Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa Życia

NIEDZIELA: Rdz 3,9–15; 2 Kor 4,13–5,1; Mk 3,20–35

SZATAN ZOSTAŁ POKONANY

Fot. www.pixabay.com

Jezus przy­szedł z ucznia­mi swo­imi do domu, a tłum znów się zbie­rał, tak, że nawet posi­lić się nie mogli. Gdy to posły­sze­li Jego bli­scy, wybra­li się, żeby Go powstrzy­mać. Mówio­no bowiem: Odszedł od zmy­słów. Nato­miast ucze­ni w Piśmie, któ­rzy przy­szli z Jero­zo­li­my, mówi­li: Ma Bel­ze­bu­ba i przez wład­cę złych duchów wyrzu­ca złe duchy. Wte­dy przy­wo­łał ich do sie­bie i mówił im w przy­po­wie­ściach: Jak może sza­tan wyrzu­cać sza­ta­na? Jeśli jakieś kró­le­stwo wewnętrz­nie jest skłó­co­ne, takie kró­le­stwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrz­nie jest skłó­co­ny, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc sza­tan powstał prze­ciw sobie i wewnętrz­nie jest skłó­co­ny, to nie może się ostać lecz koniec z nim. Nie, nikt nie może wejść do domu moca­rza i sprzęt mu zagra­bić, jeśli moca­rza wpierw nie zwią­że, i wte­dy dom jego ogra­bi. Zapraw­dę, powia­dam wam: wszyst­kie grze­chy i bluź­nier­stwa, któ­rych by się ludzie dopu­ści­li, będą im odpusz­czo­ne. Kto by jed­nak zbluź­nił prze­ciw Ducho­wi Świę­te­mu, nigdy nie otrzy­ma odpusz­cze­nia, lecz winien jest grze­chu wiecz­ne­go. Mówi­li bowiem: Ma ducha nie­czy­ste­go. Tym­cza­sem nade­szła Jego Mat­ka i bra­cia i sto­jąc na dwo­rze, posła­li po Nie­go, aby Go przy­wo­łać. Wła­śnie tłum ludzi sie­dział wokół Nie­go, gdy Mu powie­dzie­li: Oto Two­ja Mat­ka i bra­cia na dwo­rze pyta­ją się o Cie­bie. Odpo­wie­dział im: Któż jest moją mat­ką i któ­rzy są brać­mi? I spo­glą­da­jąc na sie­dzą­cych woko­ło Nie­go rzekł: Oto moja mat­ka i moi bra­cia. Bo kto peł­ni wolę Bożą, ten Mi jest bra­tem, sio­strą i mat­ką.
ROZWAŻANIE
Mówi­li, że odszedł od zmy­słów, mówi­li, że jest w zmo­wie ze złym duchem, domy­śla­li się, że jest nie­czy­sty. Pew­nie jesz­cze inne myśli poja­wia­ły się w ich gło­wach, choć nie zosta­ły ujaw­nio­ne. Wie­lość opi­nii, sprzecz­no­ści w oce­nie, sze­reg błę­dów. Jak pośród tego zna­leźć to, co wła­ści­we, jak dotrzeć do praw­dy? Jezus wska­zu­je dro­gę naj­prost­szą: roz­sąd­ne myśle­nie, pozba­wio­ne uprze­dzeń, kie­ru­ją­ce się reali­zmem codzien­ne­go życia, otwar­te na obec­ność Boga. Bo Bóg, jak uczy Apo­stoł, dał nam ducha trzeź­we­go myśle­nia i zgod­nie z tym darem trze­ba roze­zna­wać sytu­ację. A wów­czas spo­tka­my się razem na dro­dze, któ­rą jest peł­nie­nie woli Ojca.

rs