie­ci; jest to nie­zwy­kle nie­bez­piecz­ne! (…) U pod­staw tego wszyst­kie­go jest miłość, któ­rą daje nam Bóg: któ­ra: „nie dopusz­cza się bez­wsty­du, nie szu­ka swe­go, nie uno­si się gnie­wem, nie pamię­ta złe­go… Wszyst­ko zno­si, wszyst­kie­mu wie­rzy, we wszyst­kim pokła­da nadzie­ję, wszyst­ko prze­trzy­ma” (1 Kor 13,5–7) (…). Nad­szedł czas, aby ojco­wie i mat­ki (…) w peł­ni pod­ję­li swo­ją rolę edu­ka­cyj­ną. Ufaj­my, że Pan obda­rzy nas tą łaską, byśmy nie pozba­wi­li sie­bie z wpły­wu na wycho­wa­nie dzie­ci, a może to jedy­nie uczy­nić miłość, deli­kat­ność i cier­pli­wość.